Uszy do słuchania

Czy moje uszy słyszą słowo Boże? A może i mnie już wciągnęły przeróżne troski tego świata? Czy wiernym w Kościele jest głoszone słowo Boga z mocą i z odwagą? Czy może coraz częściej chodzi o to, żeby nikogo niczym nie urazić i nikomu się nie narazić?

Agata Woźniczek z Diecezjalnej Diakonii Słowa prezentuje nam kolejną książkę naszego Założyciela. Zapraszamy.


Ks. Franciszek Blachnicki, Kto ma uszy do słuchania…, Wydawnictwo Światło-Życie, Kraków 2009

Żyjemy w świecie, w którym mnóstwo ludzi poddanych jest przede wszystkim troskom tego świata, gromadzeniu bogactw. (…) Dominują troski doczesne, ułuda bogactwa: dochody, procenty, wynagrodzenie za pracę, handel, produkcja. Te problemy tak dalece absorbują ludzi, że większość z nich nie ma w ogóle czasu na to, aby słuchać słowa Bożego. Jeżeli jeszcze zwyczajowo przychodzą w niedzielę do kościoła, to czy naprawdę jest im głoszone słowo Boże? Często głosi się słowa, które dogadzają ludziom. Wypowiada się słowo Boże bez mocy, bez odwagi, żeby tylko ludzi nie zrazić. Taki sposób głoszenia słowa nie wpływa na kształtowanie postaw ludzi; takie słowo nie sądzi, nie wzywa, nie stawia wymagań. A nawet jeżeli już to słowo jest głoszone z mocą, to ludzie, których serca są uwikłane w sprawy doczesne, nie mają uszu ku słuchaniu. Spełnia się na nich słowo Pana, że słuchają uszami, a nie rozumieją, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica (por. Mk 4,10).

Ks. Franciszek Blachnicki

Niniejsza publikacja to zbiór rozważań Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego o Słowie Bożym i jego roli w życiu człowieka. Są to homilie wygłoszone w Carlsbergu w latach 1982-1986.

Ks. Blachnicki nie tylko  przypomina fundamentalne prawdy, mówiąc o roli stwórczej Słowa, o tym, że Bóg najpełniej „wypowiedział się” w swoim Synu – Wcielonym Słowie, ale także zachęca do tego, aby zrozumieć lepiej tajemnicę Słowa poprzez refleksję nad tym, czym ono jest w naszym życiu. Pokazuje pewną analogię pomiędzy tym, co dokonuje się w naszym życiu osobowym, wewnętrznym, a tym, co dokonuje się we wnętrzu Boga. Słowo Boże daje nam nową perspektywę w patrzeniu na naszą codzienność, na to, co przeżywamy. Posiada ono moc stwórczą, porządkuje życie i ubogaca je. Jest żywe, gdyż jest nim sam Jezus Chrystus. Słowo Boże jest naszą pociechą. Ono jest cenniejsze niż wszelkie dobra tego świata, bo przynosi nam światło. Światło jest dla nas podstawowym, największym dobrem, bo skoro żyjemy w ciemności to żyjemy w niewoli. Światło prawdy nas wyzwala. Słowo Boże przynosi nam także wolność, bo przynosi prawdę o tym, że Bóg nas miłuje i pragnie dla nas szczęścia życia wiecznego. Dzięki czytaniu i rozważaniu Słowa Bożego możemy poznać myśli Boże, przez słowo Boże objawia się mądrość. Z jednej strony to słowo jako światło staje przed nami w Chrystusie, w Jego nauczaniu  zawartym w  Piśmie Świętym, a z drugiej strony to słowo jako mądrość Boża w nas, w naszym wnętrzu uzdalnia nas do przyjęcia słowa i podporządkowania mu swojego życia.

Jednak nie wystarczy słuchać słowa Bożego i tylko przyjmować je do wiadomości, ale trzeba przyjąć je jako słowo życia (podkreślenie A.W). Ks. Blachnicki akcentuje to, iż Słowo Boże, dopiero wtedy jest przyjęte, kiedy wcielamy je w życie. Staje przed nami wezwanie, aby całe życie podporządkować mądrości i światłu Ducha Świętego, podporządkować w Chrystusie objawionemu Słowu, przyjmując Jego słowo jako zasadę urządzania i kształtowania życia.

Sługa Boży przypomina, że w Ruchu Światło-Życie to właśnie czynimy sprawą najważniejszą. Można by powiedzieć, że cały Ruch jest niczym innym niż próbą właściwego spotykania się ze Słowem Bożym. Nasz znak to wyraża. Słowo Boże jest światłem, które nie może nigdy być oddzielone od życia. To co poznajemy umysłem jako Słowo Boże, musimy przyjmować wolą jako prawo Boże. Wówczas będziemy mieli życie. Chrystus obiecuje życie nie temu, kto zna Pismo Święte, kto wiele czyta i wiele wie, ale temu, kto idzie za tym światłem.  Nowy człowiek to człowiek, który żyje słowem Bożym, który słowo Boże czyni słowem życia.

Ks. Blachnicki podkreśla, że czytanie Słowa Bożego to sprawa poważna, bo czytać i nie wypełniać, to lekceważyć Boga; spotkanie ze słowem Bożym musimy potraktować jako sprawę najpoważniejszą w naszym życiu. Dodaje, że potrzebne jest do tego usposobienie wiary – ale rozumianej nie jako przeprowadzanie spekulacji opartych na Piśmie Świętym – lecz jako spotkaniu z Bogiem, który przez swoje Słowo objawia nam Siebie, swoje plany i swoją wolę.  Ważne jest, abyśmy byli gotowi do przyjęcia wszelkiego słowa Bożego, choćby ono wydawało się dla nas nieraz bardzo niepomyślne i trudne. Musimy wierzyć i ufać, że Bóg kieruje do nas słowo, ponieważ nas miłuje. Przyjmując Jego słowa – choćby nie wiem jak wielkim wysiłkiem i ofiarą – nie zawiedziemy się nigdy. W końcu objawi się moc tego słowa i ukaże nam ono drogę do życia.

Nadal aktualne wydaje się być także wezwanie ks. Blachnickiego do zastanowienia się nad tym, jak zapewnić odpowiednie warunki do owocnego głoszenia słowa Bożego (podkreślenie A.W). Słowo Boże posiada  w sobie moc, tak jak ziarno zasiane w glebę, ma w sobie moc, jednak sama moc ziarna nie wystarcza. Ważne są warunki zewnętrzne; przygotowanie gleby, stworzenie odpowiednich warunków dla słowa Bożego, żeby mogło się rozwijać i objawić swoją moc.

Życzę Wam Drodzy Czytelnicy, aby lektura tej książki obudziła w Was na nowo głębokie pragnienie codziennego zgłębiania Słowa Bożego, rozmyślania nad nim, ale także wprowadzania go w życie dzięki łasce Bożej i mocy Ducha Świętego. Niech Słowo Boże przynosi Wam błogosławieństwo i rozbudza wiarę, abyście mogli prowadzić życie w obfitości.

Agata Woźniczek

Diecezjalna Diakonia Słowa

Książka jest również dostępna w naszej Diakonii Słowa

  •  
  •  
  •