„Wyzyskujcie chwilę sposobną…” – OR I st. w Szlachtowej

Już od pierwszych dni oboje wiedzieliśmy, że podjęliśmy słuszną decyzję. Św. Paweł radził mieszkańcom Efezu: „Wyzyskujcie chwilę sposobną…” Tą chwilą są bez wątpienia rekolekcje oazowe.

Anna:

W dniach 1-17 sierpnia 2014r. wspólnie z mężem przeżywaliśmy Oazę I stopnia w Szlachtowej. Jechaliśmy na rekolekcje z poczucia obowiązku, pełni obaw, czy nasze małe dzieci będą grzeczne, zadowolone, czy pozwolą nam uczestniczyć w konferencjach, czy dadzą trochę wytchnienia. Nie byliśmy przekonani, że taka forma rekolekcji jest nam naprawdę potrzebna. Osobiście nie miałam ochoty w ten sposób spędzić wakacji, jednak w duchu posłuszeństwa zobowiązaniom wspólnie z mężem postanowiliśmy spróbować. Od tego momentu codziennie modliliśmy się o dobre przeżycie rekolekcji i aby były one dla nas owocne.

Bóg Ojciec wysłuchuje modlitw, a Duch Święty działa

Już od pierwszych dni oboje wiedzieliśmy, że podjęliśmy słuszną decyzję. Bóg pokazał nam, jak bezpodstawne były nasze obawy. Starszy syn fantastycznie zaaklimatyzował się w diakonii wychowawczej, a młodszy bez problemów brał udział razem z nami w spotkaniach i konferencjach – nie absorbując naszej uwagi. Wyjazd okazał się dla nas czasem błogosławionym. Na Szkole Modlitwy od nowa uczyłam się Namiotu Spotkania i zachwyciłam się tą formą modlitwy. Zrozumiałam, że jest on fundamentem mojej relacji z Bogiem.

Dzięki spotkaniom z naocznymi świadkami życia ks. Franciszka Blachnickiego i wizytom w Centrum Ruchu Światło-Życie, zachwyciłam się osobą ks. Franciszka, odkryłam charyzmat Ruchu Światło-Życie.

Przez te dwa tygodnie zawiązała się niezwykła wspólnota uczestników rekolekcji – wspólne modlitwy, rozważania, codzienna Eucharystia, ale i wspólne obowiązki scaliły nas i umocniły. Mogliśmy poczuć, że Kościół jest wspólnotą, że wszyscy dążymy razem do celu, którym jest spotkanie z Bogiem. Teraz z radością staram się codziennie od nowa podejmować zobowiązania i nie zrażać się niepowodzeniami, bo wiem, że najważniejsza jest wytrwałość, a wtedy pojawią się owoce. Mimo, że przed rekolekcjami, trudno było nam w to uwierzyć, dziś pełni radości mówimy, że był to nasz najlepszy urlop wakacyjny. Chwała Panu!

Michał:

Ja zrozumiałem, że potrzebowałem nawrócenia. Wydawało mi się, że jestem dobrym chrześcijaninem. Że Pana Boga stawiam na pierwszym miejscu. Tutaj odkryłem, jak bardzo jestem „letni”, lub raczej jakim jestem „niemowlęciem w Chrystusie”. Przy codziennych drobnych wyborach Pan Bóg jest przesuwany na drugie, czasem trzecie miejsce, bo praca…, bo trzeba coś jeszcze zrobić w domu, bo muszę sprawdzić, co się dzieje na świecie, w polityce. Pomodlę się później. Zasnąłem na modlitwie…, to trudno, ale przecież chciałem się pomodlić. Tylko jak bardzo mi na tym zależało?. „Nie traktuję Boga poważnie, jeżeli nie mam dla niego czasu. Pan Bóg ma zawsze czas dla nas.” Te słowa ks. Blachnickiego, które usłyszałem na rekolekcjach potrząsnęły mną porządnie i ustawiły w pionie.

Zrozumiałem, że nie mogę być uczniem Chrystusa „przy okazji”, bo On powiedział: „Kto chce iść za mną niech się zaprze samego siebie…”. Wymaga ode mnie wysiłku i całkowitej przemiany życia we wszystkich jego aspektach.

Św. Paweł radził mieszkańcom Efezu: „Wyzyskujcie chwilę sposobną…” Tą chwilą są bez wątpienia rekolekcje oazowe. Dlatego i ja zachęcam: Jedźcie, a nie pożałujecie! Chwała Panu!

Pozdrawiamy, Anna i Michał Zięba
IV krąg, rejon VIII (Karłowice)

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba