Moria, Mara i Nebo

Diakonia Słowa zachęca do zapoznania się z duchowymi doświadczeniami czcigodnego sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego w ostatnich latach jego życia

Te teksty to swoista odtrutka na pokusę aktywizmu, pogrążania się wyłącznie w działaniu i polegania na jego efektach – tym cenniejsze, że napisane przez kogoś, kto właśnie swoimi działaniami przyczynił się do życia i rozwoju Kościoła jak mało kto.

ks. Stanisław Adamiak

Niniejsza publikacja składa się z trzech części. Pierwsza zawiera opis osobistych duchowych przeżyć ks. Franciszka Blachnickiego, które zawarł w Testamencie i Pamiętniku, a które szczególnie odnosi do biblijnych wydarzeń na górze Moria, górze Nebo i przy źródłach Mara. W drugiej znajduje się rozmowa z pasterzem diecezji legnickiej księdzem biskupem Zbigniewem Kiernikowskim O Moria, Mara, Nebo w życiu chrześcijańskim. W trzeciej części zamieszczone zostały zapisy z konferencji i homilii ks. Franciszka Blachnickiego z różnych lat jego posługi w Ruchu i we Wspólnocie Niepokalanej Matki Kościoła: O wierze, przymierzu i obietnicach; Gorzkie wody Mara oraz Ziemia Obiecana. W Posłowiu znajdziemy refleksje dotyczące niniejszej pozycji książkowej, napisane przez biskupa Krzysztofa Adamczyka, księdza Stanisława Adamiaka, siostrę Paulę (Małgorzatę) Alexandrowicz, księdza Macieja Krulaka oraz Celinę i Leszka Wojcieszaków.

Tytuł książki odnosi się do duchowych doświadczeń i przeżyć ostatnich trzech lat życia założyciela Ruchu Światło-Życie [1], które ukazał on w Pamiętniku biblijnymi obrazami – Moria, Mara i Nebo. To, co wydarzyło się w tych miejscach, co przeżyli Abraham i Mojżesz, stało się i dla niego kluczowym życiowym doświadczeniem.

Jak zauważa we wstępie recenzowanej książki bp Krzysztof Wodarczyk Moria, Mara i Nebo to trzy biblijne miejsca, gdzie rozegrał się dramat spotkania człowieka z Bogiem. Abraham i Mojżesz to postacie symboliczne, skupiające w sobie przeżycia każdego człowieka, na którego drodze stanął Bóg, człowieka wybranego przez Boga, czyli każdego człowieka. Moria – ofiara z jedynego syna, Mara – bunt wobec losu i drogi, Nebo – tęskne spojrzenie na pejzaż ziemi Obiecanej i jednocześnie koniec marszu dla Mojżesza [2].

Niniejsza książka próbuje przybliżyć doświadczenia księdza Blachnickiego, które wiążą się z tymi biblijnymi miejscami. O swojej godzinie Moria ks. Blachnicki pisał, iż była ona dla niego łaską. Na wzór Abrahama ofiarował on Bogu „swojego syna” czyli to wszystko, co było dotąd treścią jego życia, z czym wiązał nadzieję trwania w potomności i wypełniania obietnic. W drodze na górę Moria musiał jeszcze przeżyć oczyszczenie swoich intencji. Oddał on Panu wszystko jak ojciec Maksymilian w celi głodowej. Tajemnicę źródła Mara ojciec Franciszek określał „oczyszczaniem gorzkich wód swojej egzystencji przez drewno krzyża – zanurzaniem się w rzeczywistości krzyża, drogą krzyżową” [3]. W carlsberskim lesie znalazł on źródło, które nazwał źródłem Mara, Źródłem Pocieszenia. Przychodził do niego, gdy doświadczał różnorakich trudności: doświadczenia niezrozumienia, niemocy w przekazywaniu charyzmatu, a także umierania dla dzieła. Przy tym źródle zawierzył on całe dzieło Carlsbergu Maryi, odwołując się do biblijnego fragmentu z Księgi Wyjścia (15, 22-25), gdzie Mojżesz wrzucił drewno do wody zmieniając ich gorzki smak w słodycz. Tajemnica Nebo w życiu księdza Blachnickiego oznaczała jego świadomość, iż nie dokończy i nie ujrzy realizacji wizji swojego życia w całej pełni czyli nie wybuduje kościoła Chrytusa Sługi, Namiotu Światła, Wieczernika Niepokalanej ze Źródłem Życia i nie ocali drukarni Maximilianum, ale także doświadczanie niemocy w przekazywaniu charyzmatu.

Z opublikowanych fragmentów Pamiętnika dowiadujemy się o licznych trudnościach i wewnętrznych duchowych zmaganiach Sługi Bożego księdza Franciszka, o których wiedzieli tylko bardzo nieliczni, najbliżsi mu współpracownicy ze Wspólnoty Niepokalanej czy niektórzy kapłani i świeccy. Tym bardziej czyni to tę pozycję książkową wyjątkową, ponieważ pokazuje nieznany szerszym kręgom obraz założyciela Ruchu Światło-Życie. Jakkolwiek w postawie zewnętrznej wspominany był on jako świetny organizator, osoba dająca radość i wyzwalająca w innych zapał do działania, to jednak wewnętrznie przeżywał on dramatyczne, ukryte przed ludzkim wzrokiem duchowe zmagania. Jak wspomina Zuzanna Podlewska, jedna z pierwszych współpracownic księdza Blachnickiego, wielu nie postrzegało go jako człowieka wewnętrznego, nie dostrzegało jego duchowej głębi [4].

Lektura Pamiętnika ukazuje ten wewnętrzny świat ojca Franciszka; jego nierzadko dramatyczne duchowe zmagania, które sam rozpoznał i określił jako mistyczną ciemną noc [5]. Założyciel ruchu oazowego zmagał się w ostanich latach życia ze słabym zdrowiem, a także z problemami finansowymi oraz niezrozumieniem charyzmatu ze strony tych, którzy stanowili jego bliskie otoczenie. Te ciężkie próby na wszystkich „frontach” nie odebrały mu jednak spokoju serca. Pokrzepienia, umocnienia i odpowiedzi na aktualne problemy odnajdywał w liturgicznych czytaniach.

Niezwykle cenne są także rozważania ojca Franciszka wokół tematyki krzyża i oczyszczenia w jego życiu i w życiu każdego chrześcijanina, który prawdziwie chce podążać za swoim Mistrzem. Ks. Blachnicki nie uciekał przed krzyżem, ponieważ dogłębnie rozumiał, że tylko krzyż może dokonać przemiany ludzkiej egzystencji i stać się drogą wyzwolenia [6]. Podkreślał on, iż poprzez akceptację krzyża w naszym życiu poznajemy, że to właśnie on jest drogą naszego wyzwolenia, a prawdziwie spotkać Jezusa Chrystusa możemy tylko w krzyżu [7].

Cenny dodatek do opublikowanych fragmentów Pamiętnika stanowią rozmowy redaktorki książki Doroty Franków z biskupem Zbigniewem Kiernikowskim, zawarte w drugiej części książki. Rozmowy te, odbywają się na dwóch płaszczyznach: zrozumienia duchowego doświadczenia księdza Blachnickiego, co daje ta biblijna perspektywa, ale również otwarcia perspektywy, jak w życiu chrześcijanina może funkcjonować to, co wydarzyło się w księdzu Blachnickim i o czym mówi historia zbawienia. Biskup Kiernikowski porusza istotne zagadnienia skłaniające do refleksji przede wszystkim nas, spadkobierców ojca Franciszka. Odpowiada on m.in. na pytania: co jest ważne w chrześcijańskiej formacji wiary, co oznacza mieć wiarę Abrahama, a także co to znaczy przyjmować i rozwijać charyzmat założyciela Ruchu Świało-Życie.

Po przeczytaniu lektury warto sobie zadać pytanie, które stawia w odniesieniu do całego Ruchu bp Kiernikowski, ale odnosząc to osobiście: czy ja, jako ten Izaak ojca Franciszka, idę w tej chwili razem z tą myślą, która była w księdzu Blachnickim, który złożył w ofierze wszystko i był gotów na wszelkie konsekwencje wynikające z tego aktu ofiary? Czy jednoczę się z tym darem, który ks. Blachnicki otrzymał i żyję jego duchem [8]? Co oznacza w moim życiu tajemnica Moria, Mara i Nebo?

Agata Woźniczek
diecezjalna diakonia słowa

Przypisy

[1] 10 grudnia 1981 roku ksiądz Blachnicki wyjechał do Rzymu. Tam zastał go stan wojenny. W roku 1982 osiadł w polskim ośrodku Marianum w Carlsbergu w Republice Federalnej Niemiec i rozpoczął organizowanie Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji Światło-Życie. Prowadził w nim pracę duszpasterską wśród polskich emigrantów. Zmarł w Carlsbergu 27 lutego 1987 roku.

[2] Ks. Franciszek Blachnicki, bp Zbigniew Kiernikowski, Moria, Mara i Nebo. O duchowych doświadczeniach księdza Franciszka Blachnickiego w ostatnich latach jego życia, Kraków 2020 s. 13-14.

[3] Tamże, s. 48.

[4] Cyt za: Przedmowa do książki Ks. Franciszek Blachnicki, bp Zbigniew Kiernikowski, dz. cyt., s. 9; Dorota Seweryn, Zuzanna Podlewska, Gizela Maria Skop, Trzy opowiadania, jedna historia, Kraków 2018, s. 234.

[5] Wspomina o tym w Pamiętniku: „udało mi się spełnić pragnienie sięgnięcia do pism świętego Jana od Krzyża”. Konkretnie: ciemna noc „Przy czytaniu zrozumiałem, że to, co przeżywam w ostatnich latach w Carlsbergu, to właśnie owa noc ducha, którą opisuje tak szczegółowo święty Jan od Krzyża!”, cyt za: Ks. Franciszek Blachnicki, bp Zbigniew Kiernikowski, dz.cyt., s. 34-35.

[6] Tamże, s. 207-208.

[7] Tamże, s. 209.

[8] Tamże, s. 73.

  •  
  •  
  •