Świadectwo o powszechności kościoła

Podaj wprowadzenieNiech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Mam na imię Marcin i mam 24 lata. Pan Bóg dał mi łaskę doświadczenia powszechności Kościoła w wielu pięknych zdarzeniach, którymi chciałem się teraz podzielić.

 Spotkałem wielu chrześcijan z innych krajów podczas sylwestrowych Europejskich Spotkań Młodych które miały miejsce w Brukseli, w Poznaniu, w Rotterdamie, w Berlinie i w Rzymie, podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela, podczas Światowych Dni Młodzieży w Madrycie, a także podczas ogólnopolskiej oazy drugiego stopnia w Krościenku, w której udział brali także Chińczycy i Loren, Filipinka dla której podczas rekolekcji tłumaczyłem wszystkie wypowiedzi z polskiego na angielski i odwrotnie.

Od pięciu lat tuż po świętach Bożego Narodzenia jeżdżę na Europejskie Spotkania Młodych, gdzie w ciągu kilku dni wraz z młodymi chrześcijanami z całej Europy przeżywamy wspólnie naszą wiarę i próbujemy budować jedność ponad podziałami. Spotykają się katolicy, prawosławni i protestanci uczestnicząc we wspólnych modlitwach i spotkaniach w małych grupach, na których co roku jestem animatorem. Oprócz refleksji jest też wspólna zabawa jak na pogodnych wieczorach – największa z nich tuż po sylwestrowym czuwaniu w intencji pokoju na świecie. Chętnie dzielimy się doświadczeniami i szukamy dróg porozumienia, aby w ten sposób łagodzić podziały chrześcijaństwa. Zawsze szczególnie przeżywam moment, w którym każdy w swoim języku modlimy się „Ojcze Nasz”. Mam stamtąd przyjaciół, których spotykam w następnych spotkaniach – ostatnio w Rzymie poznałem młodego francuskiego księdza, który miał otwarte serce oraz pewnego Włocha imieniem Alberto, który wręczył mi własnoręcznie wykonany różaniec. Tuż przed spotkaniem z Benedyktem XVI na Placu św. Piotra spotkałem Jeremiego, znajomego z Francji, którego poznałem w Poznaniu 3 lata temu. Byliśmy wtedy w tej samej grupie pracy – sterowania ruchem ulicznym na przejściu dla pieszych. Jeremie nauczył się wówczas po polsku takich zwrotów jak „Stój”, „nie łam prawa”, „Szczęśliwego Nowego Roku!”.

Podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela można spotkać chrześcijan z całego świata. Wszyscy są otwarci i chętnie dzielą się świadectwem swojego życia. Podczas drogi poznałem dwie czeskie studentki medycyny: Janę i Karolinę, które opowiadały o aktywnie działającym duszpasterstwie akademickim w Pradze. Spotkałem też Acey z Australii, 68-letnią kobietę, która maszeruje szlakiem św. Jakuba co roku od wielu lat – jest to dla niej szczególny czas w ciągu roku. Poznałem kilka uśmiechniętych osób z Korei Południowej, wśród nich parę: Marię (katoliczkę) i Tang (ateistę), który został namówiony przez swoją dziewczynę do udziału w pielgrzymce. Uczestniczyli w naszej modlitwie wieczornej, w której modliliśmy się także w intencji Korei. Osoby spotykane na szlaku były bardzo życzliwe i pomagaliśmy sobie nawzajem – poprzez uśmiech, rozmowę, towarzyszenie, ale na przykład pewnego dnia Niemka Kathrin pomogła Uli z naszej grupy wręczając jej plastry i maść na ból nóg twierdząc, że ona nie będzie już ich potrzebowała. Pan Bóg czuwał nad nami i pozwolił bezpiecznie dojść do Santiago de Compostela, miejsca gdzie pochowany jest św. Jakub Większy Apostoł. Błogosławiony Jan Paweł II mówił, że droga do Santiago de Compostela jest symbolem jedności Europy.

Na Światowe Dni Młodzieży w Madrycie przyjechało ponad 1,5 mln chrześcijan z całego świata, głównie młodzi. Mnóstwo flag różnych krajów i regionów krążyło po stolicy Hiszpanii, jakby przeżywała oblężenie. Pamiętam osoby z Oceanii i z Azji Wschodniej, mnóstwo osób z Afryki i z Ameryki Południowej. Wszystkich łączyła miłość do Chrystusa. Pamiętam przypadkowo poznane w McDonaldzie osoby z Rio de Janeiro, które zapraszały nas na kolejny Światowy Dzień Młodzieży do siebie. Poznałem grupę z Nowej Zelandii składającą się z bardzo aktywnie działających religijnie młodych ludzi. Co ciekawe, większość z nich miała w swojej rodzinie kogoś pochodzącego z Polski. Pewnego razu brałem udział w Eucharystii i miałem przeczytać jedno z wezwań na modlitwie wiernych w języku polskim. Obok mnie siedziały osoby z różnych zakątków świata. Każdy z nas przeżywał mszę świętą trochę inaczej, jeśli chodzi o gesty. Na przykład podczas konsekracji siedząca obok mnie dziewczyna z Brazylii uniosła swoją rękę w stronę Ciała Pana Jezusa, a potem przyłożyła ją do swojego serca. To samo uczyniły również inne osoby z Brazylii będące w kościele, a wracając po spożyciu Komunii świętej płakała. Jeden z poznanych w Hiszpanii Brazylijczyków, Felipe, stał się moim przyjacielem. Przyznał mi, że chciałby, aby wspólnota oazowa była obecna także w jego kraju.

Ostatnim doświadczeniem powszechnego kościoła, którym chciałem się podzielić były rekolekcje drugiego stopnia w zeszłe wakacje, gdzie służyłem w roli tłumacza dla Filipinki Loren. Okazuje się, że na Filipinach jest mnóstwo chrześcijan, którzy mają bardzo bogatą kulturę i tradycję. Podczas Wielkiego Postu niektórzy biczują własne ciało, inni biorą udział w Drodze Krzyżowej dając się naprawdę przybić do krzyża. Niektórzy wtedy umierają. Dla nas jest to niezrozumiałe, jednak to jest zupełnie inny światopogląd i wiarę przeżywają na swój sposób. Aktualnie przeszła tam ustawa wprowadzająca edukację seksualną i dostęp do środków antykoncepcyjnych, z którą sprzeciwia się Kościół. W listopadzie zeszłego roku biskup Manile, stolicy Filipin został mianowany kardynałem. Kardynał Tagle bardzo czci Maryję. Tak samo moja koleżanka i wielu Filipińczyków jest maryjna. Chińczycy którzy byli również na oazie opowiadali – i sami byli świadectwem na to co mówią – że w ich kraju jest dużo aktywnych chrześcijan, a ich liczba przekracza sto milionów. Jest to więcej niż chrześcijan w Polsce i we Włoszech razem wziętych. Gdy powiedziałem koledze z Chin, że należę do grupy ewangelizacyjnej, zapytał ile ostatnio ludzi ochrzciliśmy. Zdziwił się, że podczas ewangelizacji ulicznej nikogo nie ochrzciliśmy. Mam nadzieję, że Chiny już wkrótce przeżyją wielkie nawrócenie.

Za cały ten pejzaż powszechności Kościoła – Chwała Panu!

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba