Okiem moderatora – co się działo w Kowarach?

Kolejna już Oaza Ewangelizacji za nami. Chcielibyście wiedzieć, co działo się w Kowarach? No właśnie, działo się… W skrócie można powiedzieć, że był to czas doświadczania Bożej miłości we wspólnocie, w sakramentach, w słowie Bożym.

Myślę, że można wskazać trzy momenty odkrywania wspólnoty na oazie: najpierw w małej grupie, potem w czasie wolnym, gdy poznajemy nowe osoby, i w końcu, kiedy przy różnych okazjach gromadzimy się wszyscy razem. Czas spotkań w małej grupie był dla uczestników rekolekcji okazją do poruszenia z rówieśnikami tematów, o których młodzież najczęściej nie rozmawia. Moja relacja do Boga, moja relacja z innymi ludźmi. „Wypłynięcie na głębię” pomaga dowiedzieć się wiele o sobie, o Bogu, który kocha mnie bezgranicznie i o tym, co mogę zrobić, żeby wierzyć i kochać „bardziej”.

Poszukując prawdy o sobie odkrywaliśmy, co to znaczy, że prawdziwi czciciele oddają cześć Bogu w Duchu i prawdzie (por. J 4, 23). Nie muszę grać, nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem. Jestem kochany. Kiedy wszyscy czujemy się kochani przez Boga, łatwiej nawiązywać kontakty. Nie martwię się tym, co inni o mnie pomyślą, więc łatwiej mi przełamać się, żeby porozmawiać z kimś, kogo widzę pierwszy raz w życiu. Ta atmosfera Bożej obecności sprawiała, że chwile przerw między poszczególnymi punktami rekolekcji wypełniał nam śmiech i radość przy spontanicznych śpiewach, rozmowach, a czasem także popularnych planszówkach. Codzienna Eucharystia pozwalała nam przeżyć fakt bycia Kościołem. Zobaczyliśmy, że jest z nami Jezus Chrystus – Dobry Pasterz i tu nasze życie znajduje swoje źródło i szczyt.

Bardzo ciekawym doświadczeniem wspólnoty był czas sylwestrowej zabawy. Ksiądz Franciszek Blachnicki mówił o tym, że na pogodnym wieczorze można najlepiej zobaczyć, w jakim stanie jest wspólnota. W kaplicy można udawać skupienie i ukryć trudności z przeżywaniem wiary. Tymczasem podczas wspólnej zabawy, jeśli ktoś ma trudności z przeżywaniem rekolekcji albo nie potrafi złapać kontaktu z innymi, widać wszystko jak na dłoni. Wspólne zabawy i tańce pokazały, że udało nam się stworzyć wspólnotę, w której każdy mógł odnaleźć komfortowe miejsce dla siebie.

Szczególnym momentem dla mnie osobiście było rozpoczęcie nowego roku, kiedy to uwielbiliśmy Boga śpiewając uroczyście hymn „Ciebie Boga wysławiamy”. Przecież to Bóg jest Panem czasu i dawcą wszelkich dóbr, więc Jemu należy się wszelka chwała i wdzięczność za cały rok, który minął, i On błogosławi nam na czas, który jest przed nami.

Doświadczenie Miłości Boga w sakramentach było możliwe dzięki wspomnianej już codziennej Eucharystii, ale także poprzez sakrament pokuty i pojednania. W Słowie Bożym tego dnia Pan Jezus zwracał się do Jawnogrzesznicy (J 8) „i Ja Ciebie nie potępiam”. Świadomość, że Pan Jezus chce odpuszczać nasze grzechy, a nie potępić je, pomogła nam po raz kolejny w naszym życiu wyspowiadać się i otrzymać Boże przebaczenie.

W naszej Oazie Ewangelizacji wzięło udział 35 osób z Wrocławia, Strzelina, Św. Katarzyny, Brzegu, Zębic, Żerników Wrocławskich i Lutyni. Niektórzy przyjechali na oazę po raz pierwszy, inni mieli już doświadczenie oaz Dzieci Bożych i Oaz Nowej Drogi. Dla jednych i drugich było to z pewnością doświadczenie umocnienia wiary i lepszego poznania Boga. Dla mnie takie właśnie było. Po raz kolejny przekonałem się o wierności i łaskawości Boga (Ps 108,5), który zawsze jest wierny swoim obietnicom.

ks. Piotr Żuber

 

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba