Wszczepieni w ten sam pień. Relacja z rekolekcji dla par rejonowych w Wiśle.

Michał przywołał scenkę ogrodniczą – szczepienie drzewek. Polega ono na wszczepianiu w pień jakiegoś drzewka gałązki z innej rośliny, niekiedy nawet z innego gatunku. W efekcie otrzymujemy jedną roślinę mającą różne gałęzie, różne owoce. To dobra analogia do zrozumienia sytuacji Domowego Kościoła w Ruchu Światło-Życie. Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki „wszczepił” charyzmat Ekip Notre Dame do Oazy po to, by małżonkowie formowali się zarówno w duchu charyzmatu Światło-Życie, jak i w duchowości małżeńskiej. Domowy Kościół jest więc oparty na dwóch charyzmatach i wydaje inne owoce niż np. młodzież. Stanowi część Oazy – inną niż pozostałe, a przecież pozostającą w jedności z całym drzewem, Ruchem Światło-Życie.

 

W dniach 10-12 października br. pomagaliśmy naszej parze filialnej – Basi i Michałowi Hajdukom – w prowadzeniu w Wiśle rekolekcji dla par rejonowych Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Są to rekolekcje mające na celu pomóc nowym parom rejonowym w dobrym pełnieniu posługi, do której zostali powołani. Nie tylko jednak pary z kilkoma zaledwie tygodniami takiej posługi, ale i z dwuletnim stażem pojawiły się w domu rekolekcyjnym Idylla. Dobrze, jeśli jedziemy na takie rekolekcje od razu, niekiedy jednak życie wymusza inne decyzje. Cieszyliśmy się więc każdym obecnym tam małżeństwem.

Przyjechały one z diecezji legnickiej, sosnowieckiej, katowickiej, elbląskiej, częstochowskiej, poznańskiej, gnieźnieńskiej (może jeszcze jakiejś) i oczywiście z naszej, wrocławskiej. W sumie osiemnaście par rejonowych – z czego pięć z Wrocławia.

Jak zwykle, w trakcie weekendowych rekolekcji, przyjechaliśmy w piątek po południu, a odjechaliśmy w niedzielę po obiedzie. Plan dnia przewidywał m. in. codzienną Mszę św., trzy konferencje i udział w kręgu diecezjalnym. Ten ostatni był dla wszystkich niecodzienny. Podzieliliśmy się na dwie grupy, każde małżeństwo przeżyło krąg w otoczeniu wielu nowych par. W naszym kręgu była tylko jedna para z Wrocławia, wszystkie inne spoza archidiecezji wrocławskiej. Było to bardzo ważne dla wielu małżeństw doświadczenie – dla nas też. Gdy dzieliliśmy się życiem, pary rejonowe z innych diecezji ubogacały nas pomysłami realizowanymi w ich wspólnotach. Ale też ukazywały trapiące je problemy. Gdy się rozstawaliśmy, kilka z małżeństw podkreślało ten właśnie moment rekolekcji, jako niezwykle dla nich cenny. To wówczas dowiedzieli się o wielu sprawach, wyjaśnili sobie wiele kwestii, wiele pomysłów z innych diecezji zapisali jako cenne podpowiedzi.

Rekolekcje dla par rejonowych opierają się przede wszystkim na czytaniu Zasad DK i tłumaczeniu przez parę filialną, także przy naszym udziale, poszczególnych zapisów. Koncentrowaliśmy się na treściach p. 31d – mówiącym o zadaniach pary rejonowej, p. 30 – opisującym zadania wszystkich par odpowiedzialnych i na przebiegu kręgu rejonowego. Inne kwestie były poruszane w mniejszym wymiarze czasowym. Michał i Basia korzystając ze swojego doświadczenia i z dokumentów Ruchu, szczegółowo omawiali poszczególne zdania z Zasad DK. Poniżej przedstawiamy kilka refleksji z rekolekcji.

1/ Szereg spraw dotyczących Domowego Kościoła świetnie opisują listy kręgu centralnego. Od ośmiu lat omawiają one szczegółowo różne tematy. Przedstawia się to następująco:

– w 2007 r. – hierarchia ważności spotkań,

– w 2008 r. – przebieg spotkania kręgu,

– w 2009 r. – kwestia rekolekcji,

– w 2010 r. – dzielenie się realizacją zobowiązań,

– w 2011 r. – droga formacji w DK,

– w 2012 r. – owoce formacji,

– w 2013 r. – kwestia odpowiedzialności materialnej,

– w 2014 r. – m. in. potrzeba ewangelizacji.

Listy są dostępne na stronie krajowej Domowego Kościoła w zakładce Formacja i na naszej stronie diecezjalnej w zakładce Dokumenty i materiały/Dokumenty ogólnopolskie. Warto do nich wracać, czytać je!

2/ Michał przywołał scenkę ogrodniczą – szczepienie drzewek. Polega ono na wszczepianiu w pień jakiegoś drzewka gałązki z innej rośliny, niekiedy nawet z innego gatunku. W efekcie otrzymujemy jedną roślinę mającą różne gałęzie, różne owoce. To dobra analogia do zrozumienia sytuacji Domowego Kościoła w Ruchu Światło-Życie. Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki „wszczepił” charyzmat Ekip Notre Dame do Oazy po to, by małżonkowie formowali się zarówno w duchu charyzmatu Światło-Życie, jak i w duchowości małżeńskiej. Domowy Kościół jest więc oparty na dwóch charyzmatach i wydaje inne owoce niż np. młodzież. Stanowi część Oazy – inną niż pozostałe, a przecież pozostającą w jedności z całym drzewem, Ruchem Światło-Życie. Nie sposób tu nie nawiązać do rzeźby drzewa na grobie ks. Franciszka Blachnickiego.

3/ Tę myśl rozwinął w kazaniu ks. Bartłomiej – moderator kręgu Michała i Basi, zajmujący się więc na co dzień sprawami Domowego Kościoła, ale i prowadzący letnie rekolekcje oazowe dla młodzieży. Opowiedział np. o tym, jak przed laty w Kościele kłócono się np. o długość brody – w Kościele Wschodnim im dłuższe włosy, tym lepiej, bardziej bogobojnie. W Zachodnim – dokładnie na odwrót. Kłócono się o przedstawienie świętych na obrazach, o kalendarz, kolorystykę i wygląd szat liturgicznych itd. Pojawiła się nawet kiedyś gdzieś myśl, że jedność polega na jednolitości – a to przecież nieprawda. Tego typu poglądy legły u podstaw podziału Kościoła, który do dziś jest zgorszeniem dla niechrześcijan (oczywiście tych różnic było znacznie więcej, a niektóre z nich były znacznie poważniejsze).

Bogactwo Kościoła polega m. in. na jego różnorodności. Podobnie bogactwo Ruchu Światło-Życie. Bogu dzięki za wszystkie grupy Oazy – za Dzieci Boże, młodzież, studentów, dorosłych, małżeństwa i duchowieństwo. Każda jest odrębną gałęzią wyrastającą z tego samego pnia. Uczmy się więc radować różnorodnością całego Ruchu Światło-Życie.

 

Po raz kolejny doświadczyliśmy łaski wspólnej modlitwy jutrznią, wspólnego sprawowania Eucharystii, podczas której wszyscy uczestnicy idą do komunii. Rozmowy przy posiłkach z innymi małżeństwami, piękne otoczenie domu rekolekcyjnego w Wiśle, pogodny wieczór z różnymi zabawami, także muzycznymi, wspólnymi śpiewami. Żal się było rozstawać. Zawsze tak jest, gdy otrzymujemy dar i łaskę spotkania z ludźmi miłującymi Kościół, zaangażowanymi w dzieła Domowego Kościoła, gdy nie słychać narzekania, że coś trzeba zrobić. Bogu dzięki!

 

Dana i Darek Stępniowie

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba