Byliśmy na Dniu Wspólnoty w Dreźnie!

Dzień Wspólnoty w Dreźnie – nie doceniamy tego co mamy!

„Nasza konferencja trwała godzinę, a cała eskapada siedemnaście!”

Będąc na Ogólnopolskiej Pielgrzymce KWC poproszono mnie, bym pojechał na dzień wspólnoty do Drezna i poprowadził tam konferencję na temat Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Z chęcią przyjąłem zaproszenie. Co więcej pojechałem tam z żoną.

Kilka emaili z Romkiem, animatorem rejonu, zakup biletów i jazda!

Tak więc w piękny sobotni dzień, 26 października 2019 roku, wyjechaliśmy Flixbusem o 6:20 rano, by dotrzeć na umówioną godzinę (11:00). Na przystanku w Dreźnie już czekał na nas Kamil, który nas zawiózł na miejsce spotkania. O 11:00 miał się rozpocząć program Dnia, ale dla tej wspólnoty, program był szerszy, gdyż animatorzy kręgów godzinę wcześniej rozpoczęli spotkanie z parą rejonową. To logistycznie jedyny taki czas. Program dnia prosty: Zawiązanie wspólnoty/ Namiot Spotkania/ Eucharystia/ Agapa/ Sprzątanie po agapie/ Spotkanie w grupkach/ Godzina świadectw z błogosławieństwem i rozesłaniem – ten punkt u nas jest realizowany podczas rekolekcji.

Tak więc na dobry początek – zawiązanie wspólnoty. Parę zabaw, trochę rozmów, wszyscy uśmiechnięci. Dzieci zadowolone, znają się. Po tym wstępie, podzieliliśmy się naszym doświadczeniem bycia w KWC . Na czas konferencji i NS dzieci wyszły przed budynek z diakonią wychowawczą. Potem wróciły, by wspólnie z rodzicami uczestniczyć w Eucharystii. Warto w tym miejscu wspomnieć o kapłanach, którzy z wielkim zaangażowaniem służą rodzinom z DK. Usłyszeliśmy słowo krzepiące podczas homilii, zachęcające do dzieła KWC, pokazujące, że ta inicjatywa ma sens. W świecie, w którym wygodnie się żyje, warto dać z siebie jakąś ofiarę: „Może właśnie to jest propozycja dla ciebie?”

A po mszy św. AGAPA. Przyszliśmy do Sali – a tu wielka uczta! Gorące dania, sałatki, surówki. Kto pierwszy głód zaspokoił, mógł poczęstować się ciastem. Kawa, herbata napoje. Po prostu święto.Rozmawialiśmy przy stołach. Nasze uszy i oczy były coraz szersze . Okazuje się, że oni, aby taki dzień wspólnoty przygotować, muszą znaleźć termin i miejsce – znaczy: WYNAJĄĆ kościół i zaplecze, czyli salki w których byliśmy! A przyjechały rodziny z całych Niemiec Wschodnich! Słowem Dzień Wspólnoty rejonu „dawne NRD”. Nasz kierowca, Kamil razem z żoną Kasią i dziećmi przybyli do Drezna spod czeskiej granicy. Inni przyjechali z Berlina, jeszcze inni z Lipska i oczywiście były też rodziny z Drezna. Sporo z nich, by się spotkać, musiało pokonać 200 km, a może i więcej. Ale są, bo dla nich ten dzień to wielkie wydarzenie. Potem sprzątanie – wszyscy, wspólnie. Każdy wie co ma robić, jak w jakiejś „korpo”. Następnie spotkanie w grupkach. Każda grupa w osobnej Sali omawia przygotowany temat, by w końcu razem się spotkać w dużym kręgu na Godzinie świadectw. Dzień dobiega końca. Jeszcze tylko błogosławieństwo księdza i rozesłanie. To bardzo ważne! Teraz każdy może wrócić do domu z „naładowanym akumulatorem”. Tak właśnie. My tak się czuliśmy. Wróciliśmy do Wrocławia po 23:00. Uff! Ciężka praca?? – Nie! Choć nasza konferencja trwała tylko godzinę, a eskapada siedemnaście, czujemy się wypoczęci, pełni energii. Doświadczyliśmy prawdziwej wspólnoty i za ten dar, dar spotkania, dziękujemy Panu Bogu i Wam wspólnoto z Niemiec wschodnich. Czasami nie doceniamy tego co mamy. Radosnych, ubogacających takich dni, a jest ich tylko kilka w roku, każdemu z Was życzymy.

Za bardzo dobrą organizację tego spotkania dziękujemy Ani i Romanowi Rybarczykom z Berlina.

Renata i Andrzej Kusiowie – Diakonia Wyzwolenia

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba