Powołani do życia „na maksa” …

W dniach 6-10 listopada 2019 r. w klasztorze Sióstr Elżbietanek w Strzegomiu odbyła się Oaza Rekolekcyjna Diakonii – intensywny czas łaski i formacji ku dogłębnemu poznaniu charyzmatu Ruchu Światło‑Życie. Zgromadziła ona 28 osób na czele z diakonią ORD: księdzem Radosławem Rotmanem, moderatorem diecezjalnym, Grażyną Miąsik z INMK, odpowiedzialną za DFD, Ewą i Andrzejem Małolepszymi, Anią i Benkiem Banaszakami; Jadzią Domaszewicz. Wśród uczestników ORD znaleźli się dwaj Ojcowie Paulini: Mirosław (przeor i proboszcz z Wrocławia), i Ojciec Karol. Nie zabrakło także cudownych przedstawicieli Domowego Kościoła. I najbardziej dzielna wśród nas Zuzia, która przyjechała na rekolekcje aż z Gdańska. Skład osobowy oazy był zdominowany przez młodzież studencką i dorosłych 25+… W zgodzie z Podręcznikiem ORD cztery pełne doby spotkania poświęcone były czterem ideałom wychowawczym Ruchu: Światło-Życie, Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota oraz Nowa Kultura. Za codzienne katechezy odpowiadał ks. Radosław a Godziny Odpowiedzialności prowadziła Grażyna. Jako że na pokładzie mieliśmy 3 kapłanów, toteż doświadczyliśmy różnorodności w posłudze słowa podczas Liturgii Godzin i Eucharystii. Za piękną liturgię odpowiadał Andrzej. O to, by Nowi Ludzie mogli śpiewać nową pieśń troszczyła się Agnieszka, łącząc uczestnictwo w ORD z posługą muzyczną. Aga – dziękujemy! A co z dziećmi? Byliśmy spokojni, bo ciocia Jadzia czuwała!!!! J

A teraz trochę z pamiętnika uczestników….

Dzień przyjazdu…

W końcu dotarliśmy do klasztoru Sióstr Elżbietanek w Strzegomiu. Piątkowe popołudnie, więc i korki na drodze były spore, ale większości z nas udało się przybyć na czas, czyli na kolację. Zaraz po posiłku  nastąpiło zawiązanie wspólnoty. Okazało się, że mamy na pokładzie wszystkie stany kościoła: osoby konsekrowane (INMK i dwóch Ojców Paulinów), małżeństwa; kapłana; osoby dorosłe 40+; studentów i dzieci. Piękna wspólnota!!!

Prowadzący w zarysie przedstawili, co nas tu czeka. Już po tym przypuszczaliśmy, że będzie się działo..!  Podczas Eucharystii prosiliśmy Ducha Świętego, aby owocnie przeprowadził nas przez te rekolekcje, byśmy nie zmarnowali żadnej łaski i wystartowaliśmy pewni, że idzie przed nami uprzedzająca łaska Boga. Z różnych stron otrzymywaliśmy znaki jedności z zapewnieniem o modlitwie. Tak to można przezywać rekolekcje! A więc coraggio! Odwagi!

Na zakończenie dnia zostaliśmy jeszcze zaproszeni do kina na film „Odważny wiarą” o ks. Franciszku Blachnickim. Niektórzy wprawdzie już mieli okazję widzieć go wcześniej, ale chodziło o to, żeby zacząć mniej więcej z tego samego pułapu znajomości naszego Ojca Założyciela i Ruchu. Nawet najbardziej zmęczeni dali radę wytrwać do końca, a kiedy po projekcji udawaliśmy się na zasłużony odpoczynek, to, mimo zmęczenia, mieliśmy w sercach wielką wdzięczność za to, że Pan Bóg zaprosił nas do tak pięknego dzieła.

Dzień 1

Po przeżyciach poprzedniego dnia „przyjazdowego” wstało słońce i obudziło w nas życie: nasz dwuletni Józiu „zaćwierkał” bowiem już o 6.30. Wyruszyliśmy więc na spotkanie pierwszego dnia ORD.

Już na jutrzni zorientowaliśmy się, że cały dzień przeżyjemy pod znakiem „ŚWIATŁO-ŻYCIE” – symbolem i wyrazem jedności, ale i gotowości przyjęcia tych wszystkich świateł, które rozświetlają nasze życie. Ksiądz Radek w porannej katechezie doprecyzował, że nie tylko rozum i sumienie weryfikują, co jest prawdziwe i dobre, ale w jeszcze lepszym rozpoznaniu woli Bożej pomaga nam Słowo Boże, Jezus i Kościół.

Otrzymaliśmy przy okazji pewne światło do naszej posługi animatorów kręgu: abyśmy prowadzili wraz z innymi uczestnikami kręgu dziennik pracy duchowej, który może pomóc nam weryfikować nasze AMEN na to, w co i Kogo wierzymy oraz jak postępujemy, bo podczas spotkania małej grupy zastanawialiśmy się jaka jest nasza wiara albo raczej – jak sformułować to, w co wierzymy. To niesamowite jakie bogactwo daje nam Pan w Słowie. Teksty z Pisma Świętego, które posłużyły nam do ułożenia tego naszego wspólnego wyznania wiary były krótkie, ale zawierały tyle treści, że zapisaliśmy na pewno więcej niż 2/3 strony A4, czcionką 13  😊.

Na zakończenie Adoracji przed Najświętszym Sakramentem mogliśmy usłyszeć te wszystkie wyznania wiary odczytane przez przedstawicieli poszczególnych grup i kończone za każdym razem głośno wypowiadanym przez wszystkich uczestników oazy wspólnym AMEN. To było mocne przeżycie. To ważne, aby każde wypowiadane Amen było zawsze mocne.Po pysznym obiedzie był czas na krótką przechadzkę po Strzegomiu. To miejscowość z historią widoczną niemal w każdym zaułku. Duże wrażenie zrobił na nas również kościół parafialny ze swoją piękną architekturą i wystawionymi relikwiami świętych, co odebraliśmy jako taki znak, że świętość jest dostępna dla każdego.O tej świętości właśnie była mowa również w kolejnym punkcie dnia – godzinie odpowiedzialności, którą prowadziła Grażynka Miąsik. Świętość to cel, do którego wzywa nas Jezus. Jako członkowie Ruchu Światło- Życie biegniemy do tego celu właśnie drogą oazową, a nie inną „bieżnią”. Okazuje się, że ta droga, którą zaproponował nam Ojciec Franciszek Blachnicki, a który wszystko rozpatrywał przez pryzmat woli Bożej i każdego człowieka ochrzczonego traktował jako odpowiedzialnego za los Kościoła, została już nazwana szkołą duchowości.

Ta determinacja Założyciela naszego Ruchu w spotkaniu drugiego człowieka dała ogromne owoce w pracy duszpasterskiej. Od małych grupek ministranckich po międzynarodowy ruch odnowy Kościoła. To wszystko dzięki współpracy Ojca Franciszka z  wolą Pana Boga. Doskonały przykład na działanie Światła w życiu i podporządkowywanie życia Światłu. Nie bez znaczenia okazali się również Świeci inspiratorzy: m.in Niepokalana – „Oto ja Służebnica Pańska…”, czy tez św. Maksymilian ze swym życiem „na maxa” albo św. Jan Bosko z podejściem do wychowania dzieci i młodzieży. To cale dzieło jest warte kontynuowania i czerpania z niego garściami.

Cały dzień niesamowicie intensywny, jakby „bez przerwy…”, a jego szczytem – spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Nasz mały Józio nie skorzystał niestety z wykładu z uwagi na drzemkę 😉, ale za to na Mszy Świętej zachowywał się wzorowo. Jeszcze Nieszpory i kolacja, a później, już na zakończenie dnia, pogodny wieczór – rzeczywiście pogodny i wesoły, co można (a nawet warto 😉) zobaczyć na nagraniach.

Dzień 2

Drugi dzień ORD, a tu NOWY CZŁOWIEK na oazie. Kto to jest? To dojrzały chrześcijanin. Gdzie on jest? To się okaże! Będziemy poszukiwać go przez cały dzień 😊.Podczas jutrzni, gdy szukałem słów i treści skierowanych na dzisiaj, zdziwiłem się, że tu akurat jest psalm pokutnika (51). Czy to jest rzeczywiście psalm na dzisiejszy dzień? Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że na koniec dnia bardzo się przyda. Tym bardziej, że o. Mirosław zalecił do rozważenia grzech zazdrości. Jak unikać tego grzechu? Jak się go wyzbyć? Przecież naszym celem jest bycie NOWYM CZŁOWIEKIEM, więc nie powinniśmy mieć z zazdrością nic wspólnego.

Dalej, w ciągu dnia, na konferencji widać, po co to wszystko robimy w tej naszej oazie. Czarno na białym stoi, że podstawowym celem pracy Ruchu jest wychowanie Bożego człowieka. To wychowanie odbywa się poprzez krzyż w mocy Ducha Świętego. Efekty w postaci służby w parafii czy też „służb specjalnych Pana Boga”, to tak naprawdę skutek i owoc bycia NOWYM CZŁOWIEKIEM. Jaki więc ten NOWY CZŁOWIEK ma być, a jakim ma on nie być? Wyjaśnione zostało to poprzez zestawienie wielorakich przeciwstawnych płaszczyzn: albo człowiek jest spójny albo  zdezintegrowany, albo jest człowiekiem służby albo wyczynowcem, wolnym albo stadnym. Pewne jest to, że bezinteresowny dar z samego siebie odkrywa istotę Bożego planu wobec człowieka.

Znowu przechodzimy płynnie do kolejnego punktu rekolekcji. W małych grupach wciąż pracujemy nad wyznaniem wiary. I tu również jesteśmy w temacie dnia, bo wierzymy, że aby stać się NOWYM CZŁOWIEKIEM trzeba nam narodzić się na nowo, z Ducha Świętego.

Ale, ale! Poza małą grupą jest jeszcze przygotowanie muzyczne do Eucharystii. Koniecznie muszę wspomnieć o kolejnych odkryciach śpiewu liturgicznego. Agnieszka punktuje takie rzeczy, że nawet sopranem Amen już mi nie wypada śpiewać, tylko buczeć na jednym tonie, chociaż to nie jest proste 😉… Proste może nie, ale na pewno prostsze niż niuanse melodii dialogu kapłana z wiernymi czy szczegóły śpiewu „Ojcze Nasz”. Tu nie pokuszę się nawet o próby przytaczania tych nazw (przynajmniej na razie, dopóki nie przyswoję bardziej tematu 😉). Niewątpliwie śpiew liturgiczny jest piękny i wart uczenia się go w tej pięknej i poprawnej formie. Kontynuując muzyczny temat, to godzina odpowiedzialności rozpoczęła się piosenką roku sprzed wielu lat, a bardzo aktualną na dzisiaj. Warto dzięki tej piosence wciąż przypominać sobie, że chrześcijaninem się nikt z nas nie rodzi, ale za to każdy może się nim stać.

  1. W dialogu miłości trwać chcemy przy Bogu,
    z
    awierzyć Mu życie, by On je kształtował,
    by każdy z nas dążył ku pełni Chrystusa
    p
    rzez ciągłą przemianę w Nowego Człowieka.
    Ref: Non nascuntur sed fiunt christiani

O konferencji na godzinie odpowiedzialności można by napisać drobnym maczkiem wiele stron, ale jak to zrobić, żeby streścić to krótko? Może zacznę od zaleceń dla animatorów, a propos wychowywania nowych chrześcijan czyli NOWYCH LUDZI, że „jak ciągną kwiatek za płatki, to od tego na pewno ten kwiatek nie urośnie”. Jeśli więc nie ciągnąć za płatki, to jak to robić? Z pomocą przychodzi nam Kościół, z programem Ojca, który ma swoja wersje w Ruchu w postaci programu formacyjnego, a dokładniej chodzi o ponowny katechumenat wiernych dla wszystkich stanów: m.in. dzieci, młodzieży, studentów, dorosłych, rodzin.

2.  A dana nam łaska wiary w Chrystusa
     pomaga nam wzrastać w głębokiej modlitwie,
     zaś Duch nasze serca otwiera na Miłość,
     by wraz z nim kształtować dziś nową historię.
     Ref: Non nascuntur sed fiunt christiani

Dzień drugi kończy się celebracją sakramentu pokuty i pojednania. Tutaj skierowana do uczestników formuła „siostry i bracia”, tak często używana przecież w liturgii, wybrzmiała w moich uszach bardzo żywo i autentycznie. My wszyscy, siostry i bracia, przychodzimy do Pana we wspólnocie, wyznając, że jesteśmy grzeszni przed Nim. Tu uczymy się jak „grzeszyć po chrześcijańsku” czyli nie trzymać grzechu w sobie, ale od razu żałować i wyznać przed Panem. To jednak nie wszystko, bo oto wielkie odkrycie w przypowieści o Zacheuszu: Jezus nie wypominał grzechu grzesznikowi tylko spojrzał na niego. Ktoś, kto pozna Jezusa zmienia się, a to co było złe, zamienia się w dobro. Pieniądz był powodem grzechu a teraz jest bogactwem dla innych. Jest też wiele współczesnych przykładów odmiany życia np. aborter staje się obrońcą życia. Jezus może wszystko, więc warto w naszej codzienności nie skazywać „zatwardzialców” na potępienie, ale prowadzić do Jezusa i pozwolić, aby to Jezus działał. To taka nauka dla mnie jak m. in. stawać się nowym człowiekiem. Dzień zakończyliśmy celebracją sakramentu pokuty i pojednania, w którym posługiwali nasi 3 kapłani – dla nas kolejna szansa dojrzewania do bycia NOWYM CZŁOWIEKIEM.

3. Ogłaszać będziemy Orędzie Jezusa
     i słuchać wytrwale słów Dobrej Nowiny,
     by karmiąc się słowem, być „słowa sługami”,
     pierwotną gorliwość na nowo rozniecić.
     Ref: Non nascuntur sed fiunt christiani

Ciekawe, co przyniesie kolejny dzień?

Dzień 3

Trzeci dzień ORD obudził nas deszczem. Może to znak tych łask, które spłyną dzisiaj do serca? Tematem dnia jest NOWA WSPÓLNOTA. Dzisiejszy program dnia wskazuje na to, że mamy apogeum intensywności treści. Jak przyjąć to wszystko tak, żeby potem rzeczywiście tym żyć? Również fizycznie nie jest to wszystko łatwe, ale zgodnie z piosenką przecież: „Ci co zaufali Panu, odzyskują siły…”Jutrznię prowadziła nasza mała grupa. To wyjątkowy dzień, bo wypadł w święto Poświęcenia Bazyliki na Lateranie. Czytania i psalmy obowiązkowe, ale okazuje się, ze Kościół w liturgii ma dla nas niespodziankę, bo mówi właśnie o Kościele jako wspólnocie, w której wnętrzu jest Chrystus. A my dzisiaj przecież również mówimy o NOWEJ WSPÓLNOCIE czyli takiej, która składa się z nowych pojedynczych osób, w których mieszka Jezus i jednocześnie jest pośród nich na chwalę Boga Ojca w Duchu Świętym.

Trzy konferencje – dużo spraw, ale widząc strukturę diakonii w Ruchu to niejedno wojsko mogłoby wziąć z niej przykład. Można powiedzieć, że Ruch Światło-Życie to wspólnota nastawiona na diakonię czyli służbę. Wszystko jest nią przeniknięte i fakt ten odmieniany jest przez wszystkie przypadki. Stąd też widać, że witraż z Krościenka przedstawiający Chrystusa Sługę, jest inspiracją i wyrazem tego, do czego powołany został Ruch, a przez to i my, jego uczestnicy. W małej grupie, czyli naszej małej NOWEJ WSPÓLNOCIE, odkrywany na „nowo” (na tych rekolekcjach generalnie wszystko jest na nowo), jak wygląda i czym cechuje się wspólnota. Słowo Boże mówi, że tymi cechami są: dobroć, cierpliwość, pokora, wzajemne wybaczenie, a to wszystko w Imię Jezusa na chwałę Boga Ojca.

Szczególnie te cechy uwidoczniają się przy posłudze cioci Jadzi, która prowadzi Diakonię Wychowawczą od soboty powiększoną liczebnie o Anielcię i Antosia, którzy dołączyli do Tosi, Ignasia oraz dwojga „słodziaków” – Helenki i Józia.

Aby Słowo Boże stawało się życiem, to gdzie trzeba szukać i tworzyć takie wspólnoty? To parafia jest wspólnotą wspólnot, więc warto zaangażować się i wspierać kapłanów, a głównie księży proboszczów w ich posłudze i dziełach podejmowanych na rzecz parafii. Tu wachlarz dzieł i posług może być szeroki.

W tym miejscu już prawie lądujemy w kolejnym dniu, bo oto dowiadujemy się, że wspólnota skupia przeznaczonych, powołanych i wezwanych do służby na rzecz zbawienia świata. Brzmi może górnolotnie, ale dotyczy wszelkich posług począwszy od tych najdrobniejszych, najzwyczajniejszych, najmniej zdawałoby się chwalebnych. Ale jest również taka posługa, która dobrze wykonana daje dużo a nawet bardzo dużo radości, czyli przygotowanie pogodnego wieczoru na rekolekcjach. W tym dniu Ewa i Andrzej poprowadzili zabawę tak, że było radośnie, wesoło i edukacyjnie (każdy mógł wylosować i rozszyfrować jeden ze skrótów z przeogromnej skarbnicy Ruchu), a nawet patriotycznie przed zbliżającym się Dniem Niepodległości, bo pośpiewaliśmy pełne wersje starszych i nowszych polskich pieśni przy akompaniamencie Ewy grającej na harmonii. JNa koniec tego intensywnego dnia uwielbialiśmy Pana wdzięczni za liczne, otrzymane dary oraz prosiliśmy w modlitwie wstawienniczej o uzdrowienie i obdarowanie potrzebnymi łaskami.

Dzień 4

Ostatni, czwarty dzień rekolekcji, rozpoczął się jak zwykle jutrznią. Katecheza poruszyła ostatnią „nowość”  rekolekcji czyli NOWĄ KULTURĘ. Okazuje się, że ma ona przenikać wszystkie dziedziny życia wartościami NOWEGO CZŁOWIEKA i NOWEJ WSPÓLNOTY. To właśnie Ruch ma posługiwać na rzecz tej NOWEJ KULTURY. Godzina odpowiedzialności była właściwie syntezą tego, co zostało przedstawione przez te cztery dni rekolekcyjne. Pojawiła się również propozycja przystąpienia do Stowarzyszenia DIAKONIA.

Kolejnym punktem programu był obiad i warto tu wspomnieć, że dzięki Siostrom Elżbietankom, które nas gościły, praktycznie każdy posiłek był pyszną i radosną  ucztą.

Po obiedzie przyszedł czas na posilenie się Słowem Bożym w Namiocie Spotkania. Ten ostatni na rekolekcjach Namiot Spotkania okazał się dla mnie przełomowy. Mocno poruszyły mnie słowa z Apokalipsy Św. Jana: „oto  czynię wszystko nowe”.

Przyszedł czas na godzinę świadectwa. Muszę przyznać, że w takim tempie świadectwa jeszcze nie przygotowywałem. Po Namiocie  przyszło mi na myśl, że jadąc na rekolekcje nie znałem programu, ale oczekiwałem, że będzie dużo nowych treści. Gdy okazało się, że formuła rekolekcji jest mi znana i oparta o zagadnienia Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota, Nowa Kultura, pomyślałem sobie – co tu jest nowego? A jednak w każdym dniu wszystko to NOWE stawało się dla mnie NOWE na NOWO. I właśnie Słowo Boże z Namiotu Spotkania uświadomiło mi, że Jezus nawet to, co kiedyś było nowe, wciąż może odnowić i to właśnie czyni. Tak się stało ze mną. Tak bardzo zabrzmiało mi wezwanie, aby każdą posługę wykonywać w pokorze i z gorliwością, aby Jezus mógł odnawiać mnie, moją wspólnotę i moje otoczenie.

Podczas Eucharystii, Bóg  również mówił do nas, uczestników ORD, poprzez czytania z bieżącej niedzieli. W dniu, kiedy mówiliśmy o NOWEJ KULTURZE i propozycji Ruchu jaką jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka, usłyszeliśmy z  księgi Machabejskiej słowa o heroicznej postawie braci, którzy woleli zginąć, niż spożyć zakazaną przez Prawo wieprzowinę. Ich wymowna postawa zmusiła do refleksji nad wymiarem prowadzonych często dywagacji na temat KWC, dzieła, które jest znakiem sprzeciwu wobec rozpychającej się kultury uzależniania ludzi jak i znakiem troski o wolność Narodu.

Po homilii wszyscy uczestnicy ORD wyrazili pragnienie służby i włączenia się do Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie.

Na zakończenie rekolekcji, po wszystkich odkryciach Światła-Życia, Nowego Człowieka, Nowej Wspólnoty i Nowej Kultury i rozpoznania tej „oferty” Ruchu dla wszystkich stanów Kościoła przyszedł czas radości i wspólnego przebywania ze sobą, dziękowania. Taka właśnie była nasza agapa.

Czas się pakować i pożegnać… Tylko cztery dni a taka bliskość w relacjach, tyle miłości w sercach i w oczach… A potem droga powrotna do domu z głową pełną planów i decyzji. Większość wróciła do Wrocławia za wyjątkiem Zuzi, która wracała do Gdańska, więc miała więcej czasu do przemyśleń.

Skoro już ziarno spadło na glebę pozostaje teraz tylko czekać, jaki plon przyniesie. Na pewno Ci, którzy to ziarno siali, byli świetnym przykładem, jak ten cały program Ruchu wprowadzać w życie. Dziękuję Panu za to, że to właśnie ich postawił na naszej drodze.

4. Dziękując wciąż Bogu za dar w nas złożony,
     pragniemy nim służyć i wzrastać w jedności,
     by Kościół Chrystusa wciąż czynić na nowo,
     domem i szkołą komunii dla wszystkich.
     Ref: Non nascuntur sed fiunt christiani

Krzysiek Lipka we współpracy z żoną Martą i zapleczem dziecięcym: Anielką, Antosiem i Józiem

Fot. Grażyna Miąsik i Dawid Król (więcej zdjęć z ORD do obejrzenia pod linkiem)

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba