Rekolekcje w Teczynie – czuję opiekę Bożą

Chciałabym podzielić się tym, co przeżyłam na rekolekcjach II stopnia w Tęczynie. Choć minął już ponad miesiąc, wciąż czuję opiekę Bożą i pokój wewnętrzny w sercu. Był to niesamowity czas, ciepła i wielu niespodzianek.

Począwszy od przyjazdu, gdy dowiedziałam się, że mamy pokój z łazienką, a wyraźnie w zgłoszeniu było napisane, że łazienki są wspólne na korytarzu (z małym dzieckiem byłaby to pewna trudność). Kolejną niespodzianką było przeżywanie moich urodzin wraz z Jezusem, gdyż wypadły w tym  dniu rekolekcji, w którym świętowaliśmy pamiątkę Bożego Narodzenia, oraz modlitwa całej wspólnoty w intencji mojej rodziny. Ale najbardziej niesamowitym wydarzeniem było świadectwo pary z Limanowej, która przeżyła całkowite uzdrowienie po tym, jak ona zapadła w śpiączkę po wylaniu tętniaka mózgu. Opowiadali, jak on wraz z dziećmi modlili się w szpitalu przy jej łóżku odmawiając nowennę i w dniu kiedy zakończyli odmawiać, ona się obudziła i o tym jak cała wspólnota wspierała ich modlitwą. Ogromnym niedosytem był czas adoracji przed Najświętszym Sakramentem, gdzie mogliśmy być sami tylko z Jezusem. I jak trudno było wyjść z kaplicy, kiedy minął wyznaczony nam czas, a w drzwiach pokazało się kolejne małżeństwo. Wielkim przeżyciem dla mnie było, gdy po sakramencie pojednania, okazało się, że ze względów zdrowotnych nie mogę uczestniczyć w dniu wspólnoty w Krościenku. W tym dniu mój mąż, Bodek ofiarował mszę świętą w mojej intencji i w czasie jej trwana – mimo iż byłam daleko i nie wiedziałam, że Bodek ofiarował mszę za mnie – doznałam uzdrowienia. W ten sposób miałam okazję doświadczyć skuteczności modlitwy małżonków za siebie. A ponieważ mogłabym jeszcze wiele pisać, a miało być krótko to po prostu dziękuję Bogu za czas jaki mogłam przeżyć.

Z Bogiem
Małgorzata

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba