Łatwo zapalić się nienawiścią…

W zakładce „Moje refleksje” miał się pojawić dzisiaj zupełnie inny tekst.

Na poniedziałkowym spotkaniu DKS zastanawialiśmy się jednak, co należałoby zrobić wobec wydarzeń związanych z czwartkowym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Uznaliśmy bowiem, że to jedna z takich sytuacji, gdy potrzebna jest „reakcja na aktualne wydarzenia i próba zajęcia stanowiska i naświetlenia, dania odpowiedzi w chwilach domagających się tego.” (Franciszek Blachnicki. Prawda – Krzyż – Wyzwolenie. Carlsberg 1985 s. 5).

Nie jest to jednak łatwe, bo nie trzeba być zbyt spostrzegawczym, żeby zauważyć jak wielkie emocje zostały obudzone. Trudno również przewidzieć, do czego to może doprowadzić. Rodzi się też pytanie, czy nikt tymi emocjami nie manipuluje i nie wykorzystuje ich w sobie tylko wiadomym celu? Tego nie wiemy na pewno.

Nie chcąc podgrzewać atmosfery, postanowiliśmy więc poczekać do czasu, gdy największe emocje opadną. Ale czy na pewno opadną? Czas pokaże…

Wczoraj rano natknęłam się na poniższy wpis ks. Piotra Żubera (tekst poniżej) młodego kapłana służącego w Ruchu Światło-Życie. Muszę przyznać, że chyba ostatnio nie przeczytałam w tej kwestii nic mądrzejszego. Mimo wcześniejszych obiekcji, co do publikowania czegokolwiek w tym gorącym temacie, uznaliśmy tekst Księdza za bardzo dobry na tu i teraz. Za zgodą Autora zamieszczamy go więc na naszej stronie.

Agnieszka Kowal
diecezjalna diakonia komunikowania społecznego


Myślę, że wielu z Was drodzy przeżywa mocno ostatnie protesty. Chciałbym, żebyśmy nie dali się wciągnąć w ten festiwal nienawiści.

Widać czasem jak komuś na fb puszczają nerwy. Wielu z nas jest odpornych na aborcyjną propagandę i tu nie zmieni się nic w nas, ale domaganie się prawa do aborcji to nie jedyny przejaw oddalania się człowieka od Boga. Musimy uważać, bo możemy łatwo zapalić się nienawiścią w walce o prawdę i szatan innym sposobem osiągnie ten sam skutek po naszej stronie barykady – człowiek odrzuci przykazanie miłości, a w konsekwencji Boga.

Pan Jezus też był kuszony przez szatana. W Ogrójcu wybrał wolę Ojca – drogę ogołocenia dla zbawienia świata. Na krzyżu modlił się za swoich prześladowców. Na krzyżu przebaczył. Na krzyżu umarł i na krzyżu zwyciężył. Wydawało się to niektórym naiwne. Niektórzy się poddali, oddalili. Nie tego oczekiwali, ale to z tej śmierci wytrysnęło życie. Tu został pokonany szatan. Tu zwyciężył Bóg. Jezus zmartwychwstał. To zwycięstwo objawi się na końcu świata i do tego czasu musimy przechować w naczyniach glinianych skarb wiary, żebyśmy w dniu ostatecznym byli gotowi na przyjście Pana. Do tego momentu czeka nas, jak mówił Chrystus, konieczność brania na ramiona krzyża. Może ten krzyż będzie w naszych czasach bardziej niż 20 lat temu podobny do tego z pierwszych wieków… kto wie.

Pod moimi oknami od trzech dni wieczorami maszerują setki (może nawet kilka tysięcy) osób, które wykrzykują wulgarne hasła. Nie mam do nich pretensji. Nie mam do nich żalu. To co robią jest złe, nie ma wątpliwości, ale pytam, dlaczego to robią? Może ktoś ich zmanipulował, może z innego powodu? W każdym razie Pan Jezus także za nich oddał życie… On mówił na krzyżu „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Nie sądzę ich. Tym zajmie się Pan Bóg. Chyba to mnie zachowuje od złości. Modlę się. Dla nich też jest jeszcze nadzieja.

Dziękuję Bogu za odkrycie, że Pan Jezus jest Synem Bożym i że jego nauczanie, które w Kościele przekazujemy jest drogą do szczęścia. Dziękuję za to, że nawrócenie jest możliwe. Zmartwychwstały Chrystus żyje i jest gotów przebaczać. On przyszedł do tych, którzy się źle mają. Przyszedł do tych, którzy krzyczą. Przyszedł do mnie. Przyszedł i pozostał z nami w Kościele. Pozostał jako Kościół. Pozostał we wspólnocie ochrzczonych pod przewodnictwem Papieża i biskupów. Pozostał w swoim Słowie i w sakramentach. Pozostał, wyzwala z nienawiści i uczy miłości.

W Chrystusie staliśmy się dziećmi jednego Ojca. Nie może być między nami nienawiści, cynizmu, wyśmiewania drugiej strony, chamstwa, wynoszenia się, lekceważenia. Jesteśmy dziećmi jednego Ojca i Pan Jezus nas wezwał do wzajemnej miłości. Jeśli wydaje Ci się to trudne, to dobrze Ci się wydaje. To jest trudne i dlatego potrzebujesz w sercu samego Chrystusa, który uzdolni Twoje serce do takiego kochania – ponad wszystko. Do miłości nieprzyjaciół i modlitwy za tych, którzy Cię prześladują. Jeśli nie byłeś dawno u spowiedzi to może czas na dobry rachunek sumienia. Może czas na Mszę i Komunię Świętą. Czas by nabrać smaku, by być solą ziemi. Czas nabrać energii, by być światłem świata. Czas uwolnić się od nienawiści.

Abstrahując od całego kontekstu polityczno-prawnego, dokonuje się na naszych oczach walka o dusze. W tej walce nie wystarczą argumenty. W tej walce potrzeba środków nadprzyrodzonych. Maryja wskazywała na pokutę i różaniec. Drodzy, zastanówcie się, czy możecie podjąć jakiś post. Może trzeba się zebrać i pójść na „nabożeństwo październikowe”. To są środki, żeby uchronić się przed wciągnięciem w spiralę nienawiści.

To może tyle…

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

Rz 12, 21

Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu.

Hbr 12, 2-3

I z dzisiejszego czytania [tzn. z poniedziałku 26 X 2020 r. – przyp. red.]:

Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie.

Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na woń miłą Bogu.

(…)

O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na synów buntu. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!

zob. Ef 4, 32 – 5, 8

ks. Piotr Żuber


Zobacz również

Dlaczego nie tryumfuję

Poznań: obrońca kościoła ugodzony nożem

Kolejny protest pod katedrą: czarny habit, Psalm 62 i lista przebojów

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba