Kategoria: Listy z Karagandy

Po powrocie do Polski

Od mojego powrotu do Polski minęły już cztery miesiące. Z perspektywy czasu łatwiej podsumować mi zakończony już wolontariat w Kazachstanie.   Kochani! Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą – wróciłam! Od mojego powrotu do...

Dziewiąty list z Karagandy

Слава Иисусу Христу! (Pamiętacie jeszcze, co to znaczy? „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”) Jeśliby ktoś kiedykolwiek opowiadał Wam, że w Kazachstanie nie ma deszczu, to nawet go nie słuchajcie. Oczywiście, tu jest nieco inny...

Ósmy list z Karagandy

Szczęść Boże! Stało się! Diakon Aleksandr Fusz jest księdzem! Wielu z Was przeżywało w tym czasie święcenia naszych kleryków i ich Mszę prymicyjną. 26 maja i w Karagandzie udzielono święceń kapłańskich (pierwszych od kilku...

Siódmy list z Karagandy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! A po rosyjsku: Слава Иисусу Христу! Tym zwrotem najczęściej pozdrawiam tutaj ludzi przy kościele, na ulicy (oczywiście, tych, których znam, i którzy wiedzą, co odpowiedzieć) czy nawet domowników: przy...

Szósty list z Karagandy

Kochani dolnośląscy oazowicze! Христос воскрес! Воистину воскрес! (czyli „Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!”) Minął kolejny miesiąc mojego wolontariatu w Kazachstanie i wciąż trwamy w Okresie Wielkanocnym. Moja rodzina pytała mnie przede wszystkim, czym różnią się...

List z Kazachstanu… o pobycie w Polsce

List z Kazachstanu… o pobycie w Polsce

Dawanie jest owocem przyjmowania. Muszę zaczerpnąć, żeby mieć, czym się dzielić; i to, o czym oazowicze chyba dobrze wiedzą – czego zaczerpnę, co mam w sobie, to przekażę dalej, tym się będę dzielić. Spędziłam...

Czwarty list z Karagandy

Drodzy oazowicze archidiecezji wrocławskiej! To już ostatni list z Karagandy – ostatni przed moim wyjazdem do Polski w celu wyrobienia nowej wizy. Będą następne, ale wcześniej zdążę Was odwiedzić. Zupełnie inaczej płynie czas, gdy...

Trzeci list z Karagandy

Obie podjęłyśmy decyzję, że chcemy wrócić do Karagandy jeszcze na pół roku; i choć wizę można wyrobić w innych państwach, byleby przekroczyć granicę Kazachstanu, to jednak na kilka tygodni wracamy do Polski. Drodzy oazowicze!...

Drugi list z Karagandy

Wielu nowych doświadczeń się boję. Często powracają do mnie więc słowa ojca Blachnickiego: „Kto się boi, niech idzie do domu”. Czy boję się mniej? Ależ skąd. Kochani! Ani się obejrzałam, a tu już Adwent...