…zacząć wszystko od nowa

Minęło już trochę czasu od rekolekcji, a ja nadal czuję siłę, ale wiem, że będę upadać. Ale najważniejsze jest to, że UFAM, że gdy upadnę i tylko będę chciała wstać, czekają na mnie wyciągnięte ręce Jezusa, który chce mi w tym pomóc. 

Świadectwo z ONŻ II st. w Kowarach

Rekolekcje w Kowarach, to był mój drugi raz na drugim stopniu. Potrzebowałam przeżyć ten czas jeszcze raz z wielu powodów. Podstawowym był całkowity upadek mojej wiary w roku formacyjnym. Nie potrafiłam się modlić, Eucharystia nic dla mnie nie znaczyła, złamałam Krucjatę. Było źle, ale zdawałam sobie z tego sprawę. I zdecydowałam się na wyjazd z ks. Januszem. Bardzo się tego bałam, przed rozpoczęciem oazy kilka razy byłam gotowa zrezygnować. Ale pojechałam. I od razu uderzyła mnie tak charakterystyczna atmosfera oazy. Wszyscy się lubili, pomagali sobie, byli pozytywnie nastawieni. To mnie już ruszyło, coś zaczynało kiełkować, ale jeszcze nie przeżywałam tego naprawdę. Aż przyszedł ósmy dzień. Wtedy przeżyłam pierwszy od roku prawdziwy Namiot Spotkania. To nie była moja rozmowa ze mną samą – to była prawdziwa modlitwa. Dało mi to taką moc, że czułam, że mogę góry przenosić. Kolejnym punktem przełomowym był Exodus. Na poprzedniej dwójce był on bardzo smutny, myślałam o tym, jak wiele jest we mnie złych rzeczy, jak wiele należy naprawić. Ten zaś był radosny. Ja zdawałam sobie sprawę ze swoich niedoskonałości, ale zdecydowałam powierzyć to Bogu, zostawić, zacząć wszystko od nowa. I to znów dało mi niesamowitą moc. I tak czuję do dziś. Minęło już trochę czasu od rekolekcji, a ja nadal czuję siłę, ale wiem, że będę upadać. Ale najważniejsze jest to, że UFAM, że gdy upadnę i tylko będę chciała wstać, czekają na mnie wyciągnięte ręce Jezusa, który chce mi w tym pomóc.

I za to chwała Panu!

 

Alicja Adamska

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba