PODSUMOWANIE PRACY ROCZNEJ DK. Relacja z Łomży.

W dniach 12-14 września br. uczestniczyliśmy w podsumowaniu pracy Domowego Kościoła za ubiegły rok formacyjny. W jego trakcie braliśmy też udział w wyborach nowej pary krajowej. Wróciliśmy bardzo ubogaceni – darem spotkania z innymi ludźmi, dla których Ruch Światło-Życie to droga życia chrześcijańskiego, darem służby równych na rzecz równych, darem wspólnoty, darem słowa wypowiedzianego przez naszych pasterzy …

Najpierw modlitwa – więc Namiot Spotkania i jutrznia sobotnia. Modlitwa osobista oparta była o Ewangelię z dnia (Łk 6, 43-49) mówiącą, jakże znaną nam prawdę, o potrzebie budowania na skale. Uzupełnieniem, w trakcie jutrzni, były słowa: Rzetelnie poznałem mądrość, bez zazdrości przekazuję i nie chowam dla siebie jej bogactwa. Jest bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym …(Mdr 7, 13-14). I od razu pojawiły się myśli, pytania: czy budujemy na Chrystusie czy na sobie? Czy jesteśmy wierni charyzmatowi Światło-Życie, wierni Zasadom DK? Ale też – czy ten wspaniały dar, jakim jest Ruch, upowszechniamy, dzielimy się z innymi, czy też nie? Czy ewangelizujemy? Kto w ubiegłym roku, poprzez naszą posługę spotkał się z Jezusem? Ile osób doprowadził do Jezusa Domowy Kościół w naszej diecezji w tym czasie? To również nasza odpowiedzialność.

Patrząc na liczby możemy powiedzieć, że był to czas głoszenia Chrystusa i zapraszania do Ruchu. W naszej diecezji wszystkie liczby wzrosły: ilość kręgów (122 w tym 27 pilotowanych – stan na koniec sierpnia br.), ilość członków DK (909 + 233 w kręgach pilotowanych), ilość małżonków, którzy przeżyli podstawową formację (355), ilość kręgów pilotowanych, ilość rekolekcji formacyjnych (9 letnich 15-o dniowych i 8 innych: ORAR-y, Triduum Paschalne, ORDR I st., Sesja o Pilotowaniu), ilość małżonków, która w nich uczestniczyła (310) itd.

Ale też – skoro jest nas już ok. 1140 – to liczba 310 uczestników rekolekcji formacyjnych rodzi zapytanie o pozostałych 830… Część z nich wyjechała na rekolekcje tematyczne (32), część na rekolekcje organizowane przez inne diecezje (potwierdzaliśmy kilkanaście zgłoszeń). A reszta?

 

Sobotnie przedpołudnie ubogacił swoim wykładem poświęconym tematyce potrzebie wierności Charyzmatowi Ruchu Światło-Życie, postępującej sekularyzacji i planowemu niszczeniu rodziny ks. bp Stanisław Stefanek. Przez szereg lat był przewodniczącym zespołu KEP ds. rodziny. W jego wypowiedzi słychać było ogromną wiedzę na te tematy. Nie ma co opisywać jego wypowiedzi, lepiej ją odsłuchać na stronie krajowej DK (http://www.dk.oaza.pl/). Dla nas była niesamowicie ciekawa i ważna. Już tylko dla niej i kazania ks. Marka Borowskiego z niedzielnej Mszy św. warto było jechać tak daleko.

 

Później zwiedzaliśmy muzeum diecezjalne. Wiele par, my też, robiło sobie zdjęcia na podarowanym do muzeum fotelu złotych jubilatów.

 

Następnie Msza św. z ordynariuszem diecezji Łomżyńskiej – ks. bp Januszem Stepnowskim, – oraz biskupami Adamem Szalem i Stanisławem Stefankiem.

 

Po obiedzie chwila wolnego i spotkanie filialne. Dziewięć par diecezjalnych naszej filii – filii śląskiej, największej w kraju i z największą ilością członków DK – dzieliło się rozmaitymi radościami i kłopotami ze swoich diecezji. Od Legnicy po Bielsko-Białą. Był to odpowiednik dzielenia się życiem z naszych kręgów macierzystych. Bardzo ubogacający. Na marginesie – Michał i Basia Hajdukowie, nasza para filialna, kończy posługę. W trakcie najbliższego DWDD – prawie na pewno odbędzie się ono w Częstochowie, w ośrodku oazowym którym zawiaduje moderator naszej filii ks. Mariusz Foltyński – odbędą się wybory nowej pary filialnej. Prosimy o modlitwę w tej intencji.

Sobotni wieczór z kolei poświęcony był wyborom nowej pary krajowej Domowego Kościoła – gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Jeszcze w sierpniu otrzymaliśmy informację o zmianach Zasad DK w punktach dotyczących wyborów. Wydawało się, że wybory odbędą się sprawnie i szybko. Początek był taki rzeczywiście. Prowadzący wybory ks. Marek Borowski poinformował, że krąg centralny zawnioskował o przedłużenie o dwa lata posługi dotychczasowej pary krajowej DK – Beaty i Tomka Strużanowskich. W głosowaniu większość par diecezjalnych poparła ten wniosek. Jednak biskup Adam Szal nie zgodził się na to. W tej sytuacji przystąpiliśmy do wyborów 3 par kandydujących do pełnienia tej posługi. I tu pojawiły się problemy. Wskazaliśmy na pierwszą i drugą parę, trzecia natomiast nie uzyskała zwykłej większości głosów, tj. więcej niż połowa osób uprawnionych do głosowania była przeciwna ich wyborowi. Nastąpiła niepewność – czy taka para może być wskazana biskupowi jako jedna z trzech, do wyboru? Prawdę mówiąc nikt z obecnych na sali – z moderatorem generalnym Ruchu Światło-Życie ks. Adamem Wodarczykiem włącznie – nie umiał bezspornie wyjaśnić tej sprawy. Argumenty za i przeciw oparte były o te same dokumenty – Zasady DK i Statut Stowarzyszenia Diakonia Ruchu „Światło-Życie”. Ostatecznie przegłosowano wniosek o unieważnienie wyborów celem skierowania sprawy do biskupów i jednoznacznego wyjaśnienia tej sprawy na przyszłość. Ks. Marek Borowski przekazał – za pośrednictwem ks. Adama Wodarczyka – protokół z wyborów biskupowi Adamowi Szalowi, który powiedział jeszcze, że dotychczasowa para krajowa pełni tę posługę nadal. Do czasu nowej decyzji biskupa lub wyborów.

I cóż o tym powiedzieć? Bogu dzięki za atmosferę Łomży. Tym razem było zupełnie inaczej niż w Koszalinie. Zdecydowanie mniej emocji, zdecydowanie więcej merytorycznej dyskusji. Zmienił się sposób wyboru pary krajowej (ale i par filialnych, diecezjalnych oraz moderatorów na poszczególnych poziomach). Po raz pierwszy, po zmianie, praktykowaliśmy te zasady. Okazało się, że nie wszystko jest jednoznaczne. Teraz decyzja należy do biskupa. Może unieważni wybory i nowe odbędą się np. w trakcie opłatka, w styczniu 2015 r. Może wybierze jedną z par, które kandydowały – nawet tą z najmniejszą liczbą głosów. Może wreszcie wskaże na zupełnie inną. Ma do tego prawo. Zrobiliśmy, co do nas należało, przeprowadziliśmy wybory. Teraz czas na decyzję biskupa. Czekamy na nią spokojnie i z zaufaniem dla jego rozeznania – mówili zgodnie ks. Marek Borowski i Strużanowscy.

 

Kolejny dzień, dzień Pański – podsumowanie pracy DK w Polsce i informacje o kręgach poza naszym krajem. Marysia Różycka z sekretariatu DK podała krótkie, liczbowe sprawozdanie. I tak: w Polsce jest 3661 kręgów (w tym 558 pilotowanych), w których uczestniczy 33650 małżonków. Poza granicą kraju funkcjonuje ok. 400 kręgów (najwięcej na Ukrainie i w Ameryce Płn.). W omawianym roku odbyło się 419 rekolekcji (z udziałem 14562 małżonków), w tym 141 oaz 15-o dniowych.

 

Ela Kozyra – również z sekretariatu DK – omówiła stan budowy domu rekolekcyjnego na Jagiellońskiej w Krościenku. Obecne prace dotyczą elewacji i docieplenie budynku oraz budowy kotłowni. Kolejnymi pracami będzie tzw. biały montaż.

 

Para diecezjalna diecezji kijowsko-żytomierskiej, Wika i Lonia Zigert, opowiedzieli o sytuacji Domowego Kościoła na Ukrainie i o wojnie tam trwającej. Tak chyba wyglądały początki Ruchu w naszym kraju, jak to się obecnie u nich odbywa. Para małżeńska, która jedzie na I stopień Oazy Rodzin wraca przemieniona i świeci przykładem dla innych (dosłowny cytat). Inaczej się zachowują, inaczej rozmawiają, inaczej – metodycznie, a nie chaotycznie się kłócą (znów cytat – te słowa wywołały dużo śmiechu, ale jakże są głębokie!). I to „inaczej” budzi wśród otoczenia zdziwienie, to pociąga.

Sytuacja jest trudna, ale już się nie boją. Rok temu ich moderator (z natchnienia Ducha Świętego) prowadził dla nich rekolekcje, w trakcie których rozmawiali m. in. o śmierci, o życiu w samotności. Gdy wybuchł konflikt z Rosją bardzo się bali, zwłaszcza kobiety. Mężczyźni spotkali się wówczas i ustalili, jak będą postępować w różnych sytuacjach – gdy zabraknie prądu, wody, gdy będą strzelać lub bombardować miasta, gdy ktoś z nich zginie. Od tego momentu strach odszedł, choć zagrożenie jest stale. Rodziny wiedzą jednak, że mogą na siebie liczyć, że są dla siebie wsparciem.

Wika i Lonia bardzo dziękowali za modlitwę i konkretne wsparcie – nam członkom DK i całej Polsce. Potrzeby są nadal duże. Krępowali się powiedzieć, ale para łącznikowa z Ukrainą – Halinka i Czesiek Zaforemscy – poprosiła wprost o sfinansowanie letnich rekolekcji dla np. jednej rodziny. Wydaje się nam, że jest to w zasięgu naszej diecezji. Gdyby ktoś chciał coś w tej kwestii zrobić, prosimy o kontakt.

Wika i Lonia zaprosili też do Kijowa na Dzień Wspólnoty, 29 listopada 2014 r. W tym dniu będą obchodzić uroczystość 100-ej rocznicy chrztu s. Jadwigi Skudro, w Kijowie właśnie. Ich zdaniem, można tam przyjechać spokojnie, wojna trwa bardziej na wschodzie.

 

Później sprawozdanie ze Słowacji, informacje o różnych dziełach ewangelizacyjnych podejmowanych przez DK diecezji warszawsko-praskiej i sprawozdanie z pracy kręgu centralnego w ubiegłym roku. Mnóstwo informacji, mnóstwo radości – choć i tam też pojawiały się problemy.

 

Zwieńczeniem całości była Msza św. połączona z przekazaniem posługi pary diecezjalnej. Z naszej filii dotyczyło to diecezji świdnickiej, gliwickiej i częstochowskiej.

 

Podczas tej Eucharystii ks. Marek Borowski powiedział kazanie, które głęboko zapisało się w naszych sercach. Z wielu poruszonych kwestii chcemy zacytować jedną opowieść:

otóż – podobno – w małej wiosce mieszkał gospodarz, który jako jedyny miał konia (klacz). Wszyscy sąsiedzi korzystali z pracy tego konia w czasie orki, siewu, żniw, itd. Byli więc bardzo zadowoleni z tego, że gospodarz ma tego konia. Często mówili doń: Jakie to szczęście, że masz konia. Na co on, zawsze im odpowiadał: Nie mówcie tak. Szczęście, czy nieszczęście – jeden Pan Bóg wie. I rzeczywiście – którejś nocy koń znikł. Czy go ktoś ukradł, czy uciekł – dość, że odtąd wszystko trzeba było w polu robić ręcznie. Głosy narzekań nieustannie było więc słychać na polu – od rana do wieczora. Jakie to nieszczęście, gospodarzu, że już nie macie konia – mówili. Na co on, zawsze im odpowiadał: Nie mówcie tak. Szczęście, czy nieszczęście – jeden Pan Bóg wie. I rzeczywiście – po pewnym czasie klacz pojawiła się z powrotem, ze źrebakiem. Tym razem wszyscy byli pewni – gospodarza, ale też cała wioskę, spotkało wielkie szczęście. Raduj się z nami gospodarzu. Jesteś bogaty, a będziesz jeszcze bardziej – mówili do niego. Na co on, zawsze im odpowiadał: Nie mówcie tak. Szczęście, czy nieszczęście – jeden Pan Bóg wie. I rzeczywiście – po kilku tygodniach jedyny syn gospodarza spadł z konia i połamał obie nogi. Gospodarz był już stary, a syn – jak zapowiedział lekarz – mógł nie powrócić do sprawnego poruszania się o własnych siłach. Narzekali więc na konia – po jakie licho wrócił do gospodarza i sprowadził na niego tak wielkie nieszczęście? Na co on, zawsze im odpowiadał: Nie mówcie tak. Szczęście, czy nieszczęście – jeden Pan Bóg wie. I rzeczywiście – wybuchła wojna. Do wioski przyszli żołnierze, zabrali do wojska wszystkich sprawnych mężczyzn. Później wielu z nich zginęło na wojnie. Tylko z chaty gospodarza nikogo nie zabrano – on sam był za stary, a syn był unieruchomiony przez połamane nogi. Nim wyzdrowiał wojna się skończyła. Powracający z frontu sąsiedzi mówili więc do gospodarza: Miałeś szczęście z tym koniem i z tym, że twój syn połamał nogi. Dziś zdrowy chadza po wiosce, a nasze dzieci poginęły na wojnie. Na co on, zawsze im odpowiadał: Nie mówcie tak. Szczęście, czy nieszczęście – jeden Pan Bóg wie. I rzeczywiście ….

Czy to jęczenie i narzekanie w sytuacjach trudnych czegoś nam nie przypomina? A przecieżZ każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. (Mt 12,36). Zatem, nie narzekajmy – tylko bierzmy się do pracy.

Z tym pozytywnym nastawieniem wracaliśmy do domu. Tej radości, pełnej wdzięczności Bogu za otrzymane łaski, ale i samozaparcia w czynieniu dobra oraz w życiu charyzmatem Ruchu Światło-Życie, Wam wszystkim życzymy. Przekazujemy też słowa podziękowań i pozdrowień od moderatora krajowego i pary krajowej DK.

 

Szczęść Boże Dana i Darek Stępniowie

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba