Wszystko się zdarza służbie ołtarza

„Tajemnice liturgii – Rok liturgiczny” w Krnovie

To żartobliwe hasło przekonało mnie, że posługi są dla zwykłych ludzi i każdy może brać w nich udział, a dla mnie głębokim duchowym przeżyciem było bycie tak blisko Pana przy przeistoczeniu.

Na miejscu bardzo powoli wchodziłem w rozmaite zajęcia. Postanowiłem w jak największym stopniu umożliwić żonie uczestnictwo w Eucharystii, konferencjach i innych częściach planu dnia. Skupiłem się więc na opiece nad dziećmi, zwłaszcza trzymiesięczną Zosią, równocześnie próbując słuchać i notować ważniejsze informacje. Moja kochana żona przypominała mi, że rekolekcje to szczególny czas, w którym Pan znajduje drogę do każdego serca, ja jednak uczestniczyłem w nich bez większych nadziei, ale z zaciekawieniem.

Drugiego dnia nasza grupa miała dyżur liturgiczny i pamiętam, jak Łukasz – odpowiedzialny za służbę ołtarza – zapytał, czy mogę służyć. Zgodziłem się bez wahania, choć nigdy nie byłem ministrantem, a zostałem ministrantem mikrofonu. Przygotowanie do Eucharystii było ciekawym przeżyciem. Obserwowałem, jak ci bardziej doświadczeni posługują się kadzidłem. Mniej doświadczeni nieśli świece, krzyż, łódkę do kadzielnicy. Ćwiczyliśmy procesję wejścia i wyjścia oraz momenty w liturgii, kiedy swoje miejsce mają poszczególne posługi. W tym samym czasie panie zgłębiały m.in. tajniki liturgii godzin ucząc się np. psalmodii oraz ćwiczyły posługi poza prezbiterium.

Nowością dla nas było spotkanie w grupie – krąg liturgiczny. Główny nacisk był położony na rozważanie czytań z dnia, psalmu z aklamacją, ale nie tylko. Pochylaliśmy się też nad kolektą, prefacją, błogosławieństwem i innymi formułami wypowiadanymi przez kapłana w danej liturgii. Uświadomiło to mi, jak bardzo liturgia Eucharystii jest przemyślana i że warto zachować czujność przez cały czas jej trwania, bo Pan może przemówić w każdej chwili. Szczególnie zauważyłem to analizując liturgię uroczystości Wniebowzięcia NMP: ileż radości i obietnic jest zawartych w tych tekstach. Potwierdziła to świąteczna, dwujęzyczna Eucharystia w sanktuarium Matki Bożej Siedmiobolesnej na Cvilinie.

Myślę, że rekolekcje traktujące o liturgii są wręcz niezbędne w formacji. Jak wcześniej wspomniałem, nie byłem ministrantem, a w formacji podstawowej i na innych tematycznych rekolekcjach nie spotkałem się z przygotowaniem do służenia w czasie Mszy świętej. Podstawowa znajomość Liturgii Godzin także jest ważna, by świadomie włączać się w Jutrznię czy Nieszpory, a Edyta postanowiła w domu podszkolić siebie i mnie ze śpiewów. Co prawda nie odkryłem powołania do służby przy ołtarzu, ale jeśli kiedyś będę miał możliwość jej pełnienia, nie będę się jej lękał. Na pewno uczy też ona pokory, bo choć jest bardzo potrzebna, to jest gdzieś w tle sprawowanej Eucharystii i ma być pełniona bardzo dyskretnie. „Wszystko się zdarza służbie ołtarza” – to żartobliwe hasło przekonało mnie, że posługi są dla zwykłych ludzi i każdy może brać w nich udział, a dla mnie głębokim duchowym przeżyciem było bycie tak blisko Pana przy przeistoczeniu.

Andrzej (i Edyta) z archidiecezji krakowskiej

fot. Michał Szepietowski

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba