Sens i radość służby

Oaza Rodzin I stopnia w Murzasichlu

Na tę oazę wyjechaliśmy z poczuciem nieprzygotowania duchowego i merytorycznego, pomimo wielu wcześniejszych spotkań i pieczołowitych przygotowań do posługi animatora.

Jak później się okazało, chociaż nie byliśmy tego świadomi, Duch Pański działał już w nas na początku tej drogi. Gdyby tak nie było, nie podołalibyśmy tej pięknej posłudze czterem małżeństwom. Pary, którym mieliśmy służyć jako animatorzy, były zróżnicowane co do wieku, stażu małżeńskiego, doświadczeń duchowych i życiowych, formacji, pochodzenia, a także ilości i wieku dzieci. Zróżnicowanie to rodziło na początku obawy co do konstruktywności spotkań i pracy w krótkim czasie, do tego z niedoświadczonymi, raczkującymi animatorami.

Jednak z każdym spotkaniem w grupkach następowało coraz większe otwarcie, zjednoczenie, aż do niesamowitej zażyłości – naszej wzajemnej i myślę z Panem Jezusem przede wszystkim. W tej atmosferze otwartości na Ducha, następowały szczere i głębokie świadectwa – nieraz poprzez głębokie wzruszenia i łzy, ale i widoczne przemiany. My podczas spotkań czerpaliśmy wiele z doświadczenia tych par.

Chociaż nie doświadczyliśmy jakiś wielkich cudów, spektakularnych zwrotów, to nade wszystko odczuliśmy dar żywego Kościoła, który pulsuje życiem i miłością, wzrasta w wierze i otwiera się na Ducha. To jakby pastwisko i prawdziwa oaza, w której – pomimo skondensowanego planu dnia – odpoczęliśmy, ale nade wszystko doświadczyliśmy łaski Bożej. Odbudowane zostały nasze małżeńskie relacje, które w tzw. „ferworze walki” życia codziennego, wcześniej nieco zardzewiały.

Piotr: Pan ukazał mi też konkretne pola do zmiany. Stare, gliniane naczynia zostały napełnione świeżą wodą. Różne funkcje, służby kościelne, które dotychczas wykonywałem z różnym poświęceniem, a czasem wręcz rutynowo, bez serca, teraz na nowo ożyły. Odnalazłem ponownie nie tylko sens i radość ze służby, ale i podjęliśmy wspólnie konkretne postanowienia, np. co do modlitwy wieczornej, co do zaniedbanych spotkań, do niedzielnych ze Słowem Bożym.

Panu Bogu i wszystkim, którzy mieli jakikolwiek dobry związek i wpływ na rekolekcje w Murzasichlu w lipcu 2019 roku niech będą wielkie dzięki.

Jadzia i Piotr Noworolowie

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba