… do miary wielkości według Pełni Chrystusa

Narodzenie Pańskie 2019

 „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,…”

J 1, 12a

W roku w którym Kościół w Polsce rozpoczyna trzyletni program duszpasterski o Eucharystii, wypada życzyć nam wszystkim, aby Bóg – Słowo, w Którego Tajemnicę Wcielenia właśnie wchodzimy – uzdolnił nas do takiego przyjmowania Go w postaciach eucharystycznych, byśmy rzeczywiście mogli w końcu dojść „do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa” (Ef 4, 13b).

Niechaj tę „Wielką tajemnicę wiary” przybliży nam poniższy fragment zapisany w pamiętniku dla duszy przez założyciela Ruchu Światło-Życie, czcigodnego Sługę Bożego, księdza Franciszka Blachnickiego.

Ks. Radosław Rotman – moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie

Ks. Jerzy Żytowiecki – moderator diecezjalny Domowego Kościoła

Alicja i Piotr Kuropkowie – para diecezjalna Domowego Kościoła

  

„Mówi się, że Eucharystia to cudowny dowód Bożej miłości, a nie wyjaśnia się, dlaczego tak jest. A dlaczego tak jest? Bo Eucharystia – to Chrystus Zbawiciel, to cały czyn zbawczy Chrystusa, dany każdemu z osobna człowiekowi, to dokonanie dzieła zbawienia każdego konkretnego człowieka.

Chrystus przyszedł na świat, aby zbawić ludzkość. Uczynił to przez to, że wypełnił wszelką sprawiedliwość stosunku człowieka do Stwórcy – przyjął wzorową, właściwą postawę człowieka wobec Boga, zgładził grzechy wszystkich ludzi. A uczyniwszy to jako Głowa całej ludzkości, w imieniu i zastępstwie wszystkich ludzi, otworzył szeroko ramiona, aby wszystkich ludzi przygarnąć do siebie, aby wszystkich wszczepić w tę swoją postawę, aby każdego człowieka w nią włączyć i przez to włączyć go na wieki w Boga. Aby zaś to było możliwe, rozmnożył się cudownie, tak jak kiedyś cudownie rozmnożył chleb, aby móc być na wszystkich miejscach i we wszystkich czasach i karmić wszystkich ludzi. Z cudownym chlebem Eucharystii daje Chrystus każdemu swoją sprawiedliwość, swoje zadośćuczynienie, swoje zbawienie, swoją miłość, siebie samego. Oto jest tajemnica istotna Eucharystii. (…) W Eucharystii mamy przyjmować Chrystusa jako Zbawiciela, jako lekarza naszej duszy. Nie jako Boga w niepojętym majestacie, siląc się na wzniosłe akty uwielbienia, mistycznej miłości itp. Ale mamy stawać przed Nim w prostocie i w całej prawdzie, przyznawać się do swej nędzy i ukazywać Mu ją. Mamy stawać przed Nim jak ów trędowaty w Ewangelii ze słowami: „Panie, jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić” (Łk 5, 12). Przyjmując Eucharystię, musimy być świadomi tego, że jesteśmy absolutną niemocą, jeżeli chodzi o oddanie Bogu czci, o zajęcie odpowiedniej wobec Niego postawy. Ale mamy zarazem wierzyć, że Chrystus przychodzi do nas z tym wszystkim, czego my nie potrafimy, aby nam to dać. I mamy z całą naszą nędzą oddać się Jezusowi, wejść w jego postawę doskonałą, i razem z nią wznieść się przed oblicze Ojca ze słowami: „Per ipsum, cum ipso et in ipso, est tibi, Deo Patri Omnipotenti, omnis honor et gloria”. I tak musimy wierzyć nieustannie, że w Chrystusie i w Eucharystii jesteśmy naprawdę, realnie i rzeczywiście odkupieni.

Jeżeli tak będziemy przyjmowali Eucharystię – z uznaniem swej nędzy i Jezusowego odkupienia – to powoli będzie się w nas dokonywała przemiana w nowego człowieka. Chrystusowa postawa wobec Boga będzie w nas z Niego zstępowała, będzie się w nas realizowała, aż nasza subiektywna wewnętrzna postawa będzie postawą Chrystusową. Ale to zacznie się realizować nie prędzej, niż zamrze zupełnie duch ludzki pragnący doskonałości i świętości dla siebie.”

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba