Gdyby nie kurs dla małżeństw to by nas nie było…

         Pragniemy Wam wszystkim serdecznie podziękować za wspaniałe przeżycie 15 dni Rekolekcji…! Jesteśmy naładowani Słowem Bożym – na przeżycie kolejnego roku, by znów uczestniczyć w kolejnych rekolekcjach… (oczywiście jeśli tylko Bóg na to pozwoli i jeśli jest to w Bożym planie! :-).

          Jak już wspomniałam na „Godzinie Świadectw”, jechałam z myślą o odnowieniu, pogłębieniu miłości i jedności małżeńskiej!!! I dzięki Rekolekcjom uzyskałam odpowiedz od Boga!!! Otworzyłam oczy, serce i moje myśli – spojrzenie na rzeczywistość się bardzo zmieniło! Prosiłam Boga o odpowiedź na moje pytania i modlitwy i niespodziewanie JĄ otrzymałam…  Uświadomiłam sobie, że RAZEM w Małżeństwie można NAPRAWDĘ wszystko, ale tylko razem, że warto i trzeba sobie nawzajem zaufać w każdej dziedzinie życia… A nie to, co podają mylne informacje w niby mądrych książkach, mediach czy (niby życzliwi) ludzie czy nawet lekarze – psycholodzy… Teraz już wiem, że WSZYSTKO mogę w BOGU!!! Tylko JEMU UFAM. SWOJE ŻYCIE, MAŁŻEŃSTWO I DZIECI JEMU ODDAJĘ!

Gdyby nie kurs dla małżeństw „Zatrzymaj się w biegu”, to by nas nie było

Kochani… nie było by nas w Domowym Kościele, na rekolekcjach, ale przede wszystkim NAS jako Małżeństwa! Tak, nasza droga była bardzo zawiła, ciężka i bez Boga! Odwróciliśmy się od Pana dość dawno temu, tłumacząc się tym, że ciężko pracujemy, nie mamy czasu i sił iść w niedzielę do kościoła, itp…! Żyliśmy napędzeni „dobrami doczesnymi” i tym, czym „karmią nas w mediach”. Goniliśmy nie patrząc na to, że tracimy o wiele ważniejsze wartości niż to, co chcemy mieć…!!! Wszystko zaczęło nam się psuć. Najpierw śmierć mamy Mariusza, potem ciężka choroba u Mateusza (cukrzyca) stwierdzona w ostatnim momencie i wiele innych sytuacji, które powoli niszczyły nasze małżeństwo… Ba ,no właśnie, a my mieliśmy tylko ślub cywilny! I gdy to wszystko już było niemalże na dnie, z naszych ust popłynęła modlitwa błagalna: „Panie, co się dzieje z naszym życiem? Prosimy napraw je, a  wrócimy do Ciebie, wrócę do kościoła…, obiecuję, tylko napraw je…” – wiem, brzmi jak szantaż;-).

        Po jakimś krótkim czasie Mariusz mówi, że bierzemy ślub, że idziemy do Boga (byłam w szoku, bo to ja cięgle nalegałam, a tu taka niespodzianka)!

Następnie był Kurs „Zatrzymaj się w biegu”, a na nim „ZALĄŻEK” Domowego Kościoła! I dotarło to do nas, że to jest nasza droga. Na wyjeździe weekendowym (z tego kursu) było pokazane, co tak naprawdę wnosi DK i Bóg w życie małżonków!!!

I tuż po zakończeniu kursu zapisaliśmy się do DK i oto jesteśmy…! Cali w jedności!!! Niesamowite jest to, że jest zapewniona opieka dla dzieci praktycznie w każdym wieku..!!! A spotkania wyglądają tak, jak RANDKA z mężem/żoną. Dla mnie były to randki z mężem i Panem Bogiem!!! Spotkania przy kawie, herbatce, ciasteczku i w cudownej atmosferze wśród tylu wspaniałych ludzi…

Więc jeśli jeszcze Was nie zanudziliśmy, nie macie nas dość, pragniecie „ODŚWIEŻYĆ” Wasze małżeństwo lub znacie kogoś, kto potrzebuje takiego kursu, to nie czekajcie, zapisujcie się!!!  Oto link do strony : 

http://zatrzymajsiewbiegu.pl/zapisy-i-kontakt/

A to króciutki filmik z naszego kursu, jak to było….link do stronki Domowego Kościoła i jak się otworzy to jest drugi filmik od góry z tytułem

„Zatrzymaj się w biegu” 2013 – III edycja kursu dla małżeństw”  http://www.wroclaw.oaza.pl/multimedia/filmy/wydarzenia

Serdecznie Was pozdrawiamy i otulamy Was modlitwą. Z Panem Bogiem
Ewa+Mariusz i dzieciaczki <><

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba