Pielgrzymka do Ziemi Świętej – Kwiecień 2013

Magda, jedna z uczestniczek pielgrzymki do Ziemi Świętej, po powrocie do Polski pewnego dnia powiedziała: Od tej pielgrzymki nic już nie będzie takie samo… To było tak wielkie przeżycie, że teraz na wszystko już patrzę inaczej. 

ŚWIADECTWO MARKA
Moje lęki i spotkanie ze Zmartwychwstałym
Jeszcze na dwa tygodnie przed wyjazdem nie jestem pewien czy uda nam się polecieć do Ziemi Świętej. Benek od roku namawia nasz krąg do pielgrzymowania do Ziemi Świętej, ale jak zawsze jest więcej rzeczy ważniejszych i bardziej pilnych do zrobienia. No i ten lęk – Izrael to ziemia niespokojna. Intifada co prawda się skończyła, ale rajdy izraelskich samolotów na strefę Gazy w odpowiedzi na ostrzał rakietowy Palestyńczyków zdarzają się dość często. Zostały dwa dni do wylotu. Podejmujemy razem z żoną decyzję, że lecimy. Nasze dzieci dopiero, co wyszły ze szpitala po pogrypowym zapaleniu płuc. Czują się całkiem dobrze, ale wyniki morfologii ich krwi nie są zbyt dobre i znowu ten lęk – tym razem o ich zdrowie. Dlaczego on mnie nie opuszcza?
Siedząc w samolocie znowu lęk przed startem. Ile razy już się bałem? Myślę, co mnie tam spotka w ziemi naszego Pana? Nie co mnie spotka, tylko Kogo tam spotkam? Uświadamiam sobie, że lecę na spotkanie ze Zmartwychwstałym i ta myśl będzie mi towarzyszyć przez całą pielgrzymkę. Ale jak można spotkać Zmartwychwstałego? Przecież to wydarzyło się prawie 2000 lat temu. Stało się raz jeden i więcej się nie powtórzy. Widzieli go apostołowie widziały go niewiasty, ale czy ja go zobaczę?

Już wylądowaliśmy. Powitało nas gorące powietrze znad Pustyni Judzkiej. A więc to tym powietrzem Oddychałeś, to słońce paliło Twoją skórę. Powoli zaczynam rozumieć słowa, że pielgrzymowanie do ziemi świętej to V Ewangelia. Wiara bierze się ze słuchania. Jakże często słyszałem słowa Ewangelii , jak wiele razy wyjaśniano mi pojęcia z Księgi Życia, ale bycie tutaj pozwoliło mi na przeżywanie całym sobą tej wiary. Nasz przewodnik, Tomasz, codziennie czyta nam fragmenty Ewangelii w miejscach, po których pielgrzymujemy. A ja, jakbym tych słów Ewangelii nigdy wcześniej nie słyszał. Odkrywam ich znaczenie na nowo, właściwie nie odkrywam, ja je dopiero teraz tu rozumiem. Moje uszy już to wcześniej słyszały, ale mój rozum nie był wstanie ich pojąć. Jakże inaczej brzmi tu modlitwa Ojcze nasz, jak inaczej brzmią słowa Anioł Boży zwiastował.

Grota narodzenia Pańskiego. Tutaj przyszedłeś na świat. Zwykła czarna grota, ale jak pochylam się nad srebrną gwiazdą, którą zaznaczono miejsce Twojego narodzenia, serce wali mi tak, że słyszę tętno w moich uszach. Cieszę się tą chwilą tak jak w dniu, kiedy narodziły się moje córki. Jakże szczęśliwa była Twoja matka, kiedy Cię tu ujrzała. Panie, to nasze pierwsze spotkanie i całym sobą czuję, że Cię spotkałem po raz pierwszy. Tych spotkań będzie jeszcze wiele. Za każdym razem niezwykle blisko czuję Ciebie Panie.

Jezioro Genezaret. Skała, na której przygotowałeś śniadanie po swym zmartwychwstaniu dla apostołów. Ja tej skały dotykam tak, jak Ty dotykałeś – Jezu, jeżeli dotykałeś tej skały i szedłeś po tych schodach, przygotowałeś śniadanie, to Ty naprawdę zmartwychwstałeś. Panie, jakże cieszę się z tego spotkania. Pochylam się nad tą białą skałą i proszę Cię całym sercem zachowaj tę chwilę na zawsze. Daj mi łaskę wiary taką, iżbym do końca swego życia wierzył tak, jak tu i teraz. Wychodzę nad brzeg jeziora. Siadam na ściętym pniu. Jestem szczęśliwy. Łzy płyną mi po policzkach. Słyszę nade mną głos gołębia. Spoglądam w niebo, nic nie widzę, ale przecież moje uszy słyszą to wyraźnie. Uczucie spokoju i szczęścia napełnia mnie całego. Wszystkie lęki gdzieś odeszły. Jesteśmy tu razem i tylko ja rozumiem tę chwilę.
Podbiegają moje dzieci pokazują mi muszelki, które znalazły. Muszę wracać do normalnego realnego życia, ale jestem już innym człowiekiem. Spotkałem Zmartwychwstałego.
Od tej pory krocząc naszą pielgrzymkową ścieżką idziesz razem ze mną. Modlę się jakoś inaczej, tak bardziej osobowo. Kiedy niosę krzyż na drodze krzyżowej widzę to, co Ty widziałeś. Tych ludzi zajętych handlem, patrzących na mnie jakby z zaciekawieniem a równocześnie z obojętnością. Przy głośnej muzyce grupa turystów robi mi zdjęcie. Jak blisko jesteś Panie przy mnie a ja przy Tobie. I spokój napełnia moje serce i znowu niczego się nie lękam.

Golgota – tłum ludzi. Moja ręka dotyka jarzma Twojego krzyża. Jakież ono jest gładkie i zimne. Czuję Twoją śmierć. Ale niczego się nie boję i nie lękam. Wczoraj byłem w Twoim grobie – jakiż on jest piękny. Czy można nie bać się grobu? Tak Panie Twojego grobu się nie lękam i chętnie do niego wchodzę i zostałbym tam najdłużej jak można, ale brodaty mnich mnie wyprasza, bo inni czekają. Jestem poza grobem a inni wchodzą do grobu. Ty też Panie jesteś poza grobem a miliony zmierzają do grobu.
Ja też kiedyś wejdę do swojego grobu, ale już wiem i mam tę pewność, że mogę zmartwychwstać, bo spotkałem Zmartwychwstałego.


ŚWIADECTWO DANUTY
Byłam w Ziemi Świętej w kwietniu tego roku i Bogu dzięki, że postawił na mojej drodze ludzi, którzy motywowali mnie do tego wyjazdu.
Kiedy byłam na Górze Błogosławieństw, doznałam szczególnej łaski łez. Była to Niedziela Miłosierdzia. Podczas homilii uświadomiłam sobie, jak bardzo potrzebuję miłosierdzia i pokory. Stanęła mi przed oczami moja Mama. Na jej pogrzebie kiedyś, poruszyły mnie słowa Kapłana o ośmiu błogosławieństwach. Zaczęłam ze łzami prosić o Boże Miłosierdzie. Odczułam, że to łzy błogosławione. Przepraszałam za to, jaka byłam do tej pory, i że mogłam być lepsza… Pan wypełnił mnie wtedy swoim pokojem i szczęściem. Jestem wdzięczna organizatorom, za ich wkład pracy, by pielgrzymka doszła do skutku.


ŚWIADECTWO KRZYŚKA

Trudno dokładnie spisać swoje przeżycia. Jeszcze raz gorąco dziękuję organizatorom za Wasz trud i poświęcony czas na przygotowanie Naszej Pielgrzymki. W jej trakcie poczułem zachwyt, jak wielka jest moc Słowa Bożego, że przez 20 wieków ludzie nim żyli, bronili go, dzielili się nim z innymi. Ujęła mnie wiara wielu pokoleń ludzi, którzy przez wieki trwali w Chrystusie i jego nauce, pomimo prześladowań, wojen, niszczenia miejsc kultu. Dzięki ich głębokiej wierze, ofiarności, często poświęcaniu swojego życia w obronie i za utrwalanie pamięci miejsc świętych, ja również mogłem się tam udać i osobiście zobaczyć te miejsca, dotknąć ziemi, którą przemierzał Pan Jezus, słuchać Ewangelii opisujących wydarzenia związane z tymi miejscami.
I pytanie skierowane w tym kontekście do mnie, jaka jest moja wiara i moje życie w jej świetle? Jaki jest mój wkład w to, aby za kilka wieków nadal byli ludzie żywej wiary, pielgrzymujący do Ziemi Świętej.

 

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba