COM – Czas Ducha Świętego

W dniach od 6 do 8 maja A.D. 2014 grupa 31 członków Ruchu z naszej diecezji
wzięła udział w Centralnej Oazie Matce w Krościenku nad Dunajcem.
Ośmiu z nich przyjęło tam błogosławieństwo dla członków Stowarzyszenia Diakonia Ruchu, 
a cztery osoby otrzymały błogosławieństwo dla animatorów.

Uczestnicy tegorocznej Centralnej Oazy Matki świadczą o tym, czego w tym czasie doświadczyli 
i dlaczego warto się na nią wybrać.

Paweł – pobłogosławiony do Stowarzyszenia Diakonia Ruchu
   Centralna Oaza Matka jest dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem. Z jednej strony jest to pełne radości przeżywanie Zesłania Ducha Świętego pośród osób mi bliskich i w moim drugim domu, czyli Krościenku nad Dunajcem. Z drugiej strony tegoroczny COM był też dla mnie momentem bardzo ważnej decyzji. Błogosławieństwo otrzymane po wstąpieniu do Stowarzyszenia „DIAKONIA” stało się centralnym momentem tych dni, momentem, który obfitował w wiele łask i radości. Pierwsze dary jakie otrzymałem, to jeszcze większa pewność wiary i tego, że moje miejsce jest w Ruchu Światło-Życie, a także odwaga w podjęciu kroków wstąpienia do seminarium duchownego, która jest wynikiem prostego, acz obfitującego w poważne konsekwencje zdania: „pragnę służyć”. Te słowa wciąż brzmią w moich uszach i wskazują mi drogę. Sprawiają, że wiem kim jestem, że wiem dlaczego jestem właśnie w Ruchu Światło-Życie, że moje życie – to życie na służbę Bogu i ludziom. „Pragnę służyć” w moim osobistym doświadczeniu zarówno COM-u jak i ostatnich kilku dni, to nie jest tylko maksyma czy slogan, ale to słowa stające się z każdym kolejnym dniem, trwaniem, modlitwą rzeczywistym Słowem Życia danym od Boga. Od kilkunastu miesięcy służba była dla mnie czymś pożądanym, lecz wciąż moje słabości przeszkadzały mi w rzeczywistym służeniu. Teraz czuję przypływ nowych łask i darów Ducha oraz jeszcze silniejszej obecności Boga w moim życiu, który mnie wspomaga w tej służbie oraz wskazuje kolejne aspekty i cele. Z każdą kolejną posługą, zadaniem, słowa „pragnę służyć” stają się coraz słodsze i radośniejsze, a wszystko to dzięki Bogu i Jego łasce. Chwała Panu!

Zuzanna – otrzymała błogosławieństwo animatora

   Parę dni przed wyjazdem na COM, na Namiocie Spotkania, Bóg powiedział mi, że będzie to bardzo ważny czas. Jadąc do Krościenka wyobrażałam sobie, że wszystko będzie WIELKIE i takie super. WIELKIE modlitwy, WIELKIE przeżycia, WIELKIE zmiany… Niestety, a raczej na szczęście, Bóg jest mistrzem przewracania ludzkich wyobrażeń do góry nogami i wyraźnie pokazywał mi to już w czasie wybitnie trudnej podróży na COM i coraz bardziej na miejscu, gdzie wszystko było nie takie jak chciałam. Aż do błogosławieństwa, w niedzielę na jutrzni, byłam tak zaślepiona swoją WIELKĄ wizją i tak rozczarowana faktem, że nie została zrealizowana, że prawie przeoczyłam to, co Bóg mi pokazywał. On działa wszędzie. Duch Święty działa wszędzie. Znacznie częściej w drobnych, spokojnych i niezauważalnych rzeczach, niż w tych wielkich! W pożyczonej parasolce, gdy świeci słońce lub polarze w nocy, w trosce i uśmiechu obcej osoby, w spontanicznym śpiewie i nawet w rurkach z kremem. Poprzez błogosławieństwo do posługi animatorskiej, Duch Święty pokazał mi, że tak jak mała rzecz, jak krzyż, pozawala odczuć ciężar odpowiedzialności, tak DROBNY gest lub prosta modlitwa, mają w sobie siłę i miłość, której próżno szukać w rzeczach wielkich. I my właśnie zostaliśmy posłani nie tylko do czynienia rzeczy wielkich, ale również tych najmniejszych.

Kamila – otrzymała błogosławieństwo animatora
   Dziekuję Bogu za dar przeżycia Centralnej Oazy Matki, podczas której mogłam otrzymać błogosławieństwo do posługi animatora. Szczególnie w pamięci utkwiły mi słowa wypowiedziane przez ks. Aleksandra Suchockiego podczas niedzielnego kazania. Zwrócił on uwagę na to jakim człowiekiem powinien być animator. Odkryłam na nowo jak ważna jest moja rola jako animatora i jak wielkim jest darem nie tylko dla innych ale rownież dla mnie. Z wielką radością i dziękczynieniem przyjęłam ciężar krzyża animatorskiego. Wróciłam do domu umocniona tym pięknym czasem przeżywania zesłania Ducha Świętego, którego po raz pierwszy mogłam doświadczyć podczas COM-u wraz z całą wspólnotą Ruchu Światło-Życie. Za ten przepiękny czas chwała Panu!



Marta – formuje się do III st. ONŻ
   W tym roku po raz pierwszy przeżyłam Wigilię Zesłania Ducha Świętego w ramach Centralnej Oazy Matki. Nie ukrywam, że pojechałam tam niechętnie. Ciągle w głowie pojawiały mi się pytania o sens tego wyjazdu. Krzyża przyjąć nie mogę, bo nie ukończyłam jeszcze formacji, a czuwanie będzie również w moim mieście. Jednak już w piątek wieczorem, kiedy po mszy mieliśmy możliwość uczczenia relikwii św. Jana Pawła II dotarło do mnie, że moja obecność tu nie jest przypadkowa. Jednak najbardziej dotknęła mnie spowiedź. W domu już od jakiegoś czasu się do niej zbierałam, ale brakowało mi motywacji. W Krościenku stwierdziłam, że lepszej okazji nie będzie i postanowiłam wyznać moje grzechy. To był dla mnie moment przełomowy, ponieważ zrozumiałam co mnie gryzło już od jakiegoś czasu. Całe to zniechęcenie, które we mnie było nie powodowała pogoda, czy zmęczenie, jak sobie wmawiałam, ale złość i uraza głęboko chowana w sercu. To właśnie ona od środka wysysała całą moją radość z bycia członkiem Oazy. Od tej pory reszta czasu spędzona na COM nie była przymusem, ale prawdziwą radością z powrotu do Chrystusa. Całość dopełniło kazanie ks. Wodarczyka na niedzielnej Eucharystii, który przedstawił charyzmaty Ruchu Światło-Życie. Było to wspaniałe podsumowanie tego krótkiego, ale jakże owocnego czasu. Zrozumiałam, że to jest moje miejsce i kto wie, może już za rok, jeśli uda mi się znów być na COM, również ja otrzymam błogosławieństwo i Krzyż Animatorski z rąk Moderatora Generalnego.

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba