Siedź w budzie!

Na tegoroczną Oazę Rodzin I stopnia w dniach 1-17 sierpnia w Lanckoronie Pan Bóg zaprosił małżonków w trakcie pilotażu lub tuż po jego zakończeniu. Kilka par było niejako zobligowanych do wyjazdu na rekolekcje, gdyż miały objąć posługę pary animatorskiej w swoich kręgach. 

W rekolekcjach uczestniczyło 11 rodzin, 3 pary animatorskie, para odpowiedzialnych. Posługę moderatora pełnił ksiądz Marek Mekwiński i pozostawił w sercach uczestników swoją żywą, autentyczną wiarę, świadectwo życia, którym dzielił się jak chlebem, oraz radość i optymizm. Jego homilie i wplatane w nie dykteryjki sprawiały, że każda Liturgia Słowa była ożywczym powiewem nowego spojrzenia na rzeczywistość. To z jednej z nich wplecionej z Szkołę Modlitwy wypłynęło hasło naszej oazy.

Opowiadał o obrazie, który miał charakteryzować postawę człowieka wobec przeciwności i burz życiowych. W przeszłości burze, wichry, czarne chmury. W przyszłości także, ale pomiędzy nimi, w teraźniejszości, namiot, szałas a w zasadzie – buda, gdzie można znaleźć spokój i ukojenie na modlitwie, bo tam jest Bóg. „Siedź w budzie”, nie wychodź na nawałnice, zostań tam, gdzie przy tobie jest twój Pan. Pomimo pięknych nauk i dobrych wskazówek towarzyszyły nam choroby. Na szczęście była z nami lekarz pediatra, która w niepojęty sposób w ciągu dwóch dni leczyła anginy, po tygodniu ospę wietrzną, ale sama padła pod cierpieniem zadanym przez własny kręgosłup. Stąd pełne ręce roboty miała również nasza fizjoterapeutka, gdyż odmawiające posłuszeństwa kręgosłupy to kolejna zmora naszej oazy. Jednak wyszliśmy obronną ręką wspomagani przez służbę zdrowia i najlepszego Lekarza.

Jak wiadomo w rodzinach są dzieci. Z nami było ich 28, w tym ośmioro wózkowych i smoczkowych w wieku od 4 miesięcy do 1,5 roku, następnie dwanaścioro od 2,5 do 7 lat i ośmioro w wieku 10-17 lat. Wszystkie dzieci były pod wspaniałą opieką rodziców lub diakonii wychowawczej. Średnimi zajmowały się dwie kochane, ciągle uśmiechnięte „ciocie” a starszym towarzyszył Mateusz.

Nie opuszczał nas ani na chwilę Pan Jezus, mieszkający pośrodku nas. Ukazywał swe oblicze podczas Namiotu Spotkania, który dla wszystkich uczestników stał się ożywczą siłą i czasem odkrywania prawdy o sobie. Przybył także w czasie uroczystej modlitwy małżeńskiej, gdy małżonkowie powracając do pierwszych chwil wspólnego życia dziękowali sobie za czas miniony, przepraszali i wybaczali to, co już było i prosili o to, co będzie. Był to piękny czas przeżywania „trójkąta małżeńskiego” z samym Bogiem Ojcem.

Przeżywaliśmy uroczystość wcześniejszej Pierwszej Komunii Świętej jednej z naszych dziewczynek przed wizerunkiem Matki Bożej Kalwaryjskiej. Na dzień wycieczkowy pojechaliśmy do Wadowic, gdzie w Bazylice sprawowaliśmy Najświętszą Ofiarę a następnie modliliśmy się przed Chrzcielnicą. Nie zabrakło również wizyty w Muzeum naszego ukochanego papieża św. Jana Pawła II. Potem już był czas na odpoczynek i zabawę w Parku Rozrywki w Inwałdzie lub dla zmęczonych 6 dniami rekolekcji odpoczynek na łonie natury, na rozległych terenach zielonych naszego domu rekolekcyjnego, gdzie wspaniały plac zabaw stale przyciągał młodszych i starszych, ale równie często odwiedzane były altany, pawilony, ławeczki i kocyki.

Wychodziliśmy na Nabożeństwo Światła i Wody do kościółka Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, a potem procesją nad Cedron (jak nazywają miejscowy potok okoliczni mieszkańcy). Na przyjęcie Pana Jezusa, na Msze Święte niedzielne oraz Sakrament Pokuty i Pojednania podążaliśmy do parafii w Lanckoronie, gdzie jednało nas z naszym Panem i Zbawicielem aż 5 kapłanów. Kolejny szczyt oazy – Dzień Wspólnoty przyjął nas w oddalonym o 100 km Krościenku, w strugach deszczu, szczególnie podczas Godziny Odpowiedzialności i misji. Niemniej był to dobry czas poznawania wspólnot Oazy Wielkiej i na zapewne długo pozostanie w pamięci uczestników.

Wspólnota oazowa nawiązała się bardzo szybko, a rozmowy przy wspólnych agapach dawały wiele radości i ciekawych decyzji na przyszłość. I choć czasami przeszkadzały nam deszcze w czasie popołudniowych rozmów ewangelicznych, to dzieliliśmy się pełnymi garściami swoimi odczuciami, rozmyślaniami i życiem.

Jak zawsze był to czas wspaniałej choć niełatwej łaski Pana. Jednak wspaniały rozwój duchowy uczestników, ich otwartość, życzliwość, cierpliwość i zrozumienie, a także łzy towarzyszące odkrywaniu własnego serca w obliczu Boga Najwyższego, jest bezcennym darem, dla którego warto ponosić duży trud organizowania rekolekcji formacyjnych 15-dniowych.

Po raz 8 organizowaliśmy rekolekcje letnie i choć za każdym razem są one niepowtarzalne, inne, odkrywające nową prawdę o nas samych to zawsze są przepełnione modlitwą, wymaganiami a przede wszystkim obecnością Boga Żywego, działającego w sposób namacalny w uczestnikach. Dlatego zawsze pomimo poniesionych trudów są bezcenne.

Bogu niech będą dzięki w dziele oazy i słudze Bożym ks. Franciszku Blachnickim.

Aida i Tadeusz Matys

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba