Przekraczać ograniczenia

rekolekcje Dialogi małżeńskie

Gdybym miała określić swój typ temperamentu, to określiłabym siebie jako melancholika, który mocno pracuje nad sobą, by mieć odwagę otwierać siebie na innych, by dać się poznać. To odkrycie to jeden z owoców tych rekolekcji.

W tym trudnym procesie ”otwierania się” bibliodrama, w której uczestniczyłam w trakcie rekolekcji, była dla mnie ogromną pomocą. Byłam już kiedyś uczestnikiem takich warsztatów, więc szłam na spotkanie spokojnie. Miałam plan – usiądę sobie gdzieś w kącie, udając kamień lub tłum! A tu niespodzianka! Tym razem to Pan Bóg zaplanował nasze spotkanie, a ja musiałam być spontaniczna!

Nie szło za dobrze. Ćwiczenia, które miały mnie rozluźnić, wyciszyć i otworzyć na słowo, nie spełniły swojego zadania. Byłam skrępowana, spięta, zmęczona. Zupełnie nie wiedziałam dlaczego.

Pierwsze skojarzenie to ogromna tęsknota. Za kim, za czym? Pierwsza myśl związana była z moją mamą, której już nie ma pośród nas. Była i jest nadal bardzo mi droga, ale przecież tę tęsknotę już przepracowałam…

Kolejne zadanie. Wyobraź sobie, że ten człowiek obok to Jezus. Jakbyś chciała się z Nim przywitać? Chciałam, bardzo chciałam wtulić się w Niego tak, by się w Nim cała schować! Zabrakło mi jednak odwagi. Musiałabym komuś z tam obecnych zaufać, że nie zostanę wyśmiana. Nie umiałam, choć w głowie słyszałam ”nie musisz spełniać niczyich oczekiwań”.

Otrzymaliśmy słowo: „Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz”. Powtarzałam to zdanie chodząc wśród tłumu, jakby to była moja ostatnia deska ratunku, jakby miało mnie ono przed czymś uratować.

I nagle poczułam spokój. Pan Jezus również ze mną chce się spotkać twarzą w twarz, sam na sam. Nikt nie musi nas obserwować, słyszeć, nikt nie będzie krytykował. Pan chce rozmawiać ze mną jak rodzic z ukochanym dzieckiem. Chce, bym obdarzyła Go zaufaniem, żeby to w nim spoczęła moja tęsknota. Jezus kocha mnie bez względu na to, czy jestem dzielna, czy wycofana. Kocha mnie, bo jestem, a nie za to, jaka jestem.

Ta radość towarzyszy mi do dziś. I przekonanie, że Jezus wie o mnie wszystko, zna moje pragnienia i moje tęsknoty. Warto z Nim przekraczać swoje ograniczenia!

Ewa

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba