Zapragnęliśmy wspólnoty – rekolekcje formacyjne – OR I° w Krnov

        Nasza droga do Pana Boga od początku była wspólna. Staraliśmy się sumiennie wypełniać obowiązki katolika i jednocześnie rodziło się w nas pragnienie większej gorliwości. Towarzyszyły mu nasze zmagania z grzechem. Jednak Pan Bóg postanowił okazać nam swoją miłość przez ukazanie nieuświadomionego problemu z pierwszym przykazaniem.

        Usłyszany pewnego dnia fragment audycji „Encyklopedia new age’u dla chrześcijan” był punktem zwrotnym. Z osób błądzących w zainteresowaniu różnymi dziwnymi zjawiskami szybko staliśmy się ich przeciwnikami. Jednocześnie też Pan Bóg pokazał nam bardzo piękne dzieło, jakim było katolickie Radio Józef Archidiecezji Warszawskiej. Tam usłyszeliśmy, jak genialne jest dobro, które Pan Bóg daje człowiekowi, i że tylko On mógł tak wszystko zorganizować.

        Był to też czas kiedy niezbyt dobrze czuliśmy się w wielkim mieście, z dala od rodziny, gdzie nie widzieliśmy korzyści rekompensujących uciążliwości aglomeracji. Z czasem zrodziło się w nas pragnienie wspólnoty, ale nie wiedzieliśmy za bardzo jak, gdzie i czego szukać? Oczywiście, Pan Bóg odpowiedział. Przez syna, który pierwszy zapytał, czy mógłby zostać ministrantem. Zgoda na jego prośbę zbliżyła nas do parafii, a parafialny wyjazd do lasu zaowocował zawiązaniem kręgu DK.

         Po ludzku trafiliśmy na fajne rodziny, które mają pragnienie wspólnego poznawania Pana Boga. Od początku zachęcano nas do udziału w rekolekcjach. Niestety niełatwa i niepewna sytuacja finansowa nie sprzyjała podjęciu decyzji o udziale. Staraliśmy się jednak korzystać z rekolekcji i wydarzeń lokalnych, organizowanych poza DK, w naszej parafii oraz – zwłaszcza w ostatnim roku – uczestniczyć w dniach wspólnoty DK.

         I po raz kolejny dobry Bóg pomógł podjąć decyzję. Tuż przed wakacjami, dzięki ludzkiej dobroci, pojechaliśmy „w zastępstwie” na krótkie rekolekcje tematyczne DK, o których nie wiedzieliśmy jeszcze rano tego samego dnia, a które okazały się bardzo trafione ze względu na dorastanie naszych dzieci. Zobaczyliśmy tam piękno DK i otrzymaliśmy natchnienie do rekolekcji oazowych i jednocześnie pragnienie większego zaufania Panu Bogu. W ostatniej chwili dostaliśmy się na zwolnione akurat miejsce. Oczekiwanie na rekolekcje było dla nas i naszych dzieci radosne, bo to miał być pierwszy tak długi wspólny wyjazd wakacyjny, i pierwszy za granicę (choć tuż przy niej).

         Po przyjeździe przywitani zostaliśmy w klasztorze Franciszkanów w Krnov… powitanie, zawiązanie wspólnoty i rozpoczęcie mszą. Piękny kościół, bardzo dobre pierwsze wrażenie ze spotkania z kapłanem prowadzącym i zespołem muzycznym i… z dziewczynką pięknie grającą na skrzypcach.

         Potem kolejne dni wypełnione dosyć napiętym planem rekolekcji, z poobiednią przerwą dla rodziny, w czasie której można było pójść na lody, czy do sklepu. Raz zdążyliśmy też nawiedzić kościół na wzgórzu, z obrazem Matki Bożej Siedmiobolesnej.

Integracja w małych grupach dzielenia

        Prowadzący mówili o przeżyciowym charakterze rekolekcji, o możliwości dotknięcia  przez Pana Jezusa. Poznaliśmy wiele uświadamiających treści. Byliśmy też absorbowani przez sprawy dzieci, czasem trudnych. Przeżycie tajemnic bolesnych związane też było z fizycznym bólem zęba i koniecznością wizyty z dzieckiem u dentysty.

        Staraliśmy się realizować program rekolekcji, uczestniczyć w zajęciach. Wydawały się nam jednak bardziej obrzędowe, niż przeżyciowe, ale… na wszystko przyszedł czas. Przedstawienie postaci ks. Blachnickiego, wprowadzenie do sakramentu i sakrament pojednania oraz modlitwa w przeddzień Zesłania Ducha Świętego, przyniosły nam mocniej odczuwalne akcenty.

        Potem Pan Jezus pokazał nam, jak bardzo miłe jest Mu nasze małżeństwo. Przeżyliśmy uroczyste odnowienie przyrzeczeń małżeńskich w roku naszego 15-lecia (podobny prezent otrzymaliśmy na rekolekcjach parafialnych w roku naszego 10-lecia), co umocniło naszą miłość. I kiedy już się wydawało, że wszystko co było do przeżycia już się odbyło, zwracano nam uwagę, aby trwać do końca. W ostatnim dniu nastąpiło dopełnienie wszystkiego, po którym poszczególne elementy rekolekcji ułożyły się w piękną ceremonię wychwalania i poznawania Pana Boga. Całości dopełnia postawa organizatorów, przejawiająca wielką ufność w boże dzieło, jakim są rekolekcje oazowe i charyzmat Ruchu Światło-Życie.

        Połączenie odkrywania treści, odkrywania siebie, odczuwania bólu w trakcie, uświadamiania słabości, z mocą Bożej Łaski, z mocą sakramentu Eucharystii, dodatkowo przyjmowanej często  także w postaci Krwi, doświadczenie wspólnoty i ubogacenie innymi uczestnikami, sprawiło ostateczne zwycięstwo, zrodzenie nowego człowieka i zakończenie rekolekcji z radością, chyba przez każdego uczestnika. Dzieci z radością śpiewają oazowe pieśni.

         Drogę powrotną postanowiliśmy odbyć trochę inną trasą niż przyjechaliśmy, aby jeszcze raz zobaczyć piękno gór, w które nas Pan Jezus zaprosił. Po drodze dostrzegliśmy na wzgórzu kościółek, który ku naszemu zaskoczeniu wydał się znajomy, więc wjechaliśmy tam. Okazało się, że było to miejsce, w którym podczas rekolekcji przyjęliśmy Jezusa, jako naszego Pana i Zbawiciela. To uświadomiło nam, jak ważne jest powierzenie naszego życia Panu Jezusowi. Dziękujemy organizatorom i prowadzącym. Chwała Panu Bogu.

Dorota i Arkadiusz Przewłoka

  •  
  •  
  •  

Może Ci się również spodoba