Przesunąć trampolinę

Przypominamy, że w tej zakładce są publikowane refleksje członków Ruchu Światło-Życie, a nie jest to oficjalna wykładnia stanowiska Ruchu w danym temacie.

Diecezjalna Diakonia Komunikowania Społecznego


Kiedyś, byłam w domu sama z małymi dziećmi. Świeciło słońce i nic nie zapowiadało, że to ma się wkrótce zmienić. Byłam całkowicie nieświadoma, że od zachodu zbliża się potężna nawałnica. Na pewno w mediach ostrzegano przed nią, ale  mnie prognozy pogody w tym dniu nie interesowały.  Nagle zrobiło się niemal ciemno i rozpętała się straszna wichura. Podobną przeżyłam wcześniej chyba tylko raz w życiu.

No cóż, może ktoś powiedzieć: „Co by to zmieniło, gdybyś wiedziała? Przynajmniej nie martwiłaś się na zapas.” Otóż nie do końca tak jest, bo gdybym wiedziała, to na przykład przesunęłabym trampolinę z miejsca, gdzie była ona narażona bezpośrednio na podmuch silnego wiatru. Nie zrobiłam tego i potem musiałam z wielkim trudem ściągać ją w strugach deszczu z płotu sąsiada. Bogu dzięki, że za tym płotem zatrzymały ją drzewa i nie poleciała dalej, bo kto wie, czy nie wyrządziłaby jakichś poważnych szkód. Mogła przecież kogoś uszkodzić, a może nawet zabić.

Dlaczego w ogóle przywołuję to wspomnienie? Są osoby, które uważają, że nie ma sensu o pewnych sprawach mówić, a nawet, że jest to sianie niepokoju czy zamętu. Trudno mi się z tym zgodzić. Jeżeli bowiem zbliża się jakieś realne niebezpieczeństwo, to jednak wydaje mi się słusznym, żeby chociaż zwrócić na to uwagę. A nuż ktoś zdąży „przesunąć trampolinę” i zmniejszyć rozmiar ewentualnych szkód.

Nie uważam też, żeby chrześcijańskim podejściem było czekanie z założonymi rękami na to, co będzie, tłumacząc, że przecież i tak wszystko jest w rękach Boga. Oczywiście, że to prawda, ale czyż Bóg przez wieki nie powoływał konkretnych ludzi do konkretnych zadań?

Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Św. Augustyn podobno powiedział (albo może raczej napisał?):

Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga.

I chyba właśnie o to chodzi.

Tak na marginesie, większość z nas kojarzy to powiedzenie ze św. Ignacym z Loyoli, chociaż brzmi ono nieco inaczej (znacząc w sumie prawie to samo) Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało od ciebie. Nie wiem tego, ale być może to właśnie Ignacy zaczerpnął je od Augustyna, ale może doszedł do tego niezależnie?

Nasz Założyciel, czcigodny Sługa Boży, ks. Franciszek Blachnicki nie potępiał zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne członków Ruchu Światło-Życie. A nawet więcej, uważał, że:

Kościół i reprezentujący go ludzie – duchowni czy świeccy – mają prawo i obowiązek oceny rzeczywistości i wydarzeń politycznych w świetle zasad wiary i związanych z nimi norm etycznych. W tym sensie istnieje – nie tylko „teologia polityczna” (czy „upolityczniona”), ale teologia polityki czyli teologiczne naświetlenie wydarzeń politycznych, poddanie ich pod osąd prawd i wartości ostatecznych. Czyniąc to, Kościół i jego członkowie wykonują swoje zadanie profetyczne.
(Franciszek Blachnicki. Prawda – Krzyż – Wyzwolenie. Carlsberg 1985 s. 6)

To, o czym chcę napisać (a właściwie znowu jedynie zasygnalizować) dzisiaj jest w pewnym sensie kontynuacją moich poprzednich wpisów: z początku grudnia i sprzed tygodnia, ale sytuacja wydaje się być dość dynamiczna.

Coraz więcej faktów wychodzi na jaw. Coraz więcej pojawia się w tych tematach poważnych opracowań czy komentarzy. Podam pod spodem kilka linków, do których mogą sięgnąć te osoby, które chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej.

Być może, że będzie to już mój ostatni wpis w tym temacie, bo kto będzie chciał, to może potem szukać informacji na własną rękę. Wiem jednak, że ciągle niewiele osób w ogóle wie, czym ma w swej istocie być ten tzw. Wielki Reset. Niektórzy nawet nie wiedzą, że w ogóle coś takiego jest planowane dla świata.

Przede wszystkim skupię się tutaj na kolejnej rozmowie z p. Sławomirem Danilczukiem, o którym wspominałam już poprzednio, a który jest autorem bardzo ciekawej książki na ten temat, książki, która powstawała w oparciu o obserwacje tego, co dzieje się już od ponad roku i na podstawie analizy informacji, które w zasadzie są ogólnodostępne, ale trzeba wiedzieć, co chce się szukać i gdzie.

Pan Sławomir zadaje pytanie, na które wydaje się sensownie odpowiadać:

Czy w tym projekcie jest plan? Wydaje się, że ten plan jest i jest bardzo precyzyjny. (…)
Jeżeli zdamy sobie sprawę, że [to są] sprytni gracze, gracze którzy mają dostęp do informacji, do kapitału, do nieograniczonych środków, do ekspertów również (przecież ci najbogatsi ludzie świata zatrudniają najzdolniejsze umysły świata, z najlepszych uczelni, są w stanie zaproponować [im] nieograniczone wynagrodzenia) i jeżeli takim ruchem jest wykorzystanie okazji, to podstawy marketingu mówią o tym, że jeszcze lepszą sytuacją jest stworzenie okazji.  I teraz: czy ta okazja została stworzona czy została tylko wyzyskana? Bo jak korzystamy z okazji, to, umówmy się, nie jesteśmy przygotowani aż tak dobrze. A jeżeli wiemy, że taka okazja wystąpi i wiemy to z kilkumiesięcznym czy kilkuletnim wyprzedzeniem, to wówczas jesteśmy w stanie się do tego przygotować należycie.
Widzom polecam materiały ogólnie dostępne: Event 201. To jest październik 2019 r. (…) Jest cały szereg dokumentów, które mówią o tym, że ludzie, ci najbogatsi, oni do pandemii i do takiego kryzysu pandemicznego byli doskonale, świetnie przygotowani i to nie od miesięcy, tylko od lat. (…) Będzie następowało, już następuje, przejmowanie majątków i wyzyskiwanie tej sytuacji kosztem klasy średniej, ale nie jest to jedyny problem.

Dalej zwraca on uwagę na 5 elementów, które już na przestrzeni roku możemy sami zauważyć, a które przemawiają za tym, że te pozornie chaotyczne działania rządów w różnych krajach (niestety również w Polsce) są de facto chaosem kontrolowanym.

1)         Działania rządu państw zachodnich dotykają i dotyczą własności obywateli, własności klasy średniej. W takim lub innym stopniu te działania uderzają, osłabiają własność (np. pozbawiają pracy, pozbawiają biznesów). Zwróćmy uwagę na restauratorów, na hotelarzy (to jest początek, bo takich obszarów będzie więcej), na sklepikarzy, na drobny i średni biznes, który jest pozbawiany na początek pracy, dochodów, a za chwilę majątku (…) Zwróćmy uwagę, że działania rządów osłabiają własność i osłabiają majątki klasy średniej. Nie jest to zbyt odkrywcze, ale powiążmy to z drugim elementem, który jest również elementem działań rządów równoległym do tego, a mianowicie:

2)         Ograniczenie wpływu społeczeństw na władzę. Czyli to, z czym mieliśmy do czynienia w Stanach Zjednoczonych. (…) Ustawka w amerykańskich wyborach chociażby, gdzie społeczeństwo, jak się dowiedzieliśmy, nie może mieć wpływu na władzę.

3)         Trzeci element to jest systematyczne, ciągłe ograniczanie naszych praw, po kolei. (…) Prawa wyjęte ze stanów wyjątkowych, stanów nadzwyczajnych włożone pod pretekstem pandemii do normalnego systemu politycznego. To co mamy we Francji: godzina policyjna, w Niemczech, godzina policyjna w innych krajach. Mamy się cieszyć, że w Polsce nie ma godziny policyjnej? Niedługo będziemy się cieszyć, że dostaliśmy miskę zupy… I to jakby w tę stronę idzie.

4)         Czwarty element to jest zmiana naszych obyczajów, zmiana naszego stylu życia, zmiana naszych przyzwyczajeń czyli tego, że nie możemy już sobie jechać, gdzie chcemy, nie możemy tak spędzać tak wolnego czasu, jakbyśmy chcieli, ale nie możemy też zaplanować naszej przyszłości. (…) Również zmiana zwyczajów religijnych. Takie 4 aspekty.

5)         A na to wszystko, 5 element, który jest niezwykle ważny, na to wszystko wchodzą cyfrowe systemy kontroli. Jak zauważymy: cyfrowy dowód osobisty, załatwianie spraw w urzędzie przez internet, cyfrowa nauka, cyfrowy pieniądz za chwilę, który jest bardzo silnie promowany czyli czekamy na 5G i wszystkim państwu, którzy obserwują świat dookoła polecam zaobserwowanie, ile w czasie pandemii wyrosło masztów 5G wokół państwa. Bo w mojej okolicy wyrosło bardzo dużo. (…) W momencie wprowadzenia tego systemu i domknięcia się tego systemu będziemy mieli problem. (…)

Czyli mamy te 4 elementy, które zmieniają naszą rzeczywistość krok po kroku, a na to wszystko jest nakładana cyfrowa kontrola. (…)

To tylko początek tej rozmowy, a praktycznie wszystkie poruszane w niej wątki wydają się być ważne. Pan Sławomir mówi bowiem:

  • O utracie przez USA monopolu na „eksportowanie” demokracji.
  • O dyskretnym, ale niesamowicie skutecznym działaniu Chin (na różne sposoby i na różnych frontach).
  • O związkach polityków amerykańskich z Chinami.
  • O Forum ekonomicznym w Pekinie, na którym Klaus Schwab czołobitnie wypowiadał się w kierunku Chin.
  • O Forum w Davos, bez obecności prezydenta USA (!), a za to z prezydentem Putinem i przywódcą Chin, podczas którego właśnie Xi Jiping powiedział m.in:
    „Świat przechodzi obecnie przemiany, jakich nie widzieliśmy od wieku i teraz jest czas na znaczący rozwój i znaczącą transformację.”
  • O tym, dlaczego tak wielu liderów państw (również naszego) mówi o nowej normalności, o nowym porządku świata, o tym, że nie ma powrotu?
  • O konstruowaniu „nowego kapitalizmu” i czym on ma być.
  • O tym, że obecna sytuacja może być próbą generalną, wielkim testem systemu: „jak zareaguje społeczeństwo, jak przygotowane są rządy, co mają jeszcze uściślić, co jeszcze mają uszczelnić”?
  • O tym, co dzieje się w USA i czy to nie jest zapowiedzią tego, czego możemy się spodziewać w jakiejś niedalekiej przyszłości.
  • O rozwiązaniach prawnych w USA, które przewidują walkę z terroryzmem przy użyciu dronów i o kwalifikowaniu w mediach zwolenników Trumpa jako lokalnych terrorystów.
  • O tym, że to może być zapowiedzią otwartej walki z tymi, którzy dotąd stanowili jądro kapitalizmu i demokracji (przekierowanie narracji, kto jest głównym wrogiem: nie handlarze narkotyków czy handlarze dziećmi, ale to społeczeństwo amerykańskie, które stanowiło istotę państwowości USA).
  • O wyłączaniu  przez pandemię de facto społeczeństw z decydowania o sobie samych.
  • O tym, że nikt nawet nie próbuje nam przedstawić podstawy prawnej, na jakiej elity szykują nam tę „nową normalność”.
  • O tym, że tracimy jakiekolwiek poczucie bezpieczeństwa, jakiekolwiek podstawy państw prawa, możliwość jakiegokolwiek planowania swojej przyszłości.
  • O tym, że wielcy tego świata, sami bogacąc się w sposób nieprzyzwoity (np. p. Gates jest aktualnie jednym z największych posiadaczy ziemskich w USA) chcą naszą własnością „podzielić się” z innymi w ramach Agendy 2030.
  • O „seryjnym samobójstwie” liberalnego kapitalizmu przeprowadzanym przez elity światowe przy użyciu lokalnych rządów.
  • O usypianiu społeczeństw, żeby się nie zbuntowały wobec tych, którzy to wszystko już przeprowadzają.
  • O niebezpieczeństwie wykorzystania dronów przeciwko ludziom (bo odpowiednio sprofilowana osoba obsługująca drony nie odmówi wykonania rozkazu strzelania do ludzi, a policjanci czy żołnierze mogą odmówić).

Można zapytać: „Po co o tym wszystkim mówić czy słuchać?”

Chociażby po to, żeby zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje wokół nas, żeby nazywać rzeczy po imieniu.

Póki jeszcze możemy…

Agnieszka Kowal

Diecezjalna Diakonia Komunikowania Społecznego

Dla chętnych kolejne ciekawe linki:

  1. Tomasz Formicki przybliża, czym jest i na czym polega walka informacyjna (w tym dywersja psychologiczna)
  2. Piotr Korczarowski z eMisjaTv w „Komentarzu Koniecznym” w dość emocjonalny sposób przedstawia, czym ma być Wielki Reset
    „Nie będziemy niczego posiadać i będziemy szczęśliwi”, to jedna z prognoz na rok 2030 spisana przez uczestników Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Ci ludzie od pewnego czasu mówią, że trzeba doprowadzić do globalnego resetu, po którym wszystko odbudujemy lepiej i będziemy cieszyć się nowym zielonym ładem. (…) Mamy więc plan, w którym przeciętny człowiek niczego nie posiada, bo wszystko, czego potrzebuje będzie miał na wyciągnięcie ręki. Oczywiście w granicach rozsądku zwykłego zjadacza chleba. Może dostanie nawet kilka metrów kwadratowych z dachem nad głową, ale nie będzie to jego własność, bo będzie w ciągłej podróży w poszukiwaniu szczęścia. Wystarczy nawet mały pokoik, bo nie będziemy mieć też swoich rzeczy. Ubrania, meble, a nawet samochody będą dostępne przez aplikacje i gotowe do wypożyczenia. Jeść też nie będziemy w domu, bo w centrum inteligentnego miasta dostaniemy to samo co inni i będziemy szczęśliwi. Wszystko w duchu harmonii ze środowiskiem i drugim człowiekiem. Otrzymamy taką samą edukację, wychowanie, status społeczny i elektroniczny socjal pochodzący z podatku nałożonego na największe firmy na świecie. Firmy, których pozostanie jedynie kilka i staną się globalnymi monopolistami swej branży. Nie będziemy jednak w nich pracować. Większość z nas będzie spędzać czas w Internecie, który będzie nas hakował i formatował. Tak, NAS hakował i formatował, bowiem w tej rzeczywistości to MY będziemy produktem niczym zwierzyna na fermach bydła, z tą różnicą, że z nas pozyskają dane, które posłużą profilowaniu i kreacji naszych potrzeb, dzięki czemu nowi bogowie tego świata będą wiedzieli lepiej od nas czego chcemy, czego potrzebujemy i co nam dobrze zrobi. A garstka niepokornych jednostek, które zechcą zostać błędem systemu, zostanie po prostu „odłączona od Matrixa”. Każdy z nas ma mieć bowiem przypisaną rolę w społeczeństwie i może nią być nawet „bezużyteczność”, ale pragnienia pokroju sięgania gwiazd pozostaną jedyną zbrodnią, a w zasadzie „myślo-zbrodnią” w tym idealnym świecie. Czy to brzmi znajomo lub przerażająco?” Bardzo ciekawa jest zamieszczona tam m.in. wypowiedź prof. Yuvala Noah Harari’iego na Forum w Davos (link do całości tej wypowiedzi w j. angielskim tutaj)
  3. Ciekawy i rzeczowy (linki do wielu źródeł) wpis p. Andrzeja Turczyna, prawnika, aktualnie pracującego w kancelarii adwokackiej w Gdyni. Wspierany przez ONZ “Wielki Reset” jako element Nowego Porządku Świata
  4. Dr Zbigniew Hałat, niegdyś Główny Inspektor Sanitarny jest banowany na Tweeterze za wyrażanie swoich poglądów odnośnie tego, co się aktualnie dzieje w naszym kraju, ale i na świecie. Link do całej rozmowy
  5. Redaktor Piotr Witt, francuski korespondent Radia Wnet donosi: Francuscy lekarze wystąpili z otwartą frondą wobec rządu. 9 stycznia zawiązali własny Niezależny Komitet Naukowy, który w chwili powstania zrzeszał 30 tysięcy lekarzy, 30 tysięcy pielęgniarek i pielęgniarzy i 100 tysięcy obywateli. Osoby tworzące jego zarząd uroczyście zapewnili swoją niezależność od jakichkolwiek firm farmaceutycznych. Wśród członków Komitetu są, jak podaje p. Witt „najwyższe autorytety w dziedzinie medycyny i farmakologii”. Zasiadają w tam też lekarze będący członkami parlamentu. Komitet ten domaga się przywrócenia możliwości normalnego leczenia, zgodnie z nabytą wiedzą i doświadczeniem. Lekarzy poparła Narodowa Akademia Medyczna. Jej przedstawiciele zaprzeczyli temu, co mówi ministra zdrowia, jakoby rząd konsultował się z tym gremium w sprawie postępowania wobec epidemii. – Nigdy nas o nic nie pytano.Redaktor Witt mówi: Autorytet władz sanitarnych upadł już wcześniej, zwłaszcza od kiedy zabroniono lekarzom swobody leczenia. Tak, tak, w kraju, gdzie słowo „wolność” wypisane jest na fasadzie każdego merostwa, pierwszy raz w historii medycyny lekarzom zabroniono leczyć.  Nie wolno im stosować hydroksychlorochiny z azytromycyną, nie wolno przepisywać iwermektyny i innych skutecznych lekarstw. Mają stosować się do zaleceń władzy. Lekarzem jest rząd. A rząd nakazuje lekarzom nie robić nic, nie leczyć chorych na Covid-19 żadnymi lekarstwami, wszystkie są zabronione. W przypadku pogorszenia stanu trzeba od razu wzywać pogotowie i wysyłać chorego na reanimację. Zamiast leczenia – reanimacja.  Mimo wykonanych dotychczas dwustu badań, które wykazały wysoką skuteczność terapii Raoulta. (…) Lekarze są zastraszeni. Leczenie hydroksychlorochiną naraża ich na liczne sankcje. Najłagodniejsza, odebranie tytułu lekarza koncesjonowanego, czyli honorowanego przez ubezpieczalnie, grozi utratą klienteli. Ale co gorsza, można być ukaranym zakazem wykonywania zawodu. Zastraszeni lekarze w ogóle odmawiają więc przyjmowania chorych dotkniętych koronawirusem.
    Jednak wielu lekarzy w terenie nie ulega tym naciskom i z powodzeniem stosują w leczeniu chorych „protokół Raoulta” oraz iwermektynę – lek zazwyczaj stosowany przeciwko świerzbowi, wykazujący jednak  również natychmiastową skuteczność w zwalczaniu koronawirusa.
  6. CZY BĘDZIE PRZEŁOM W LECZENIU AMANTADYNĄ?
    Gośćmi Doroty Łosiewicz są prof. dr hab. n. med. Adam Barczyk, pulmonolog, Górnośląskie Centrum Medyczne i dr Włodzimierz Bodnar, pediatra, pulmonolog.
    Szczególnie ciekawy jest fragment od 11’25”, gdzie przytaczane są dokumenty sprzed lat, w których to prof. Horban rekomenduje stosowanie amantadyny przy grypie (nawet u niemowląt i kobiet w ciąży).
  7. Stało się! WYKUPUJĄ hotele! Prokuratura i Sanepid przeciw przedsiębiorcom?! | Rozmowa z Krzysztofem Bosakiem na bieżące tematy
  8. Dzisiejsza rozmowa z red. Mateckim na temat propagandy w mediach: „Będziesz myślał tak, jak chcemy”
  •  
  •  
  •