Rekolekcje w Carlsbergu

Dzielimy się radością spotkania w Carlsbergu z tamtejszą diakonią stałą i rodzinami Polonii. Były to zarówno małżeństwa z Domowego Kościoła, jak i spoza jakichkolwiek wspólnot. W dniach 2-4.02.2018 r. prowadziliśmy rekolekcje na temat „Zadania rodziny chrześcijańskiej w świetle Familiaris consortio”. Doświadczenie tego czasu możemy porównać jedynie do rekolekcji dla bezdzietnych małżeństw lub pielgrzymki do Ziemi Świętej. Od wielu lat nic nas tak nie poruszyło.

Fot. Barbara Mazur

Wielokrotnie w trakcie różnych spotkań słyszeliśmy, że jednym z darów Ruchu jest dar spotkania. Doświadczyliśmy go tam bardzo mocno. Rozmowy z paniami z diakonii stałej – opowiedziały nam o życiu O. Blachnickiego w Carlsbergu, o nocy ciemnej, jaką tam przeżywał, o ostatnim jego dniu – oraz z wieloma rodzinami mieszkającymi od lat w Niemczech czy w Belgii były niesłychanie inspirujące.

Niewątpliwie byliśmy tam „pod opieką” O. Blachnickiego. Dostrzegaliśmy to wyraźnie na przykład poprzez to, że ks. Jacek Herma świetnie nawiązywał w swoich kazaniach do tego, o czym my mówiliśmy – mimo tego że ich podstawą było Słowo Boże z danego dnia, że nie było wspólnego ustalania prezentowanych treści. Świadczyła o tym również otwartość małżeństw – zarówno z Ruchu, jak i spoza niego – mimo naszego pierwszego w życiu spotkania. Rozmowy z niektórymi małżeństwami w wolnym czasie miały wręcz charakter spotkań terapeutycznych.

Dzisiaj już się temu nie dziwimy. Małżeństwa, rodziny mieszkające w Niemczech czy Belgii borykają się codziennie z wieloma bardzo poważnymi problemami, niespotykanymi – Bogu dzięki – w Polsce. Dotyczy to zwłaszcza edukacji dzieci i młodzieży. Niektóre z prowadzonych (obowiązkowo) w szkołach zajęć są demoralizujące i niszczą autorytet rodziców u ich potomstwa. Wszystko pod pozorem dbałości o bezpieczeństwo dzieci. Do tego rozpanoszona kultura hedonizmu i pogaństwa. Jej przejawem jest np. organizowanie konkursu na najbardziej makabryczne przebranie dziecka w trakcie tzw. halloween. Jedno z małżeństw uczestniczących w rekolekcjach podało, że w ich miejscowości „wygrała” bodaj 9-cio letnia dziewczynka przebrana za zamordowaną panną młodą. W białej sukni, ze śladami krwi… Inna – również bardzo młoda – miała z kolei na sobie ubranie sugerujące, że jest ofiarą gwałtu – była ubrana w podarte rajtuzy i poszarpaną koszulę, na twarzy namalowane ślady sugerujące pobicie, siniaki. Włos się na głowie jeżył, gdy ich słuchaliśmy. A nie były to jedyne opisy zła, które usiłuje zawładnąć tamtejszym społeczeństwem.

Palec Boży kierował ks. Jackiem, gdy spośród zaproponowanych tematów rekolekcji wybrał właśnie ten – zadania rodziny chrześcijańskiej. W Familiaris consortio papież Jan Paweł II poruszył wiele tematów, z którymi obecnie, niekiedy bardzo boleśnie, spotykają się nasi bracia i siostry w Europie Zachodniej. Adhortacja posynodalna ilustrowana przykładami z życia naszego, znajomych, ale i świadectwami innych uczestników rekolekcji, według nas przyniosła wiele odpowiedzi tym, którzy przyjechali do Carlsberga.

Z całego dokumentu poniżej cytujemy tylko dwa fragmenty świetnie wpisujące się w tematykę naszego spotkania i ukazywane problemy tamtego Kościoła lokalnego: Prawo-obowiązek rodziców do wychowywania jest czymś istotnym i jako taki związany jest z samym przekazywaniem życia ludzkiego; jest on pierwotny i mający pierwszeństwo w stosunku do zadań wychowawczych innych osób, z racji wyjątkowości stosunku miłości łączącej rodziców i dzieci (Fc 36). I drugi fragment: Do zadań społecznych rodziny należy również wyrażanie opinii w formie interwencji politycznej: rodziny winny więc zabiegać jako pierwsze o to, ażeby prawa i instytucje państwa nie tylko nie naruszały praw i obowiązków rodziny; ale by je popierały i pozytywnie ich broniły. W tym sensie rodziny powinny coraz lepiej sobie uświadamiać własną rolę współtwórców tak zwanej „polityki rodzinnej” oraz podejmować odpowiedzialność za przemianę społeczeństwa: w przeciwnym razie one pierwsze padną ofiarą tego zła, na które patrzyły obojętnie. (Fc 44)

Rozmowy (również  w trakcie prelekcji) powodowały wrażenie poczucia braku możliwości zmiany ich sytuacji. Słyszeliśmy o tym, że na mszę św. przychodzi niewielu wierzących (8,5 % w diecezji, w której leży Carlsberg), że prawo jest antyrodzinne w wielu kwestiach, że państwo przyznało sobie prymat w relacjach z dziećmi i młodzieżą – przed rodzicami itd. Mamy nadzieję, iż po tych rekolekcjach przynajmniej u części osób Bóg spowoduje zmianę: przezwyciężenie poczucia niemocy i bezradności.

Chcemy podzielić się jeszcze jedną kwestią – darem spotkania z ośrodkiem Marianum, w którym nasz Założyciel przeżył ostatnie lata, napisał wiele katechez, materiałów (np. świetne katechezy o Namiocie Spotkania), gdzie pracował i zmarł. Formujemy się w Ruchu od 1980 r. Wydawało się nam, że wiemy już bardzo dużo o naszej wspólnocie, że mało co może nas zaskoczyć, jeśli w ogóle cokolwiek. Obecnie wiemy, że to był błąd. Tak, jak nie da się zrozumieć, czym jest Ruch Światło-Życie (lub jego gałąź rodzinna – Domowy Kościół) bez odwiedzenia Krościenka, doświadczenia Centrum Ruchu, modlitwy przy grobie Ojca itd., tak też – uważamy – konieczna jest wizyta w ośrodku Marianum w Carlsbergu. To przecież miejsce pobytu, pracy, śmierci Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Są tam też osoby pamiętające go jeszcze, współpracujące tam z nim. Jest skromny pokój z jego meblami i rzeczami osobistymi. Jest mała kaplica, w której Ojciec często się modlił, w której odprawił ostatnią Eucharystię. I szereg innych rzeczy, miejsc ukazujących ks. Franciszka. Ponadto, w promieniu kilkudziesięciu, może stu kilometrów znajduje się szereg wspaniałych zabytków chrześcijaństwa, które dotarły na te tereny bardzo wcześnie. W pobliżu znajduje się m.in. grób apostoła Macieja. Reasumując: zdecydowanie warto, ba – trzeba – tam pojechać. Obecnie jest to o tyle łatwe, że autostradą można dotrzeć przez całe Niemcy zaledwie 4-5 km od Carlsbergu.

„Wisienką na torcie” rekolekcji było spotkanie zawiązującego się nowego kręgu w Carlsbergu. W niedzielę, na zaproszenie ks. Ireneusza Kopacza, który będzie opiekował się tym kręgiem – jak zrozumieliśmy – mieliśmy okazję zobaczyć kolejne małżeństwa, kolejne rodziny szukające oparcia we wspólnocie Domowego Kościoła. Mówiliśmy wobec nich o naszym doświadczeniu Ruchu, o obdarowaniu przez Boga wspólnotą Światło-Życie. Mamy nadzieję, że wytrwają na tej drodze i odnajdą na niej Chrystusa.

I ostatnia myśl – prosimy o modlitewną pamięć za chrześcijan z Europy Zachodniej. Nie tylko z naszego Ruchu. O ofiarowywanie za nich Eucharystii, innych modlitw, postów i wyrzeczeń. Bardzo, bardzo potrzebują naszego wsparcia.

Szczęść Boże!
Dana i Darek Stępniowie

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba