Kościół na planie krzyża

Oaza Rodzin III stopnia w Międzybrodziu Bialskim

Być obsługiwanym czy służyć innym? Ta myśl przewodnia była najistotniejszym przesłaniem rekolekcji. Wielokrotnie podkreślana była konieczność podjęcia posługi po trzecim stopniu, który prowadzi do budowania communio w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie i Kościele, a nie jest tylko – jak wielu uważa – zakończeniem formacji podstawowej.

Rekolekcje koncentrowały się wokół służby i ewangelizacji. Spotkania z żywym kościołem tylko utwierdzały w tym przeświadczeniu. Wysoko nad wjazdem do „Orionówki” stoi dość ponury posąg św. Alojzego Orione, ale już on sam, taki dobry i ciepły, na wielu zdjęciach w ośrodku pokazywał, czym w codzienności objawiała się i do jakich dzieł prowadziła posługa innym. A Matka Jezusa, Matka Kościoła, obecna nie tylko na oazowych drogach, w Różańcu i statio rzymskim, pokazywała bogactwo Kościoła Jezusowego ukrytego w ludziach i w modlitwie.

Co może się zmienić od poniedziałku do czwartku?

Jeden z uczestników podczas świadectw w czasie spotkania z odpowiedzialnymi za Krucjatę Wyzwolenia Człowieka z diecezji bielsko-żywieckiej, w poniedziałek, deklarował, że nie może jeszcze podpisać krucjaty, bo nie widzi potrzeby. Lubi często wypić lampkę czerwonego bądź białego wina do obiadu, ale panuje nad tym. W tej decyzji trwał niezłomnie. Deklaracje KWC wyłożone od kliku dni na stoliku pojechały razem z nami i z Bożymi krówkami w czwartek na Dzień Wspólnoty. I tutaj dowcip Pana Boga objawił się w pełni, gdy poprzez cytat z Bożej krówki (św. Alojzego Orione) tak dotknął serca naszego współbrata i jego małżonki, iż radośnie i z rozrzewnieniem patrzyliśmy, jak maszerowali w procesji z deklaracjami KWC w dłoniach, aby powierzyć swój dar serca. Konsekwencją takich przemian były sponsorowane uczty z lodów, kawy i ciast w cukierni dla całej oazy wśród śmiechu i radości ze wspólnego świętowania.

Kościół rzymski zbudowany na planie krzyża bez ludzi jest pustą, choć piękną budowlą. Ożywa i tętni wtedy, gdy wypełniają go ludzie, jeżeli nawet nie do końca święci, to poszukujący prawdy i miłości. Przeprowadziłeś nas Panie przez jeden szlak wspólnie i dlatego my w znaku oazy zbudowaliśmy z siebie symboliczny kościół na planie Twojego krzyża. Oby owoce tego świętego czasu z Tobą były wskazówkami na dalsze życie w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie, Ojczyźnie.

Jezus ofiarował nam nie tylko przepiękne krajobrazy, jezior i gór, ale poruszał dusze w słowach, gestach, miłości, zamykając jednocześnie oczy na niewygody.

Aida Matys


Bardzo szybko usłyszałam słowa: „wejrzał na uniżenie służebnicy swojej” i nie bardzo szybko zrozumiałam, że to ja jestem służebnicą. Dobry Bóg ma dla mnie plan już dawno opracowany, a ja mam z pokorą, miłością i radością go przyjąć. Służba, służenie, oddanie i zaufanie – powakacyjne drogowskazy dla mnie.

Wspaniałym odkryciem było doświadczenie wspólnoty. Wspólnoty małżeńskiej, kręgu, rodzin, dzieci i młodzieży, wspólnoty dużej oazy. Przekonałam się, że sama niewiele mogę, że razem jest lepiej i łatwiej. W pojedynkę jest zwyczajnie nudno i trudno.

Dziękuję ks. Marcinowi szczególnie za katechezy dotyczące Liturgii Godzin. Poznałam piękno tej wspólnej modlitwy Kościoła, przybliżającej nas do Pana. Odkryłam jej porządek, wartość, bogactwo i możliwość oddania siebie Bogu w ciągu całego dnia.

Dziękuję Ci Panie, że pozwalasz mi realizować zamysły i zadania, że mnie napełniasz darami, że ja przy Tobie trwam i mnie oczyszczasz, że jestem Twoją latoroślą, która przyniesie owoce w sobie, w małżeństwie, we wspólnocie, w kręgach.

Asia


Bardzo poruszające i pełne treści były dla mnie konferencje i homilie księdza, w szczególności pogłębiona analiza Liturgii Godzin wraz z osobistym świadectwem umiłowania tej formy modlitwy Kościoła. Poczułam w trakcie tych rekolekcji, że bardzo chciałabym, aby modlitwa w tej formule zagościła w mojej codzienności.

Pan Bóg objawiał mi swą żywą i prawdziwą obecność także w siostrach zakonnych, które postawił na naszej drodze. Wszystkie takie mądre, radosne, pokorne, otwarte. Przychodziliśmy do nich trochę jak Grecy do Filipa, z prośbą „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”, a one nas prowadziły do Pana, którego tak bardzo ukochały i któremu wiernie i z oddaniem służą.

Mocnym akcentem była dla mnie wizyta biskupa Andrzeja, który mocno podkreślał, że powinniśmy czas rekolekcji traktować jak poligon – ćwiczenia przed walką z ideologią zła wymierzoną w rodzinę w obecnych czasach. Nadzieją napawa fakt, że jesteśmy na zwycięskich pozycjach, jednak tarcza wiary – niezbędna. I w moim przekonaniu te rekolekcje pozwoliły mi tę tarczę odbudować i wzmocnić.

Mam też ciągle w pamięci słowa Chrystusa skierowane do Franciszka z Asyżu przywołane na jednym ze Statio: „Idź i odbuduj mój Kościół”. Poczułam, że one są skierowane także do mnie i będę się starała za nimi iść. Wyjechałam z rekolekcji z poczuciem chęci i gotowości służby zarówno w rodzinie, we wspólnocie DK, jak i w naszej parafii.

Renata

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba