Jak to było z ikoną KWC?

Rozeznając znaki czasu, Diakonia Wyzwolenia archidiecezji wrocławskiej postanowiła napisać Ikonę Krzyża KWC. Moderator diecezjalny, zaproponował, by właśnie w tym roku formacyjnym, w 40. rocznicę powstania KWC, rozpocząć peregrynację Ikony po parafiach naszej diecezji. Jest to również owoc i narządzie aktywnego uczestnictwa w Narodowym Kongresie Trzeźwości.

Uczestnicząc w kongresie, jak i formując się w Diakonii Wyzwolenia, mogłem sam zobaczyć, jak wiele spustoszenia alkohol i inne zniewolenia wciąż powodują w narodzie polskim. Nasz kraj i społeczeństwo tracą z powodu uzależnień obywateli na bardzo wielu płaszczyznach.

Aby włączyć się na nowo w odbudowę trzeźwego narodu i walkę o każdego zranionego, chcemy, aby peregrynacja Ikony-Krzyża stała się okazją do omodlenia wspólnot parafialnych Archidiecezji Wrocławskiej przez kontemplację Krzyża Zbawiciela.

            Pomysł na ikonę – historia prawdziwa

Od Narodowego Kongresu Trzeźwości minęły już dwa lata. Wiele spotkań, rozważań, dyskusji… Na jednym z takich spotkań w maju 2018r. zrodził się pomysł napisania ikony krzyża KWC. Pomocny w tamtym momencie był artykuł z Eleuterii (nr 49), gdzie była opisana Ikona krzyża.

Zainspirowany zdjęciem, naszkicowałem plan: Na początek należy wykonać drewniany krzyż. Potem cała reszta, ale tego będę się dowiadywał później. Przejrzałem zdjęcia, i artykuły w Internecie i, znając proporcje, wykonałem drewniany krzyż. Do końca roku jednak nie podjęliśmy żadnych prac. Tylko w głowie kołatały mi myśli: Czy aby tego dla naszej wspólnoty chce Bóg? Napisać ikonę… I co dalej?

                Zadanie na dziś – zadanie DLA MNIE

W grudniu 2018 roku nasz moderator ks. Radosław Rotman, kiedy dowiedział się o projekcie napisania ikony, zaproponował, by w nowym roku formacyjnym rozpocząć jej peregrynację. Jest potrzeba, no to do roboty! Ale jak? Kto? Czy aby na pewno ja?

Udało się wypożyczyć oryginalną ikonę z Krościenka i od razu mogliśmy przystąpić do pracy. Pamiętam ten długi wieczór, kiedy rozważałem zadanie, do którego Pan Bóg mnie powoływał. Przed oczami przesuwały mi się kolejne obrazy: Ikona …duża…, Ale jak duża… Czy ten krzyż, który zrobiłem pół roku temu, jest większy, a może mniejszy? Zaraz, zaraz! Czy ikona (krzyż ok. 1 metr wysoki) podczas transportu jest tak po prostu położona w samochodzie, czy też w jakimś specjalnym futerale? A jeśli w futerale, to jaki kolor sukna? Oczywiście czerwony! – Słyszę jak „Ktoś” podpowiada.

Jadę więc do ks. Radosława po oryginał przywieziony z Krościenka. A potem do domu już z ikoną w FUTERALE!

Jakie było moje zdziwienie, kiedy dotarłem do domu: krzyż, który przygotowałem do napisania ikony, był dokładnie takich samych wymiarów jak oryginał! (Po prostu założyłem 1m wysokości, ale dla mnie to był kolejny znak Bożego prowadzenia). Wnętrze futerału było wyłożone czerwonym suknem. Słowem, wszystko się zgadza.

Pojawiło się zatem przekonanie, że to było moje zadanie.

Ikona na Pielgrzymce Ruchu 7.09.2019 r. fot. Michał Szepietowski

                Przygotowanie frontu prac

Dostawszy zlecenie, wziąłem się za pisanie projektu pracy. Podzieliłem ją na etapy, czyli tzw. „kamienie milowe” (na coś się przydała wiedza wdrożeniowca zintegrowanych systemów informatycznych), a w poszczególnych etapach użyłem metody zadań. By ruszyć z tematem należało:

  1. Napisać ikonę:
  • przygotować warsztat pracy – miejsce (pokój), gdzie będzie pisana,
  • znaleźć osoby, które mogłyby podpowiedzieć, jak się pisze ikony,
  • napisać ikonę.
  1. Zrobić do ikony futerał (pewnie zlecę stolarzowi).
  2. Opracować dokument towarzyszący ikonie: opis ikony, modlitewnik, rozważania, śpiewnik.
  3. Zrobić harmonogram prac i odbioru poszczególnych etapów.

Zaraz znalazłem warsztaty ikono-pisania i zapisałem na nie moją żonę, Renatę, która ma doświadczenie malarskie, ale z ikonami do czynienia jeszcze nie miała. Nie konsultowałem z nią tego. Oczywiście w związku z tym na pierwsze zajęcia poszła z lekkim dyskomfortem (kto by nie chciał podejmować takich decyzji samodzielnie), ale bez wymówek. Za to ją kocham! Wróciła zadowolona. Jak sama stwierdziła, cieszyła się, że mogła tam być. Była to nowa, inna technika i sprawiało jej to radość.

Prezentacja ikony na Pielgrzymce Ruchu 7.09.2019. Z lewej Renata Kuś wraz z członkiem diakonii. fot. M. Szepietowski

                Ikonę się pisze

„Zasadniczym zadaniem ikony jest głoszenie i uobecnianie przez kolory tego, co opisuje nam Ewangelia słowami. Ikona ma najpierw za zadanie głosić Dobrą Nowinę tak, jak robi to Pismo Święte; ma rodzić wiarę, która w człowieku rodzi się ze słyszenia. Dopiero na drugim miejscu ma dotykać umysłu przez swoje walory estetyczne. Tym samym najpierw ma być czytelnym Objawieniem Bożym – jak Pismo Święte – a dopiero na drugim miejscu ma dotykać zmysłów swoim artyzmem, estetyką wykonania, techniką. Obraz ten ma najpierw poruszyć serce, później umysł.(…) Głównym więc zadaniem ikony jest opisywanie za pomocą techniki malarskiej Objawienia Bożego. Ikona ma więc być „teologią w kolorach”. Ma być narzędziem Ewangelizacji. Idzie za tym jej ścisła łączność z teologią i dogmatyką”.

Zatem tworząc ikonę, należy się modlić, rozważać słowo Boże, kontemplować i pościć.

W marcu krzyż był już zagruntowany. Przygotowany do naszkicowania postaci i linii, by później zacząć nanosić kolory. Renatka też już miała pojęcie, jak to robić, wszak była już po czterech sześciogodzinnych zajęciach ikono-pisania. Ja natomiast, przy okazji opracowywania dokumentu do ikony, 2 kwietnia, rozważając symbolikę krzyża KWC, odkryłem, że na ikonie po lewej stronie Chrystusa powinny się znajdować trzy postacie naszych świętych, a nie dwie.

Oprócz św. Stanisława i św. Maksymiliana powinien dołączyć św. Jan Paweł II.

Argument 1. – Zaraz po wyborze na Stolicę Piotrową skierował do Polaków apel: „Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa”. To właśnie te słowa były inspiracją powstania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Argument 2. – Ikona jest lustrzanym odbiciem Herbu Krucjaty gdzie mała litera „m” to my reprezentowani przez właśnie tych trzech świętych, a dodatkowo w Herbie widnieje napis „Nie lękajcie się” – słowo programowe papieża.

Argument 3. – W modlitwie zawierzenia wspominamy właśnie tych trzech świętych. (odwołanie do św. JP II: „Chcemy wraz z Tobą i z oddanym Ci całkowicie świętym Janem Pawłem II stanąć pod krzyżem Chrystusa”).

Poświęcenie ikony w czasie Dnia Wspólnoty moderatorów rejonowych, par rejonowych i osób odpowiedzialnych za dorosłych, młodzież i dzieci .

23.09.2019 r. w par. pw. św. Bonifacego. fot. M. Szepietowski

            Życiowy sekret naszej ikony

Zapoznając się z techniką pisania ikon, dowiedziałem się, że napisaną ikonę należy zabezpieczyć po minimum miesiącu od jej ukończenia. Obliczyłem więc, że skoro miała być ona gotowa 7 września na Powakacyjną Pielgrzymkę Ruchu, należało ją skończyć pisać do końca lipca. Niestety – praca w szkole i dodatkowo kończenie awansu zawodowego Renatki na to nie pozwoliły. Ostro zabraliśmy się do pracy dopiero po naszych letnich rekolekcjach OR II. Druga połowa lipca i cały sierpień to: rano awans, po południu ikona. W związku z powyższym prace malarskie udało nam się zakończyć przed samą pielgrzymką, ale ikona pozostała niezabezpieczona. Na szczęście nie było to przeszkodą w zaprezentowaniu jej na Pielgrzymce Ruchu. Zabezpieczenie przecież mogło (a nawet musiało) chwilę poczekać.

A swoją drogą, nasza ikona ma pewne „niedoskonałości warsztatowe”. Osiem zajęć ikono-pisania, nawet sześciogodzinnych, to przecież NIC przy tak wymagającej sztuce! Ale jak to mówi Renatka: „ikona jest jak życie, jest krzyż (dosłownie), są niedoskonałości i trzeba to zaakceptować i pokochać”.

Andrzej Kuś

Wrocławska Diakonia Wyzwolenia

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba