Świat potrzebuje takich ludzi. Ty też możesz! Tylko spróbuj.

Niedawno opowiadałem, że wrażenia z Warsztatów Animatorów Wesel i zabaw Bezalkoholowych w Drohobyczu na Ukrainie nie słabną, a wręcz się wzmacniają. Poniżej opis tego wydarzenia oczami jednej z uczestniczek warsztatów.

Andrzej Kuś
Wrocławska Diakonia Wyzwolenia

 

Bardzo dziękuję Panu Bogu, że zaprowadził mnie do ośrodka „Nazaret”, gdzie odbywały się warsztaty animatorów wesel i zabaw bezalkoholowych. Dziękuję panu Andrzejowi za całe prowadzenie na warsztatach i za to, że zrobił to na Ukrainie. Była naprawdę wspaniała atmosfera, a wszyscy aktywnie brali udział w proponowanych zabawach. Dużo radości i miłości wzajemnej. Pierwszego dnia w czwartek spóźniłam się 15 min, a jak tylko weszłam na salę, gdzie odbywały się zajęcia, to zobaczyłam, że wszyscy tańczą, bawią się, uczą się. Nikt nie siedzi, a każdy zaangażowany w to, co się dzieje na salce.

Tego dnia, w grupach, opracowaliśmy plan wesela. Co było ważne dla mnie: że w tym planie nie było miejsca dla alkoholu, dla toastów!!! A właśnie rozmawialiśmy, jak niektóre sytuacje zaplanować, by nawet nie było skojarzeń związanych z alkoholem.

Na drugi dzień również uczyliśmy się różnych tańców: w parach, w kole. Takich, że ktoś prowadzi, a inni powtarzają. Wieczorem mieliśmy Bal Wszystkich Świętych. Przebieraliśmy się za różnych świętych i bawiliśmy się. Na trzeci dzień (w sobotę) mieliśmy BEZALKOHOLOWE WESELE. Cały czas, całe wesele czułam się fantastycznie. Byłam w to wszystko zaangażowana, wszędzie chciałam być. Ze wszystkimi porozmawiać. Tańczyłam dużo, dużo, dużo. Bo też była wspaniała muzyka! NIE BYŁO NAWET SEKUNDY, ŻEBY POMYŚLEĆ O ALKOHOLU! Kręciło mi się w głowie OD RADOŚCI, OD SZCZEŚCIA, OD MIŁOŚCI!

Tu muszę napisać o czymś bardzo ważnym:

  1. Mieliśmy Msze Św. codziennie!!!
  2. Błogosławiliśmy jeden drugiego, śpiewając piosenkę, PATRZYLIŚMY W OCZY JEDEN DRUGIEMU – dla mnie to ważne, bo ja nie zawsze miałam odwagę spojrzeć komuś w oczy, a po tych warsztatach, po tym błogosławieństwie – mogę, chcę i będę to dalej robić!
  3. Tańce, gesty, którymi wysławialiśmy Pana Boga, prosiliśmy o Ducha Świętego… To ważne, żeby tak rozpocząć, a potem być, bawić się na zabawie bezpiecznie, spokojnie razem z Panem Bogiem… nie wstydzić się. Pokazać innym, że PRAWDZIWA RADOŚĆ jest tylko z PANEM BOGIEM! A nie w różnych substancjach.

Rehabilitacyjny ośrodek “Nazaret” jest miejscem dla tych, którzy mają problemy z alkoholem, narkotykami i grami hazardowymi. Byliśmy w tym ośrodku przez trzy dni! To dla mnie osobiście nowe doświadczenie: być z nimi, jeść (oni gotowali nam pyszne jedzenie codziennie, na wesele również), bawić się, tańczyć, uczyć się na tych warsztatach, trzymać się za ręce, patrzyć w oczy… MODLIĆ SIĘ RAZEM… rozmawiać…

Najważniejsze jest to, że nasz świat potrzebuje takich ludzi, którzy będą umieli bawić sie, tańczyć, radować się bez alkoholu, narkotyków. Którzy nauczą innych takich zabaw. Którzy pokażą innym, że KAŻDY może być wesołym, radosnym, super-pozytywnym człowiekiem na zabawie, urodzinach, weselu bez alkoholu… i TY TEŻ MOŻESZ! TYLKO SPRÓBÓJ!

Te warsztaty nauczyły mnie:
– bawić się bez alkoholu,
– pokazać, nauczyć innych różnych tańców, zabaw,
– zapraszać innych, siedzących do zabawy,
– bawić się nawet z tymi, których nie znam, których widzę pierwszy raz,
– a osoby z ośrodka „Nazaret” to dla mnie bohaterowie, którzy kiedyś mieli problemy z alkoholem, narkotykami, a teraz, dzisiaj i w przyszłości chcą żyć trzeźwo, z Bogiem. Chcą być radosnymi, uśmiechniętymi i szczęśliwymi ludźmi.

Osobiście chcę być taką osobą, która nie będzie używać alkoholu, a będzie bawić się, dużo tańczyć oraz organizować takie zabawy bezalkoholowe.

Maria Wysoczańska z Ukrainy

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba