Z okazji 90-tych urodzin

W dniu dzisiejszym swoje 90 urodziny obchodzi Lusia Beutel.

Oprócz najserdeczniejszych życzeń dla dostojnej Jubilatki, warto przypomnieć tę postać, a młodszemu pokoleniu ją przedstawić.

 

Lusia i jej mąż Stanisław pierwszy raz uczestniczyli w rekolekcjach oazowych dla rodzin w Krościenku w 1976 r.

Jak wspomina o tym pani Dorota Seweryn z INMK:

Idea Ruchu tak wtedy ich oboje zachwyciła, że zaraz jesienią tego samego 1976 r. założyli we Wrocławiu przy parafii św. Wawrzyńca pierwszy krąg Domowego Kościoła, a już rok później byli animatorami na dwóch turnusach oazy rodzin w Krościenku.

Również w 1978 r. obydwoje byli w Krościenku na rekolekcjach dla rodzin. Nie wiedzieli jeszcze wtedy, że to był ich ostatni wspólny wyjazd. Mąż Lusi, który tuż po tych rekolekcjach wybrał się z przyjacielem rodziny, ks. Stanisławem Babiczem, w Tatry, podczas tej wyprawy spadł ze szczytu Kozie Czuby i niestety zginął na miejscu. Było to 10 sierpnia ok. godz. 1820.

Pani Dorota Seweryn tak opisuje to, co działo się później:

Nie wiedzieliśmy, jak o tej tragedii powiadomić żonę, która w jednym momencie została wdową z trójką synów. Tego trudnego zadania podjął się Ojciec Franciszek. Pamiętam, że cały przejęty dzwonił wtedy do niej z werandy domu na Kopiej Górce. Lusia, mimo że bardzo kochała męża, dzięki swojej głębokiej wierze przyjęła wiadomość o jego tragicznej śmierci nad podziw mężnie i spokojnie.

(…) 14 sierpnia braliśmy udział w dwóch pogrzebach. Skoro świt wyjechaliśmy do Janowa koło Katowic na pogrzeb pana Badury [ojca p. Barbary Badury z INMK, który zmarł w tym samym dniu, w którym zginął Stanisław Beutel]. (…)

Potem szybko wracaliśmy do Krościenka, żeby zdążyć na uroczystości pogrzebowe Staszka Beutla. Trumnę z jego ciałem przewieziono z Zakopanego do kaplicy Dobrego Pasterza, gdzie wieczorem przy licznie zgromadzonej wspólnocie oazowej odprawiona została Msza św. w białym kolorze szat liturgicznych. Ojciec jak zwykle wygłosił płomienną homilię, umacniającą wszystkich w nadziei zmartwychwstania.

W liturgii tej uczestniczyli wtedy także dwaj synowie zmarłego: Paweł i Tadek, również bardzo dzielni i opanowani, tak jak ich mama. Nad ranem zabrali oni trumnę z ciałem swojego ojca do Wrocławia, gdzie jeszcze tego samego dnia odbył się jego pogrzeb. Był on również bardzo uroczysty. Uczestniczyła w nim także delegacja z Krościenka, m.in. ks. Józef Grygotowicz, s. Jadwiga Skudro, Marysia Sławomirska i inni. Żona Staszka, Lusia, przewodniczyła modlitwie spontanicznej za swojego zmarłego męża. Wypowiedziała też niesamowite w tych okolicznościach zdanie: „Teraz muszę w Ruchu podwójnie pracować, za siebie i za męża”. Dała tym samym świadectwo poczucia swojej wielkiej odpowiedzialności za Ruch Światło-Życie.

I trzeba przyznać, że nie były to puste deklaracje, bo słowa dotrzymała.

Poniżej zamieszczamy również okolicznościowy wpis Zosi i Wojtka Michalskich:

Dzisiaj 90-te urodziny obchodzi pani Lusia Beutel – nasza pierwsza animatorka w Ruchu Światło- Życie. Lusia i śp. Staszek Beutel byli pierwszym małżeństwem we Wrocławiu, które uczestniczyło w rekolekcjach oazowych prowadzonych przez założyciela Ruchu – ks. Franciszka Blachnickiego. W lipcu 1980 roku byliśmy na rekolekcjach I st. u Ojców Redemptorystów w Bardzie Śl. Podobnie jak rok wcześniej były to rekolekcje wspólne dla D.K. i młodzieży. Naszym moderatorem był ks. Stanisław Paszkowski, a animatorką właśnie Lusia Beutel. Była też wtedy z nami para diecezjalna Domowego Kościoła we Wrocławiu – Krysia i śp. Mieciu Hautzowie. Takich rekolekcji się nie zapomina. A jak mówią nasi bliscy oazowicze „Oazowiczem się nie bywa. Oazowiczem jest się do końca życia.”  Droga Lusiu, w dniu Twoich urodzin życzymy Ci Bożego Błogosławieństwa, Bożej opieki i wiele miłości od tych najbliższych i tych dalszych – wszystkiego najlepszego! Zosia i Wojtek Michalscy.”

Diakonia Komunikowania Społecznego
Archidiecezji Wrocławskiej

 

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba