Diecezjalna Oaza Matka: Czas potężnej rewolucji

Po raz kolejny członkowie Ruchu Światło-Życie zgromadzili się na rozesłaniu na rekolekcje letnie, które odbyło się 17 czerwca 2019r. w parafii pw. św. Bonifacego we Wrocławiu.

Czytania z dnia mówiły o tym, aby nie przyjmować na próżno łaski Bożej, a to ważne przypomnienie u progu rekolekcji. Moderator diecezjalny, ks. Radosław Rotman, podkreślił, że – zgodnie ze słowami św. Pawła – okazujemy się sługami Boga przez wszystko, nie tylko przez głoszenie, ale całe swoje życie. Ważne jest to, jak reaguje się w trudnych sytuacjach, jak angażuje się w najprostsze zajęcia (nie da się ukryć, że zazwyczaj najbardziej owocne rozmowy miały miejsce „przy garach” albo myciu toalet).

Moderator diecezjalny na początku rozpoczynającego się właśnie roku formacyjnego „Wolni i wyzwalający” przekazał dwie główne refleksje dotyczące pracy w tym czasie. Pierwsza, to jego głębokie przekonanie, że członkowie Ruchu powinni odnieść do siebie słowa o posłaniu najpierw nie do pogan, a do „owiec, które poginęły z domu Izraela”. W praktyce oznacza to służbę, zaangażowanie najpierw i przede wszystkim w miejsca, w których się żyje, ze szczególnym uwzględnieniem własnej parafii. Jest to główna idea przyświecająca zmianom organizacyjnym w rejonach Ruchu Światło-Życie.

Druga refleksja dotyczyła roli Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w formacji i życiu członków Ruchu Światło-Życie. Powinno być czymś oczywistym dla wszystkich, że Krucjata jest integralna częścią Ruchu (choć jest dziełem szerszym niż Ruch), ponieważ jest narzędziem prowadzącym do wyzwolenia.

Warto pamiętać, że Nowa Kultura to nie jest tylko wyrwane z kontekstu postanowienie abstynenckie, ale cały szereg nowych zachowań i postaw życiowych, których wymaga się od prawdziwych chrześcijan. Tymi wartościami i postawami mają oni zarażać współczesny zniewolony świat, wraz z nim przechodząc proces wyzwolenia. I to jest moment weryfikacji, dość brutalnie ujawniający wszystkie niedociągnięcia i niedokładności przeżywania wcześniejszej formacji. Albo stajesz się Nowym Człowiekiem (bo to będzie zadanie aktualne do końca życia), albo stajesz w miejscu. Albo zaczynasz żyć modlitwą, sakramentami, w Kościele, we wspólnocie, albo… Samo niepicie alkoholu nie czyni z nikogo Nowego Człowieka.

Podjęcie jakiegokolwiek postu daje niesamowitą moc. W tym sensie Krucjata Wyzwolenia Człowieka staje się potrzebną i potężną bronią w walce najpierw o swoje wyzwolenie. Daje duchową moc niezbędną do sprostania wymaganiom Nowej Kultury.

Wielu pyta, dlaczego ten post od alkoholu jest taki ważny. (Łatwiej oddać samochód, willę, pół pensji, wakacje?). Akurat w Ruchu Światło-Życie od samego początku zagadnienie wolności i wyzwolenia człowieka ze wszystkiego, co uwłacza ludzkiej godności, jest jednym z najważniejszych celów formacji. Ksiądz Franciszek Blachnicki podejmował walkę z polskimi plagami narodowymi, tworząc w końcu lat pięćdziesiątych Krucjatę Wstrzemięźliwości i ostatecznie dwadzieścia lat później KWC. To była jego biblijna broń. Jego proca. Podjęcie Krucjaty to kolejny krok na drodze formacji w Ruchu Światło-Życie. Prędzej czy później każdy członek Ruchu staje przed tą decyzją. Musi ją podjąć sam, w wolności, po ciężkich zmaganiach lub bez wielkiego bólu. Dorosnąć do niej. Nie da się iść drogą Ruchu Światło-Życie bez tej procy. Inną zapewne tak, ale tą nie.

Obyśmy nieustannie tęsknili za potężną rewolucją.

Wiola Szepietowska

zdjęcia: Michał Szepietowski

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba