Eclesia Mater – Mater Eclesiae: relacja z OR III st. w Śmiechowie

Kolejny raz Bóg obdarzył nas łaską przeżycia letnich rekolekcji. Tym razem III stopień, tym razem w Śmiechowie – ok. 4 km od brzegu morza. Rekolekcje III stopnia charakteryzuje poznawanie bogactwa Kościoła, naszej Matki – wielości charyzmatów, posług i wspólnot eklezjalnych. Doświadczyliśmy tego w czasie zaledwie dwóch tygodni spędzonych w Śmiechowie.

aktorzy pantomimy diakonia muzyczna kwc

Już poprzez samych uczestników rekolekcji – z 7 polskich diecezji – z południa,  środka i północy naszego kraju mogliśmy poznać różne oblicza Kościoła. Każda diecezja, ba – parafia – funkcjonuje inaczej, jak się okazało, gdy o nich rozmawialiśmy. Różnice dotyczą również naszego Ruchu. A jednak stanowiliśmy jedno – mimo różnorodności.

Diecezja koszalińsko-kołobrzeska zadziwiła nas niską frekwencją na niedzielnej Mszy św. W trakcie Eucharystii, w jednej z wiosek, sprawowanej przez ks. Jerzego Żytowieckiego (obaj kapłani z naszej oazy pomagali miejscowemu proboszczowi w niedziele i święta, gdyż w sezonie turystycznym jest tam 8 mszy do celebrowania) na ok. 300 mieszkańców przyszło jedynie 7 osób… Niski udział w praktykach religijnych, wysoki procent rozwodów, częste nadużywanie alkoholu, wysokie bezrobocie demoralizujące zwłaszcza młodych i mężczyzn itd. – taki obraz diecezji wyłonił się po kilkunastu dniach. Na pewno nie w pełni oddaje on rzeczywistość tamtego Kościoła diecezjalnego, jednak jest to – de facto – teren misyjny, jak podał miejscowy biskup podczas spotkania oazy z nim.

nasi duchowni pogodny wieczór pustelnik

Wspaniałym elementem rekolekcji było poznawanie innych wspólnot, dzieł poprzez wyjazdy – do Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej w Lipiu, katedry w Koszalinie, pustelni franciszkańskiej, ośrodka Caritas w Kołobrzegu. Wspaniałe były spotkania z różnymi przedstawicielami Kościoła, np. ks. bp Edwardem Dajczakiem, miejscowym ordynariuszem, z redaktorami Gościa Niedzielnego, liderami Odnowy w Duchu Świętym, dziewicami konsekrowanymi, siostrami szensztackimi, benedyktynem. Każde ze spotkań, każda wspólna modlitwa jednoczyła nas w przekonaniu, że Kościół – Oblubienica Chrystusa – ma w sobie ogrom piękna i dobra. Grzechy ludzkie – nawet osób znaczących w Kościele – nie są w stanie temu zaprzeczyć.

Spotkaliśmy się też z proboszczem parafii grekokatolickiej w Koszalinie – w jego cerkwi sprawowaliśmy Eucharystię poprzedzoną rozmową z nim. Innym razem rozmawialiśmy z proboszczem miejscowej parafii ewangelicko-augsburskiej: o różnicach, ale i o tym, co nas z nimi jednoczy (jeden Pan, jeden chrzest, jedna wiara itd.). Modliliśmy się też wspólnie liturgią godzin. Nasz moderator, ks. Jerzy i proboszcz tamtej parafii, ks. Janusz wspólnie przewodniczyli naszej modlitwie.

spotkanie z benedyktynem spotkanie z biskupem spotkanie z Kościołem Ewangelicko-Augsburskim

Przez cały czas doświadczaliśmy nieustannej opieki Bożej. W ośrodku zdarzyło się kilka awarii – zawsze jednak wtedy, gdy wyjeżdżaliśmy. Naprawy odbywały się wyłącznie pod naszą nieobecność. Dojechaliśmy wszędzie bezpiecznie. Wszystkie osoby, z którymi byliśmy umówieni na spotkanie – poza jednym przypadkiem – dojechały (lub my do nich), okazały się bardzo otwarte, radosne. Spotkania z nimi były wielką radością. Nasza wspólnota bardzo szybko się zintegrowała – praktycznie po 2 dniach czuliśmy się tak, jakbyśmy mieli za sobą wiele dni rekolekcji. Dzieci nie chorowały (poza jednym przypadkiem zapalenia ucha i dwoma przypadkami jednodniowych gorączek), podjęły przygotowaną dla nich formację.

Z perspektywy pierwszych dni po rekolekcjach wyraźnie widać, jak wielkim błogosławieństwem był dla nas wszystkich ten czas. Przeżyliśmy dar spotkania z ludźmi Ruchu Światło-Życie, dar spotkania z lokalnym Kościołem i – nade wszystko – dar spotkania na modlitwie, w Eucharystii i służbie z naszym Panem. Okazało się, że trudy tego czasu – a było ich niemało również z tej przyczyny, że ośrodek oferuje przeciętne warunki, w niektórych aspektach wręcz trudne – umocniły całą wspólnotę i szybko ją zintegrowały. Utwierdziły nas one w przekonaniu, że dobre przeżycie rekolekcji zależy od łaski Bożej i pozytywnego nastawienia uczestników, w zdecydowanie mniejszym stopniu od warunków bytowych.

uwielbienie w pustelni w cerkwi grekokatolików w cerkwi

Uwielbiamy Pana za ten czas, bo On jest w nas sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą. Dziękujemy wszystkim członkom zespołu rekolekcyjnego – za ich modlitwę i służbę, uczestnikom – za pełny udział i poddanie się kierownictwu osób prowadzących rekolekcje, wszystkim tym osobom wreszcie, które ogarniały nas modlitwą. Bogu chwała, ludziom podziękowanie. Amen.

Danusia i Darek Stępniowie

fot. udostępnili: pp. Stępniowie

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba