Ojciec Emanuel

Człowiek nawrócenia i pojednania. Wspaniały spowiednik i kierownik duchowy, jak mówią prowadzeni przez Niego ludzie, nasz Wujek i Ojciec jak mówią nasze dzieci oazowe …

Na portalu społecznościowym ktoś napisał: to był wielki człowiek …. Towarzyszył nam do końca swojego życia. Jak zwykle, jak zawsze, zbyt wcześnie…. Uwierzyć, że Bóg zawsze powołuje w najlepszym momencie…. Dwadzieścia lat od poznania, dziewiętnaście lat wspólnych działań w Oazie, na rekolekcjach, na kolonii… Najpierw bywały długie uzgadniania, później już porozumienie po kilku zdaniach lub spojrzeniach… chociaż czasem po burzliwej dyskusji. Mój Mojżesz, szef i przyjaciel, bywał cudowny i trudny, uśmiechnięty i zadumany. Zawsze darzący przebaczeniem i miłością. Wielki, bo zawsze idący dalej ponad różnicami, grzechami… Człowiek nawrócenia i pojednania. Wspaniały spowiednik i kierownik duchowy, jak mówią prowadzeni przez Niego ludzie, nasz Wujek i Ojciec jak mówią nasze dzieci oazowe …

Najpierw od 1993 opiekował się grupą i przyglądał parafialnej oazie, wtedy tylko osób dorosłych i rodzin, później w latach 1995 i 1996, jako moderator poprowadził kilka wyjazdów oazowych: ONŻ I i II stopnia, ODB, dzieci dwa razy w roku, w lecie i w zimie i oczywiście spotkania w ciągu roku. Chciał również dzieci włączyć w formację Ruchu. Gdy został przeniesiony na drugi kraniec Polski wydawało się, że to koniec. A jednak, teraz były wyjazdy już tylko z dziećmi, ale ubogacone udziałem dzieci z różnych miast, z Łodzi, Zamartego, Wrocławia, Warszawy. Przez następne lata program rekolekcji oazowych stał się pomocą do formacji wyjazdowej prowadzonych przez Ojca grup ministranckich i dzieci bożych. Dzielnie w tym dziele wspomagały go wrocławskie oazowiczki z naszej wspólnoty parafialnej. Od powrotu do Wrocławia w 2005 roku zaangażował się oprócz budowania grupy parafialnej w spotkania moderatorów Ruchu i cykliczne spotkania wrocławskiej Oazy.

Najważniejsza dla Niego była Eucharystia, modlitwa i każdy człowiek na drodze, szczególnie ten połamany, byle jaki, nie radzący sobie. Pomagał i wspomagał, ratował i stawiał na nogi, towarzyszył. Pozostanie w naszych sercach wszystko co przez Niego w nas zdziałał Wszechmogący Bóg, słowa, czyny, miłość i promienny uśmiech..

 

Dziękuję Ci Boże za dar życia Ojca Emanuela.

Człowiek jest wielki, nie przez to, co ma, lecz przez to KIM jest. Nie przez to co posiada,lecz przez to czym dzieli się z innymi.                                                            

Autorka wspomnienia o Ojcu Emanuelu:  Ewa Sudlitz

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba