Szkoła Ewangelicznego Alpinizmu – Nysa

    Rekolekcje  (Szkoła Ewangelicznego Alpinizmu)  odbyły  się  w Diecezjalnym  Domu Formacyjnym, który  w czasach przeszłych należał do Zakonu Bożogrobców. Miejsce i warunki sprzyjały dobremu przeżyciu rekolekcji. Każdy dzień miał temat przewodni, a wszystkie kierowały nas „do tego, co w górze …” (Kol 3,2).

    Dzień pierwszy, to codzienny rachunek sumienia, w drugim dniu – rozeznawanie duchowe, dzień trzeci poświęcony był sakramentowi pojednania, dzień czwarty – kierownictwu duchowemu, podsumowanie w piątym dniu to życie w Świetle.

    Skupię się na tych elementach, które mnie najbardziej dotknęły. Był to dla mnie czas przylgnięcia do Pana Jezusa, uświadomienia sobie tego, co oddziela mnie od Niego.

    Od jakiegoś czasu miałam pragnienie, aby codziennie przeprowadzać rachunek sumienia. Pragnienie było, ale z różnych powodów go nie realizowałam. Tutaj na rekolekcjach odkryliśmy z mężem, że regularny rachunek sumienia jest konieczny do naszego rozwoju duchowego i że można go wpleść w modlitwę małżeńską – część przeprowadzić wspólnie a część indywidualnie. Od tego momentu codziennie przeprowadzamy z mężem rachunek sumienia, w którym dziękujemy Panu Bogu za Jego obecność w mijającym dniu, za Jego natchnienia, prosimy o światło poznania grzechów i porzucenia ich. Wyznaję w sercu moje niedomagania, winy z myśli, mowy i uczynków. Proszę Pana Boga o przebaczenie win, postanawiam poprawę za Jego łaską.

    Dziękuję Panu za to, że wchodzi w moje pragnienia i pomaga mi je zrealizować. Tak właśnie stało się z rachunkiem sumienia. Proszę teraz dobrego Ojca, aby dodawał mi sił do wytrwania w tym postanowieniu i realizowania codziennego rachunku sumienia.

    Jeżeli chodzi o sakrament pojednania, doświadczyłam tego, że dobry, miłosierny Ojciec czeka na mnie. Tym razem nie było spięcia, nerwowości, ale spokojne wyznanie Ojcu przed kapłanem moich win względem Niego i przeżycie ogromnej radości, że Ojciec z radością czeka na mnie, na moje powroty i wita mnie z otwartymi ramionami. Po sakramencie pojednania moim doświadczeniem była konieczność zapełnienia w sercu miejsc wyczyszczonych, posprzątanych „dobrem”. Pozostawienie chociaż na chwilę tych miejsc pustymi spowodowało, że zły próbował wcisnąć się w nie powtórnie.

    Konferencje na temat przygotowania do Mszy Św. i Liturgii Godzin pozwoliły mi odkryć piękno Eucharystii i Jutrzni. Uświadomiłam sobie, że do udziału we Mszy św. muszę być przygotowana i duchowo i zewnętrznie. Muszę powrócić do gorliwości w przygotowaniu się do uczestnictwa w Eucharystii. Miałam okazję do osobistej refleksji na temat tego, ile miejsca w mojej pracy wewnętrznej zajmuje troska o Eucharystię oraz w jaki sposób przygotowuję się do jej przeżywania. 

    Dziękuję Panu Bogu za możliwość uczestnictwa w tych rekolekcjach, za prowadzących, za to, że mobilizują nas, żeby było lepiej, piękniej i coraz bliżej Pana Jezusa.

„Dotknął mnie dziś Pan
i radość ogromną w sercu mam
z tej radości chcę
śpiewać i klaskać w dłonie swe ….”

                                                      Elżbieta

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba