Małe okienko

„Miałem nie przyjechać z powodu bardzo wielu zajęć, ale serce od samego rana nie dawało mi spokoju. I tak z księdzem kapelanem poprzestawialiśmy program, że zrobiło się małe okienko. I przez to okienko wyszedłem z Krakowa (…) Przyszedłem położyć akcent na tę całą apostolską inicjatywę. (…) Ale teraz okienko się już zamyka i muszę czym prędzej wracać…”

Dzisiaj minęło 48 lat od bardzo ważnego wydarzenia dla naszego Ruchu.

Oddajmy głos p. Dorocie Seweryn, która tak oto wspomina to, co się wtedy wydarzyło:

„W czasie COM-u miało nastąpić również poświęcenie statuy Matki Bożej ze źródłem. O dokonanie tego poświęcenia ojciec Franciszek poprosił księdza kardynała Wojtyłę, który obiecał, że przyjedzie do nas w poniedziałek 11 czerwca, czyli w tak zwany dzień moderatora. Czekaliśmy na niego, ale rano zamiast księdza kardynała zjawił się u nas ks. Wiesław Wilk, moderator z diecezji sandomierskiej, który wracał właśnie z kurii krakowskiej. Ksiądz kardynał przekazał mu list do Ojca, w którym pisał, że bardzo mu przykro, ale niestety nie może przyjechać, bo ma w tym dniu zbyt dużo zajęć. Ojcu było trochę żal, bo liczył na jego obecność. Msza św. w Namiocie Światła rozpoczęła się więc bez księdza kardynała. Ja w niej nie mogłam uczestniczyć, bo miałam dyżur w domu.

W pewnym momencie zawołała mnie Wiktoria Nowak, zwana Babunią, która wtedy gotowała obiad. Nazywaliśmy ją Babunią, ponieważ gdy przyjeżdżały jej wnuczki, to zawsze do niej wołały: „Babuniu, babuniu…” – i tak została Babunią. Nawet Ojciec ją tak nazywał. Była to wdowa, która wprawdzie nie należała bezpośrednio do naszej wspólnoty, ale cały czas była z nami.

I właśnie ona wtedy powiedziała do mnie: „Chodź no, bo jakichś dwóch mężczyzn stoi przy figurze Matki Bożej”. A ja spojrzałam i zobaczyłam, że to stoi ksiądz kardynał z jakimś drugim księdzem. Pobiegłam szybko po księdza Piotra Zabielskiego, który również, tak jak ja, nie uczestniczył w tej Mszy św., bo miał w tym czasie inne obowiązki, i poprosiłam, żeby poszedł do Namiotu Światła i powiedział Ojcu, że ksiądz kardynał jednak przyjechał.

Msza św. w Namiocie Światła dobiegała akurat końca i Ojciec powiedział: „Spodziewaliśmy się księdza kardynała, ale…” – i nie dokończył zdania, bo w tym momencie w drzwiach pokazał się właśnie ksiądz kardynał. Zapanowała niesamowita radość, wszyscy zaczęli klaskać. Ojciec oddał teraz dalsze prowadzenie w jego ręce.

Z Namiotu Światła wszyscy ruszyli procesyjnie ku figurze Matki Bożej.

Tam ksiądz kardynał poświęcił tę statuę i symboliczne źródełko, z którego w momencie uderzenia przez ojca Franciszka „laską w skałę” wysoko wytrysnęła woda.

Było to możliwe dlatego, że w miejscu, z którego ta woda wypłynęła, pan Ernest Blachnicki, brat Ojca Franciszka, umieścił wcześniej żarówkę dla zamknięcia jej ujścia. Ojciec w momencie uderzenia stłukł tę żarówkę i wtedy wytrysnęła woda.

Po poświęceniu ksiądz kardynał odmówił Akt Oddania całego Ruchu: wszystkich, którzy do niego już należą i którzy będą należeć do niego w przyszłości, całej diakonii oraz tego miejsca pod opiekę Matki Bożej:

Niepokalana, Matko Kościoła!
Zgromadzeni dzisiaj wspominamy z wdzięcznością Twoją opiekę nad dziełem Oazy Żywego Kościoła.
Wyznajemy, że dzięki Twojej macierzyńskiej miłości pierwsza Oaza Niepokalanej oddana przed dziesięciu laty pod Twoją szczególną opiekę rozwinęła się w przedziwny sposób w ruch oazy i wywodzący się z niego Ruch Żywego Kościoła.
Wyznajemy, że Twoja postawa bezgranicznego, oblubieńczego oddania się w miłości Chrystusowi jest źródłem Twojej macierzyńskiej płodności w ludzie Bożym.
Ponieważ jesteś Niepokalaną Oblubienicą Słowa, zwłaszcza w zjednoczeniu z Nim w szczytowej godzinie śmierci na krzyżu, dlatego jesteś Matką wszystkich żyjących, Matką Kościoła.
Wyznajemy także, że zjednoczenie z Tobą w postawie oblubieńczego oddania się Chrystusowi jest i pozostanie zawsze jedyną, prawdziwą i najgłębszą zasadą żywotności i płodności Kościoła-Matki.
Kościół o tyle razem z Tobą będzie Kościołem-Matką, o ile w poszczególnych swoich członkach będzie wraz z Tobą Oblubienicą oddaną Panu w wierze i miłości.
Jesteśmy przekonani, że całe dzieło Oazy opiera się na zrozumieniu tej tajemnicy i nie ma ono innego celu, jak wychowanie swoich uczestników do coraz głębszego zrozumienia i zrealizowania postawy posiadania siebie w dawaniu siebie Chrystusowi i braciom.
Jesteśmy przekonani, że taka postawa jest źródłem nowego życia; dlatego słuszne jest, abyśmy na nowo i bardziej świadomie oddali to dzieło Tobie, błagając, abyś raczyła je przyjąć i uznać za swoje.
Jesteśmy przekonani głęboko, że o tyle tylko staniemy się Oazą Żywego Kościoła, o ile w zjednoczeniu z Tobą będziemy realizować postawę służby i oddania się Chrystusowi w Jego Kościele.
Przyjmij więc jako swoją rzecz i własność wszystkich, którzy oddali swoje życie i wszystkie siły na diakonię Ruchu Żywego Kościoła.
Przyjmij wszystkich, zwłaszcza moderatorów i animatorów, którzy pragną służyć w ramach ruchu wielkiej sprawie budowania żywych wspólnot Kościoła.
Przyjmij wszystkich, którzy na zakończenie pobytu w oazie oddali w Twoje ręce swoje dobre postanowienia, i uproś im łaskę wytrwania.
Przyjmij także jako swoją rzecz i własność to miejsce, gdzie wszystko ma służyć dziełu Oazy Żywego Kościoła, i spraw, aby mogło bez przeszkód służyć tylko tej sprawie.
Niepokalana, Matko Kościoła, bądź również Matką dzieła Oazy i Ruchu Żywego Kościoła. Amen.

Potem przemówił do zebranych i powiedział: „Miałem nie przyjechać z powodu bardzo wielu zajęć, ale serce od samego rana nie dawało mi spokoju. I tak z księdzem kapelanem poprzestawialiśmy program, że zrobiło się małe okienko. I przez to okienko wyszedłem z Krakowa”. Potem się poprawił: „Ale nie na nogach. Przyszedłem położyć akcent na tę całą apostolską inicjatywę”. Usłyszeliśmy z ust kardynała jeszcze wiele ciepłych słów. Życzył, żeby oazy się rozwijały jak najlepiej. Na koniec powiedział: „Ale teraz okienko się już zamyka i muszę czym prędzej wracać do Krakowa”.

To przemówienie księdza kardynała odtwarzamy co roku, gdy 11 czerwca gromadzimy się przy figurze Matki Bożej i ponawiamy ten Akt Oddania, który uważamy za akt konstytutywny naszego Ruchu.

Również oazy przeżywające rekolekcje w okolicach Krościenka w czwartym dniu, czyli w tzw. Dniu Światła, gromadzą się przy źródle wokół statuy Matki Bożej z zapalonymi świecami i słuchają tego nagrania z przemówieniem księdza kardynała. Ludzie przeżywają to tak, jakby był on obecny pośród nich. Często, kiedy słyszą jego pozdrowienie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, to spontanicznie odpowiadają: „Na wieki wieków. Amen”.

Fotografie (ze zbiorów prywatnych p. Doroty Seweryn oraz z archiwum Ruchu Światło-Życie):

Fot. 1 – Ks. Wiesław Wilk

Fot. 2 – Wiktoria Nowak zwana „Babunią”

Fot. 3 – Ks. Piotr Zabielski

Fot. 4 – Poświęcenie statuy Matki Bożej przez ks. kard. Karola Wojtyłę 11.06.1972 r.

Fot. 5 – Ojciec Franciszek uderza laską w kamień (a tak naprawdę w żarówkę zamontowaną tam przez jego brata Ernesta).

Fot. 6 – Wytryśnięcie źródełka przy figurze Matki Bożej

Fot. 7 – Ks. Kard. Wojtyła odmawia Akt Oddania całego Ruchu pod opiekę Matki Bożej (tak zwany akt konstytutywny naszego Ruchu Światło-Życie)

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba