czułam się szczęśliwa, wolna, mogłam wszystko

Na oazę moi rodzice wysłali mnie za karę…
…przyjęłam Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Czułam, że jestem na to gotowa, że chcę, aby on prowadził mnie przez życie. I za to właśnie Chwałą Panu

ONŻ I stopnia, Ochotnica Górna, 2012 r.

W tym roku zaczęłam chodzić do liceum, a w nim poznałam dość nieciekawe towarzystwo. Razem z nimi zaczęłam pić alkohol, palić papierosy oraz ćpać. Przestałam chodzić do kościoła, spowiedzi, jednak zawsze wiedziałam, że Bóg jest przy mnie, nawet jeśli tego nie chcę. Nigdy nie zwątpiłam w Jego istnienie. Moje relacje z rodziną znacznie się pogorszyły. Nie mogłam się z nikim dogadać. Cały czas byłam rozkojarzona. Na oazę moi rodzice wysłali mnie za karę. Do ostatniego momentu próbowałam się wykręcić od wyjazdu, kiedy jednak to nic nie dawało, pogodziłam się z tym i chciałam jedynie przeczekać te 17 dni, wrócić do domu i swojego życia. Pierwsze dni strasznie mi się dłużyły. Siedząc na mszy myślałam tylko o tym, co zrobię jak już wyjdę z kościoła. Nie skupiałam się na kazaniu, czytaniach. Chciałam, żeby to tylko minęło. Podczas tajemnic bolesnych jakoś inaczej zaczęłam się czuć. Byłam skupiona na mszy i słuchałam tego co się mówi, jednak cały czas miałam problem z modlitwą. Pod koniec już oazy mieliśmy modlitwę równoczesną. Kiedy tak wszyscy się modlili, nie miałam pojęcia w sumie co mam robić i nagle sama zaczęłam mówić. Do Boga, Jezusa, Ducha Świętego. Na początku w myślach, potem szeptem. Rozmawiałam z Nim jak z przyjacielem, któremu wszystko mogę powiedzieć. Następnego wieczoru była modlitwa wstawiennicza. Podczas modlitwy nade mną czułam obecność Ducha Świętego w sobie. Potem kiedy odeszłam na bok czułam się szczęśliwa, wolna, mogłam wszystko. Zaczęłam się modlić. Nie miałam już z tym problemu. Wtedy przyjęłam Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Czułam, że jestem na to gotowa, że chcę, aby on prowadził mnie przez życie. I za to właśnie Chwałą Panu.

Uczestniczka (17 lat) 

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba