Spotkanie w ruchu z Bogiem i swoimi uczuciami

Sama nie wiem dlaczego Bibiodramy nie lubię i jednocześnie lubię. Zniechęca mnie myśl o niej i jednocześnie pociąga.

Ten wpis miał się pojawić trochę wcześniej, ale gorące bieżące wydarzenia nieco go zatrzymały. Wracamy do niego dzisiaj, bo temat, którym podzieliła się z nami Aida jest aktualny i świeży.

diecezjalna diakonia komunikowania społecznego


Sama nie wiem dlaczego Bibiodramy nie lubię i jednocześnie lubię. Zniechęca mnie myśl o niej i jednocześnie pociąga.
Takie uczucia się we mnie kłębią ilekroć przychodzi mi do głowy, aby w jakiejś uczestniczyć Jest dla mnie ekspresyjną formą wyrażenia tego, co stanowi głęboko ukrytą, prawdziwą moją tożsamość, blokowaną przez system wychowania, oczekiwań, sytuacji, okoliczności z dzieciństwa. Chciałabym elementy bibliodramy wprowadzić w ramach pogodnych wieczorów podczas rekolekcji formacyjnych, ale nie mam wiedzy oraz, być może, spontaniczności.

Każda Bibliodrama jest inna. Wykorzystuje różne techniki, choć zawiera również wypracowane i sprawdzone metody. Za każdym razem zachwyca mnie sposób prowadzenia uczestników przez Pana Boga. Dotyka głębokich pokładów  podświadomości, uczuć, wzbudza emocje potrzebne do prześwietlenia swoich reakcji, myśli, budzących się refleksji. Wybieranie eksponatów podczas ćwiczeń, wyrażających moje “teraz” – okazuje się być moją drugą tożsamością, moim drugim, ale autentycznym,  ja. Samą mnie zadziwia. Wybieranie i odgrywanie ról okazuje moje prawdziwe uczucia, chowane emocje, potrzeby czy pragnienia. Za każdym razem wychodzę z Bibliodramy z “mentalnym workiem” pełnym nieuświadamianych skarbów moich myśli i serca lub śmieci, które trzeba posegregować i nazwać przed recyklingiem. Lubię długie dni po takich warsztatach, porządkujące moje myślenie o sobie, o moich relacjach, moich wyborach lub przyjmowanych w codzienności postawach, czasami jak się okazuje, pozostających w sprzeczności z nauką Jezusa, którą zrozumiałam wg moich projekcji. Dziękuję Panu Bogu za kolejne doświadczenie bogactwa moich własnych odkryć. Sam temat Bibliodramy w sierpniu mnie zachwycił. Jak zwykle zresztą mnie zachwycił, w kontekście słów piosenki “Nic, nie musisz, mówić nic, odpocznij we mnie, czuj się bezpiecznie… Jak przeczytałam tytuł, to zapragnęłam tak się ukryć ze swoimi emocjami, rozbudzonymi przez innych, dosłownie późnym wieczorem dnia poprzedniego, Wysłałam więc w nocy zgłoszenie. I okazało się, że wszystko, co było zaplanowane i się działo, było przeznaczone dla mnie. Dialogi w ruchu, bez słów, z drugą, obcą osobą, pokazał, jak ważne jest współodczuwanie, empatia, ale dawane tylko w takim stopniu, ile druga osoba chce przyjąć, aby również samemu nie poczuć się odrzuconym. Rozważane słowa Psalmu 131 ukazywały moje wybory, postawy serca, nie zawsze klarowne i szlachetne. Scenki uświadomiły głębokie potrzeby ciszy, harmonii i pokoju, które ciężko odnaleźć w codzienności. Pobudziły również do refleksji nad postawami, wyborami i potrzebą zmiany na lepsze. Zastanowiłam się także nad emocjami i potrzebami kryjącymi się głęboko w każdym człowieku. Jednym słowem, nadal nie wiem, czy lubię refleksje obnażające moje złe cechy, wady, złe motywacje czy naganne postępowanie, ale wiem, że i w taki sposób Pan Bóg mnie kształtuje i wychowuje. Wiem również, że choć Bibliodrama jest dla mnie trudną formą odkrywania prawdy, to jeżeli obowiązki pozwolą, wezmę udział w kolejnej, ponieważ stawanie w prawdzie przed Bogiem to moja żmudna, ciągle rozmywana grzechem, górska gliniasta, ale jedyna na szlaku, droga do świętości.

“Bibliodrama pod Czwórką” to jedna z form urozmaicenia spotkania z Bogiem w codziennym życiu. To spotkanie działania Boga w swoich przeżyciach oraz innych osób. Ten rok nie sprzyja tej formie zbliżania się do Boga przez aktywność ciała i ducha poprzez spotkanie, ruch, uczucia. Poszczególne spotkania prowadzą różni trenerzy świeccy (również z Domowego Kościoła) oraz trener duchowny. Najbliższe spotkanie miałoby się odbyć w sobotę 24 października [teraz 28 listopada – red.], ale co będzie to się okaże. Niemniej warto śledzić tego typu wydarzenia, gdyż głęboko dotykają i na długo zostają w pamięci. Polecam tę formę wyrazu siebie, gdyż pokazuje o nas to, czego się nie spodziewamy zobaczyć. Pod jednym warunkiem – otwarcia na Słowo Boże i tę inną formę spotkania z działającym, żywym Bogiem.

Z pozdrowieniami w Panu.

Aida Matys

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba